Według anonimowych źródeł, królowa chce zrezygnować z tronu na rzecz swego syna, księcia Karola, jeżeli dotrwa do 95 urodzin, które będą za 4 lata.

Książę Karol po ustąpieniu swojej matki pełniłby jej funkcję jako regent. Nie zostałby jednak koronowany za jej życia. Wcześniej królowa Elżbieta II dawała wyraźnie do zrozumienia, że nie myśli o abdykacji. Jednak według cytowanych przez brytyjskie media anonimowym źródłom z Pałacu Buckingham to królowa zmienia zdanie. Pomimo dobrej kondycji fizycznej, w znaczący sposób ograniczyła liczbę oficjalnych wystąpień i obowiązków, które dotychczas wykonywała.



Ewentualna abdykacja brytyjskiej królowej nie będzie precedensem w najnowszej historii. Cztery lata temu abdykowała holenderska monarchini – królowa Beatrix. Podobnie z tronu ustąpił król Hiszpanii, Juan Carlos, który podpisał odpowiednią ustawę parlamentarną.

ZOBACZ TAKŻE: 95-letni książę Filip wycofa się z życia publicznego

Specjaliści z zakresu brytyjskiego prawa twierdzą, że podstawą do abdykacji królowej byłoby uruchomienie w parlamencie tzw. aktu regencyjnego. W ten sposób decyzja zostałaby uprawomocniona, co pozwoliłby księciu Karolowi na pełne panowania nad królestwem jeszcze za życia jego matki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według sondażu przeprowadzonego ostatnio w Wielkiej Brytanii, Brytyjczycy najchętniej jako następce tronu widzieliby księcia Williama, z pominięciem jego ojca księcia Karola. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 51 proc. badanych. Za rozwiązaniem zgodnym z sukcesją, czyli księciem Karolem opowiedziało się jedynie 22 proc. badanych. z kolei 14 proc. uważa, że monarchia powinna się zakończyć, a Wielka Brytania powinna stać się republiką z wybieralną głową państwa.

91-letnia królowa Elżbieta II jest w chwili obecnej najdłużej panującym monarchą na świecie, a także najdłużej panującym monarchą w całej historii Wielkiej Brytanii. W maju z życia publicznego wycofał się małżonek królowej Elżbiety, książę Filip, który skończył 95 lat.

Kresy.pl / interia.pl / rp.pl / mirror.co.uk

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz