Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan odpowiedział na głosy krytyki wobec jego państwa, spowodowane zakupem rosyjskich zestawów rakietowych ziemia-powietrze S-400.

Krytyka ze strony amerykańskiego Departamentu Obrony spadła na Turcję po tym, gdy we wtorek ogłoszono, że państwo to przystąpiło do realizacji transakcji z Rosjanami, przelewając pierwszą pulę pieniędzy.



„Szaleją na punkcie naszej umowy na S-400” – Erdogan powiedział w czasie spotkania z burmistrzami z ramienia rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).  „Czego oczekujecie? Mamy czekać na was? Dbamy o siebie pod każdym względem naszego bezpieczeństwa. Podejmujemy środki ostrożności i będziemy tak robić” – podkreślił Erdogan, który wskazywał na kłopoty w kooperacji z USA i Izraelem w kwestii napraw i serwisu  dronów kupowanych od tych państw.

Choć relacje turecko-amerykańskie popsuły się znacznie po ubiegłorocznej próbie zamachu stanu ze strony grupy tureckich wojskowych, to wola dywersyfikacji dostaw uzbrojenia była sygnalizowana przez Ankarę już wcześniej. Jeszcze w 2013 roku turecki resort obrony ogłosił, że na potrzeby swojej obrony przeciwlotniczej zakupi zestawy rakietowe chińskiej produkcji FD-2000. Wówczas wielu zachodnich komentatorów traktowało tę deklarację jako zagrywkę negocjacyjną ze strony Turków, chcących uzyskać lepsze warunki zakupu rakiet ziemia-powietrze od któregoś z państwa NATO. Warunki oferowana przez Chińczyków Ankara również oceniła jako niekorzystne i ostatecznie zwrócili się w stronę Rosjan.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wyrzutnie rakietowe S-400 Triumf do system rakietowy czwartej generacji. Może jednocześnie namierzać i naprowadzać rakiety na 6 celów znajdujących się w odległości nawet 400 km. Rosjanie twierdzą, że mogą zwalczać nie tylko wrogie samoloty, ale także pociski balistyczne poruszające się z prędkością do 4,5 km na sekundę oraz rakiety typu cruise. Może wystrzeliwać zarówno rakiety obsługiwane przez zestaw S-300, jaki cztery nowe rodzaje rakiet.

rt.com/kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz