Szef MSZ tłumaczy się z porażki polskiej dyplomacji.

Witold Waszczykowski udzielił wywiadu Dziennikowi Zachodniemu. Stwierdził, że miał zbyt mało czasu na dobre przygotowanie kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego na szefa Rady Europejskiej: Decyzja została podjęta w sobotę przed szczytem – przyznał to zresztą prezes Kaczyński. Naprawdę przez trzy dni nie da się wiele zrobić. Pan Bóg miał siedem dni, by stworzyć świat, a ja miałem trzy, by wypromować kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego.

CZYTAJ TAKŻE:
Donald Tusk ponownie wybrany na szefa Rady Europejskiej
Waszczykowski po szczycie UE: Zderzyliśmy się z dużą dozą nielojalności i kłamstwa

Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że w przypadku wyborów szefa RE w poprzednich wypadkach zawsze był tylko jeden kandydat, a w tym roku było ich dwóch. Waszczykowski stwierdził: Zastosowano wobec nich całkowicie odmienne procedury (…). Kandydata zgłoszonego przez panią premier w ogóle nie dopuszczono do głosu.

kresy.pl / dziennikzachodni.pl



4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir :

    Zaprawdę Waszczykowski błazna z siebie robisz gdy siebie z Bogiem porównujesz,na co nie zasługujesz.Ciapa z ciebie olbrzymia,co się nieudaczną promocją kandydata na jewropejski stolec „prezydencki” nadyma.Sam zresztą przyznajesz,że w jewropejskiej demokracji kolesi druga kandydatura nie była i nie jest obyczajem.Sam kandydat na kandydata Syriusz Wolski w merytorycznych sprawach dot.Unii jewropejskiej zagina cię bezlitośnie i nie potrzebuje twoich gorzkich żali,twojej durnej litości.