O tym, że objął dowodzenie milicyjnym batalionem w separatystycznej republice poinformował, w wywiadzie , sam zainteresowany. 42-letni Zachar Priliepin w ostatnich latach uznawany był za jednego z najpoczytniejszych rosyjskich pisarzy.

Uczestnik wojen w Czeczenii, w 2010 roku związany był z ugrupowaniem narodowych bolszewików. W 2014 roku poparł rosyjską aneksję Krymu. Włączył się także aktywnie w działalność donieckich separatystów.

Czytaj również: Znany rosyjski pisarz dowodzi batalionem w Donbasie

Kreml nie chce komentować informacji o objęciu przez Zachara Priliepina dowództwa jednego z separatystycznych batalionów. – Odnotowujemy ten fakt, ale go nie komentujemy– oświadczył dziennikarzom kremlowski rzecznik Dmitrij Pieskow.

Dodał, że rzeczywiście są obywatele Rosji, tak jak i innych państw, którzy z różnych powodów jadą do nieuznawanych republik.

Ukraina, a także przedstawiciele NATO, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych od początku wojny w Donbasie donoszą, że Moskwa wysyła tam swoich żołnierzy i sprzęt wojskowy. Władze Rosji odrzucają te oskarżenia twierdząc, że jeśli Rosjanie są w separatystycznych regionach to z własnej woli i za własne pieniądze.

W latach 2014 i 2015 głośno było w Rosji o zmuszaniu żołnierzy kontraktowych do wyjazdu na Ukrainę. Mieli oni pod pretekstem udziału w ćwiczeniach przekraczać granicę z separatystycznymi regionami. Ponieważ oficjalnie rosyjska armia nie przyznawała się do takich działań żołnierzy wysyłano na urlopy.

Czytaj również: Kreml oficjalnie odżegnał się od rosyjskich żołnierzy zatrzymanych w Donbasie

Według szacunków różnych, rosyjskich organizacji broniących praw człowieka, w tym petersburskiego związku „Żołnierskie Matki”, w walkach na Ukrainie zginęło kilkuset Rosjan.

kresy.pl/ pap



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz