Szef MON Antoni Macierewicz spotkał się w środę z francuską minister ds. sił zbrojnych Florence Parly.

Macierewicz omawiał w Paryżu plany zakupów francuskiego uzbrojenia dla polskich sił zbrojnych, zwłaszcza okrętów podwodnych. Jak informował Macierewicz „Chcemy ten kontrakt zawrzeć jak najszybciej, a najlepiej jeszcze w tym roku. Na pewno siłą oferty francuskiej jest integracja rakiet manewrujących z okrętem podwodnym i to w ramach jednego kontraktu”.



Macierewicz powiedział, że są szczegóły, które muszą być dopracowane. Nigdy nie przeprowadzono np. testu integrującego rakiety z okrętem. Wykonano tylko testy na platformie, co nie odzwierciedla dokładnie warunków panujących na okręcie podwodnym. Macierewicz dodał również, że rozmowa z minister Parly dotyczyła także stosunków gospodarczych, gdy idzie o przemysłu zbrojeniowy. MON rozważa też współpracę ze Szwecją i z Niemcami.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Strona francuska interesuje się polskimi programami modernizacji technicznej armii, w tym – obrony powietrznej i wyposażenia Marynarki Wojennej w nowe okręty podwodne. „Jest gotowa rozmawiać o łodziach podwodnych zintegrowanych z pociskami manewrującymi, co dokładnie odpowiada polskim zapotrzebowaniom ” – poinformował Macierewicz.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Macierewicz rozważa zakup uzbrojenia bez offsetu

Szef MON powiedział również, że jego rozmowa dotyczyła też bezpieczeństwa europejskiego, wspólnych relacji polsko – francuskich w ramach NATO, kwestii dowództwa międzynarodowego w Elblągu, w tym ewentualnego udziału Francji w tym dowództwie oraz dalszej dyskusji na temat stałej strukturalnej obrony Europy. Minister Macierewicz podkreślił konieczność ukształtowania wspólnej obrony europejskiej tak, aby była ona również otwarta na obronę i współpracę z takimi państwami jak Gruzja, Mołdawia i przede wszystkim Ukraina.

„My bardziej odczuwamy zagrożenie ze wschodu, Francja bardziej odczuwa zagrożenie terrorystyczne” – podkreślił Macierewicz.

Kresy.pl / PAP

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz