Były amerykański ambasador w ZSRR w latach 1987-1991, Jack Matlock, w rozmowie z Deutsche Welle krytycznie ocenia ostatnie posunięcia wojskowe i polityczne NATO i Rosji.

Jak twierdzi były dyplomata, NATO powstało, aby powstrzymać komunistyczny Związek Radziecki przed naruszaniem Europy Zachodniej.Jednak obecnie Rosja nie jest w stanie pójść na konfrontację i zdominować resztę Europy.

Według Matlocka, myślenie, że nasze spory da się rozwiązać przy pomocy militarnego pozerstwa jest niebezpieczną iluzją.

Na pytanie, czy uważa NATO za przeżytek, Matlock odpowiada: Absolutnie tak.

Matlock uważa, że dzisiejsze napięcie na linii NATO-Rosja przypomina geopolityczną rozgrywke wielkich mocarstw z 1914 roku. Przestrzega przed lekceważeniem nauk wynikających z tragicznej historii.

ZOBACZ TAKŻE: Moskwa przyklaskuje słowom Trumpa o NATO

Odnosząc się do ostatnich posunięć wojsk NATO w pobliżu granicy z Rosją, Matlock konstatuje, że Rosja nie zaatakuje małego natowskiego sąsiada, a Stany Zjednoczone w żadnym wypadku nie powinny iść na wojnę z Rosją. To byłby szalony pomysł.

Gdy idzie o Ukrainę, Matlock jest zdania, że Rosja sama szkodzi swoim interesom. Jednak, gdyby nie amerykańskie zaangażowanie na Ukrainie podczas powstania na Majdanie, prawdopodobnie nie byłoby aneksji Krymu przez Rosję lub wsparcia dla powstania w Donbasie.

Matlock stwierdził rownież, że ustanawianie baz przez NATO na swojej wschodniej flance narusza duchaAktu Założycielskiego NATO-Rosja, w którym stwierdza się, że Stany Zjednoczone nie będą wysyłały wojsk do Europy Wschodniej.

Europa nigdy nie będzie cała, wolna i spokojna, jeśli wykluczy Rosję lub uczyni z Rosji wroga– uważa były ambasador.

kresy.pl / dw.com



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz