Komentatorzy niemieckich gazet uważają, ze Brexit doprowadzi do wzrostu znaczenia Francji w Unii, która stanie się bardziej „południowa” i bardziej „etatystyczna”. Jednocześnie pojawiają się opinie, że Berlin „znów chce przewodzić”.

Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pierwsze decyzje podejmowane przez niemiecką kanclerz Angelę Merkel po ogłoszeniu wyników referendum świadczą o tym, że również w tym kryzysie Niemcy chcą objąć przywództwo. Jak zaznacza dziennik, Merkel nie zaczekała na przyszłotygodniowy szczyt w Brukseli, zwołując na dzień przed nim w Berlinie własne posiedzenie kryzysowe. Zaprosiła na nie przywódców Francji i Włoch oraz szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, pomijając przedstawicieli Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Według komentatora FAZ pokazuje to, „na kogo Merkel stawia”.

„W tej trudnej dla Europy godzinie Berlin nie jest zainteresowany radami brukselskich instytucji, które oferują ciągle tylko pogłębienie integracji”– pisze FAZ dodając, że lista polityków zaproszonych do Berlina jest dowodem na „nowe dyrektorium UE”, przy czym miejsce Wielkiej Brytanii zajmą w przyszłości Włochy.

W ocenie gazety, bez Wielkiej Brytanii w Unii, Niemcy będą ostatnim dużym krajem wierzącym w gospodarkę rynkową, a sama UE stanie się „bardziej południowa, bardziej śródziemnomorska”, przez co spadnie zainteresowanie problemami bezpieczeństwa Europy Środkowej i Wschodniej.

Z kolei na łamach „Die Welt” czytamy, że Brexit oznacza dalszą zmianę układu sił w Unii Europejskiej. W komentarzu prognozuje się wzrost znaczenia Francji, znajdującej się w trudnym położeniu. Tutaj też mówi się – w złym znaczeniu – o bardziej południowym charakterze Unii, która może stać się bardziej etatystyczna. Według gazety, polityka utrzymywania porządku zakończyła się porażką, Niemcy nieświadomie straciły ważnego partnera i teraz będą musiały przejąć rolę Brytyjczyków. „To wymaga wyczucia i odwagi – dwóch cnót, których w jedenastu latach rządów Merkel najczęściej brakowało”– czytamy w „Die Welt” dodając, że ratunkiem dla UE jest samo refleksja.

Według „General-Anzeiger” kanclerz Merkel „przesadziła” z niemieckim przywództwem w UE, naruszając równowagę relacji z Paryżem, szkodząc krajom południowym i pomijaniem mniejszych krajów wspólnoty. „Brexit jest rachunkiem wystawionym za faktyczne zerwanie europejskiej solidarności, której wyrazem była też polityka migracyjna. Trzeba na nowo zbudować Europę: rzeczowo ale i z emocjami”– czytamy w „General-Anzeiger”.

PAP / tvp.info / Kresy.pl



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz