Chiny i Indie zgodziły się zakończył spór graniczny, wycofując swoje oddziały ze spornego rejonu Doklam.  Napięta sytuacja między obu państwami zdaniem ekspertów i obserwatorów mogła przerodzić się w otwarty konflikt zbrojny.

W poniedziałek indyjskie MSZ poinformowało o porozumieniu zawartym między Indiami i Chinami ws. sporu granicznego w rejonie Doklam (Dong Lang), w pobliżu Bhutanu. Jak poinformowano, obie strony zarządziły natychmiastowe wycofanie wojsk. Postanowiono też, że konflikt zostanie rozwiązany na drodze dyplomatycznej.



Tym samym, po okresie rosnącego napięcia, które zdaniem części ekspertów mogło przerodzić się w realny konflikt zbrojny o dalekosiężnych konsekwencjach, doszło do odprężenia w stosunkach chińsko-indyjskich. Symbolicznym punktem kulminacyjnym sytuacji była sytuacja z 15 sierpnia br. W rejonie jeziora Pangong w Himalajach doszło do niecodziennego starcia chińskich i indyjskich żołnierzy. Incydent zyskał określenie „Bitwa na kamienie nad Jeziorem Pangong”.

Przeczytaj: Napięcie na linii Indie-Chiny. Obie strony oskarżają się o naruszenie granicy [+VIDEO/+FOTO]

Jak wcześniej podawaliśmy, chińscy i indyjscy żołnierze szykowali się do możliwego konfliktu zbrojnego w związku ze sporem granicznym w rejonie Doklam w Himalajach. Zdaniem obserwatorów, pokojowe wysiłki na rzecz rozwiązania sporu jak dotąd zawodziły. Chińscy wojskowi szykowali się do walki, indyjscy byli „przygotowani na każdą ewentualność”. Eksperci wskazywali, że konflikt mógłby przenieść się na morza.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Czy dojdzie do wojny?

Czytaj również: Chiny i Indie na progu konfliktu zbrojnego

Rzeczniczka chińskiego MSZ potwierdziła we wtorek, że strona indyjska wycofała swoich żołnierzy i sprzęt ze spornego rejonu. Chiny potwierdziły to sprawdzając sytuacje na miejscu jeszcze w poniedziałek po południu. Hua Chunying dodała, że Pekin będzie dalej strzegł swojej suwerenności terytorialnej w oparciu o historyczne traktaty graniczne. Oczekując tego samego od Indii. Strona chińska podkreśla, że sporny rejon jest częścią jej terytorium – powołując się przy tym na konkretny „historyczny traktat graniczny” z końca XIX wieku.

Hua zaznaczyła, że chińskie siły przygraniczne będą w dalszym ciągu prowadzić patrole i bronić rejonu Doklam. Zapowiadając jednocześnie kontynuowanie planów konstrukcyjnych. Rzeczniczka chińskiego resortu dyplomacji powiedziała, że od długiego czasu Chiny budowały w regionie infrastrukturę, w tym drogi, by spełnić potrzeby  żołnierzy i cywilów. Ministerstwo obrony Państwa Środka poinformowało, że wojska w regionie pozostaną w stanie gotowości, a władze indyjskie „powinny wyciągnąć lekcję z tego incydentu”.

Indyjskie media zarzucają chińskim, że te podając informację nt. porozumienia nie wspominały o tym, że Pekin w jego ramach również wycofał swoje oddziały. Doceniono jednocześnie wysiłki na rzecz redukcji napięcia w regionie – podkreślając w pozytywnym tonie, że to Indie pierwsze podjęły decyzję o wycofaniu oddziałów. Zaznaczając, że ewentualny konflikt zbrojny nie przyniósłby korzyści żadnej ze stron.

Jednocześnie, władze Bhutanu pozytywnie przyjęły wycofanie zarówno chińskich, jak i indyjskich żołnierzy. Wyrażono nadzieję, że przyczyni się to do utrzymania pokoju.

Źródła konfliktu

Obecny konflikt, grożący wybuchem kolejnej wojny między obydwoma stronami, zaczął się w czerwcu b.r. Wynikł on między Chinami i Butanem, a Indie się w niego wmieszały. Są one bowiem jego sojusznikiem i wrogiem Chin. Królestwo Butanu jako jedyne państwo sąsiadujące z Chinami nie utrzymuje z nimi stosunków dyplomatycznych.

Konflikt zaistniał, ponieważ w rejonie Doklam, niewielkim terytorium leżącym w pobliżu zbiegu granic Chin, Indii i Butanu, do którego aspirują jednocześnie Chiny i Butan, Chińczycy  zaczęli budować drogę w stronę Butanu. Przysłali najpierw wojskową ekipę geodezyjną, która przystąpiła do jej wymierzenia. Butan uznał to za prowokację i zaprotestował. Pekin protest zignorował, uznając to terytorium za swoje. Indie natychmiast zareagowały – 18 czerwca wysłały ponad 270 żołnierzy na sporne terytorium, by te przegoniły chińskich budowniczych. Napotkały jednak wojska chińskie gotowe do boju.

Chiny domagały się od Indii natychmiastowego wycofania wojsk, a te odmawiały, twierdząc, że jest to terytorium Butanu, którego są sojusznikiem. Zgadzały się wycofać wojska, jeżeli to samo zrobi strona chińska. Doklam posiada strategiczne położenie, w pobliżu wąskiego przejścia nazywanego „Szyją Kurczaka”. Jest to jedyne lądowe połączenie Indii z ich niespokojnymi, północno-wschodnimi rubieżami.

Polska-azja.pl / Xinhua / indianexpress.com / Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz