W przypływie szczerości jeden z najbardziej prominentnych amerykańskich wojskowych przyznał, że tak zwane „Państwo Islamskie” powstało dzięki bliskowschodnim sojusznikom USA.

W czasie wywiadu na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie dla dziennikarki CNN Clark wyraźnie zaakcentował: „ISIS startowało jako ufundowane przez naszych przyjaciół i sojuszników. To powiedzą ci ludzie w regionie: jeśli potrzebujesz kogoś kto będzie walczył do śmierci przeciw Hezbollahowi nie ustanawiasz punktów webrunkowych i nie mówisz – zaciągnij się, a stworzymy lepszy świat. Bierzesz fanatyków, bierzesz tych religijnych fundamentalistów, żeby zwalczyć Hezbollah”.

Wielu niezależnych ekspertów i publicystów uważa wojnę w Syrii za tak zwaną wojnę pośredników – proxy war – jak ą jej władzom wydały obce państwa, sponsorując na terenie Syrii różne ugrupowania zbrojne. Według nich Syria stała się celem mocarstw zachodnich, ale też czołowego amerykańskiego sprzymierzeńca w regionie Arabii Saudyjskiej bo sama jest bardzo bliskim aliantem Iranu i libańskiego Hezbollahu. Te ostatnie są uważane zarówno przez USA jak i sunnickie monarchie Półwyspu Arabskiego za głównych wrogów (Iran i Hezbollah przynależą poza tym to islamu szyickiego). W komentarzu jest jednak jedna znamienna uwaga – generał Clark nie mówi o głównym ośrodku „osi szyickiej” czyli potężnym Iranie, lecz wymienia „sojuszników” dla których głównym zagrożeniem jest libańskie ugrupowanie Hezbollah. Zdaje się więc sugerować między wierszami, że nie chodzi mu o Arabię Saudyjską lecz raczej Izrael.

Po raz pierwszy takie tezy poparł jednak wysoki wojskowy amerykański. Generał Wesley Clark to były dowódca sił NATO w Europie, w 1999 r. dowodził atakiem NATO na Jugosławię.

cnn.com/youtube.com/kresy.pl



4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tutejszym :

    Bardzo dawno temu mój starszy mentor, Andrzej O. popełnił całkiem fajny, oryginalny translator w Cobolu. Był bardzo głupi i prosty. Jak dowiedziałem się po latach, został on kupiony przez Departament Obrony Armii USA. Wojskowi nie są „Jajogłowi” więc ten translator był dla nich w sam raz. Kwoty nie podam, były dzikie plotki a Andrzej śmiejąc się odmawiał odpowiedzi. Mówił do mnie: oni na prawdę nie są jajogłowi, ale jeżeli już się trafi jajo, to wyjątkowe. Ciekawe jak został by zaklasyfikowany generał Wesley Clark. Chyba się już nie dowiem, był oN