Nasz portal poprosił prof. Gordona Hahna, członka Geostrategic Forecasting Corporation w Chicago, o komentarz na temat wczorajszego oświadczenia Białego Domu, domagającego się od Rosji zwrotu Krymu i czy te słowa mają związek ze zdymisjonowaniem generała Michaela Flynna.

Oczekiwanie, że prezydent Rosji Władimir Putin lub jakikolwiek inny potencjalny rosyjski prezydent, zwróci Ukrainie Krym, jest nierealistyczne. Istnieje kilka powodów. Po pierwsze, nienaturalne dla rosyjskiej polityki byłoby wycofanie się z lub odwrócenie wcześniejszej decyzji w taki sposób. Po drugie, Kreml i większość Rosjan postrzega zjednoczenie Krymu z Rosją jako być może nielegalne, ale z pewnością uzasadnione ze względów historycznych i innych. Szczególnie chodzi tu o długą historię Półwyspu jako terytorium Rosji, bronionego i utrzymanego kosztem dużej ilości przelanej krwi; niesprawiedliwy sposób, w jakim został przekazany Ukrainie za czasów radzieckich oraz nieuczciwy sposób w jakim polityka zachodnia starała się wyrwać Ukrainę, w tym Krym, z orbity rosyjskiej, popierając i wspierając tych, którzy przejęli władzę w Kijowie, powodując przejęcie Krymu. Po trzecie, Krym posiada geostrategiczną wartość dla Rosji jako baza jej Floty Czarnomorskiej. Po czwarte, Krym etnicznie jest rosyjski, a ludność woli być częścią Rosji zamiast Ukrainy, zwłaszcza biorąc pod uwagę antyrosyjski charakter kontrolowanego przez Galicjan reżimu w Kijowie, którego członkami jest wielu antyrosyjskich neofaszystów. Zaskakujące jest dla mnie, że Trump jako człowiek, który szczyci się ubijaniem interesów i biznesmenem, nie proponuje kompromisu, w którym Rosja zrekompensuje Ukrainie utratę terytorium krymskiego i wartość interesów gospodarczych pod względem przychodów podatkowych, czyli, że w istocie zapłaci za Półwysep po fakcie.

ZOBACZ TAKŻE: Biały Dom: Trump oczekuje, że Rosja zwróci Krym Ukrainie

Nie wykluczam, że celem tego oświadczenia Trumpa jest przykrycie afery, która ujawniła, że generał Flynn miał prorosyjską agendę. Generał był źrodłem przecieków amerykańskich danych wywiadowczych do Rosjan na temat amerykańksiej polityki i operacji w Syrii i siedział przy stole z Putinem na kolacji z okazji rocznicy powstania kanału telewizyjnego Russia Today, nawet zanim został powołany na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa. To wcześniejsze postępowanie Flynna na pewno było znane Trumpowi. Tak więc, jak się okazuje, Flynn rozmawiał również przed objęciem stanowiska w Białym Domu z rosyjskimi oficjelami, być może na własną rękę i próbując ponoć uruchomić nową politykę amerykańską wobec Rosji zanim nowa administracja miała czas na przeprowadzenie przeglądu i rozwinięcia własnego podejścia. Trump nie może sobie pozwolić na bycie postrzeganym jako ten, który pozwolił Flynnowi na ten falstart, biorąc pod uwagę, że powinien był wiedzieć o nieostrożnym flircie Flynna z Moskwą. Trump więc musi mieć kozła ofiarnego w postaci Flynna i przynajmniej chwilowo przyjąć twardą linię wobec Rosji.

kresy.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz