Kijów płaci teraz za wiarę w obietnice Waszyngtonu – podkreślają analitycy związani z Langley Intelligence Group Network. Ukraińcy popełnili błąd uznając gwarancje Stanów Zjednoczonych w zamian za rezygnację z broni jądrowej.

Oddając broń jądrową była radziecka republika znalazła się po raz kolejny na zakręcie historii. Tamtejsza klasa polityczna dopiero teraz zdaję sobie sprawę z popełnionego błędu. Deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy z partii UDAR Pawlo Rizanenko gorzko podsumował aktualny kryzys stwierdzając „jeśli masz broń jądrową, nikt cię nie zaatakuje”.

Stany Zjednoczone przekonały Ukraińców do rezygnacji z broni jądrowej w 1994 roku. Weług analityków związanych z CIA i NSA, to Waszyngton ponosi odpowiedzialność za destabilizację Ukrainy. Stany Zjednoczone w tym samym czasie zaszkodziły własnej obronności, ograniczając liczbę głowic jądrowych, obronę przeciwrakietową i legitymując – poprzez układ START z 2010 roku – zwiększanie rosyjskich zasobów broni strategicznej.

Po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku Ukraina zajmowała trzecie miejsce na świecie pod względem posiadanych zasobów broni nuklearnej. Kijów dysponował ok. 5 tys. rakiet, w tym SS-24 – międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi wyposażonymi w dziesięć głowic jądrowych. W 1990 r. parlament Ukrainy zadecydował, że nie będzie używać, produkować ani gromadzić broni nuklearnej. Wskutek prób podjętych przez Moskwę w celu zabezpieczenia sowieckiej broni znajdującej się poza granicami Federacji, Ukraińcy zwrócili się do Amerykanów. Po serii dwustronnych spotkań z Rosją i międzynarodowych konferencjach, w których udział brała także Wielka Brytania, Ukraina zgodziła się na realizację traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.

Bezwartościowa gwarancje bezpieczeństwa

5 grudnia 1994 r. w Budapeszcie Rosja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania podpisały memorandum w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa Ukrainie. Rosja zobowiązała się wtedy m.in. do powstrzymania się od użycia lub groźby użycia siły i przymusu ekonomicznego wobec Ukrainy, do poszanowania granic zgodnie z zasadami konferencji z 1975 r. w sprawie bezpieczeństwa i współpracy w Europie. W następstwie porozumień Waszyngton i Moskwa rozpoczęły kompleksowy proces usuwania i niszczenia arsenału nuklearnego Ukrainy. Amerykanie zwiększyli prawie trzykrotnie pomoc zagraniczną dla Ukrainy z 330 mln dol. do blisko miliarda rocznie. Proces rozbrojenia Ukrainy zakończył się w 1996 roku.

Inwazja Rosji i aneksja Półwyspu Krymskiego spowodowały, że Ukraińcy poszli po rozum do głowy – zauważają Amerykanie Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że podjęta prawie 20 lat temu decyzja była błędna. Rosja zwyczajnie zignorowała postanowienie z Budapesztu, które na dodatek nie przewidywało żadnych sankcji w przypadku jego naruszenia. Z udzielonych obietnic nie wywiązali się także Amerykanie, którzy odstąpili od planu budowy tarczy antyrakietowe.

W 2009 roku Waszyngton zaczął za to plan całkowitej denuklearyzacji świata. Stany Zjednoczone podpisały w związku z tym porozumienie z Kremlem, zakładające ograniczenie zasobów do 1500 głowic. Amerykanie podjęli działania, by zmniejszyć zapasy, a Rosjanie zaczęli modernizować i rozbudowywać swoje siły jądrowe.

W 2009 roku administracja Obamy zrezygnowała z budowy systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce i Czechach na rzecz programu o większej skali. Ten jednak nie miał takiego odstraszającego potencjału. Rosjanie doskonale zdawali sobie sprawę, że Stany Zjednoczone nie będą w stanie skutecznie ochronić krajów Europy Wschodniej. Zmniejszenie zapasów amerykańskiej ofensywnej broni jądrowej, ograniczenie obrony przeciwrakietowej i umowa START z 2010 r. przyczyniły się w znacznym stopniu do dzisiejszej destabilizacji Ukrainy.

Kazus Ukrainy i nowy wyścig zbrojeń

4 marca br. Rosjanie wystrzelili rakietę SS-25, która eksplodowała w pobliżu Morza Kaspijskiego. Było to ostrzeżenie dla Zachodu. Jak mówił wtedy bliski współpracownik Putina Dmitrij Kiseljow, „Rosja jest zdolna do zamienienia Stanów Zjednoczonych w popiół radioaktywny”.

Wydarzenia te, zdaniem analityków CIA, a nie bezpośrednie, oficjalne groźby, zwróciły uwagę decydentów na fakt, iż każda ewentualna zachodnia interwencja w obronie Ukrainy może się zakończyć konfrontacją nuklearną. Plan rozbrojenia się nie sprawdził. Państwa posiadające głowice jądrowe mogę teraz wskazywać na przypadek Ukrainy, który pokazuje, że to arsenał nuklearny faktycznie odstrasza potencjalnych agresorów. Gwarancje Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii okazały się nie mieć żadnego pokrycia. Iran, Korea Północna, Izrael, Indie i Pakistan zyskują silne argumenty. Z kolei państwa arabskie, Japonia i Korea Południowa uzyskały silny argument na rzecz rozwijania programu broni nuklearnej.

Analitycy zwracają uwagę na poważne luki w amerykańskiej strategii bezpieczeństwa. Opiera się ona na błędnym założeniu według którego Moskwa miała zrezygnować z ekspansji terytorialnej kosztem byłych republik radzieckich. Kryzys ukraiński pokazuje, że Stany Zjednoczone nie mogą dłużej kontynuować polityki rozbrojenie – podkreślają autorzy Langley Intelligence Group Network. Rozwój wypadków aż nazbyt wyraźnie uświadamia on sojusznikom Waszyngtonu, że Stany Zjednoczone redukujące swój budżet obronny, arsenały broni jądrowej, z obecnym słabym prezydentem nie są w stanie wywiązać się ze zobowiązań. Sojusznicy Białego Domu muszą liczyć na siebie.

Źródło: lignet.com, Agnieszka Stelmach/Polonia Christiana PCh24.pl



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz