Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych Europy w ramach NATO i sił amerykańskich w Europie prowadzi w kwestii Ukrainy polityczną grę idącą pod prąd ostrożnej linii administracji Obamy – donosi portal „The Daily Beast”

Eli Lake analizując na łamach portalu wystąpienia generała Philipa Breedlove’a przed Komisją Służb Wojskowych Izby Reprezentantów 26 i 27 marca podkreśla, że były one utrzymane w całkowicie odmiennym tonie niż wypowiedzi prezydenta Obamy i urzędników sekretariatu stanu. Breedlove malował przyszłość w czarnych barwach, bił na alarm, konstatował że Stany Zjednoczone nie podjęły kroków ktore mogłyby realnie pomóc Ukrainie. Gen. Breedlove zaś to nie byle kto – czterogwiazdkowy generał, dowódca sił amerykańskich w Europie a także Naczelny Dowódca Sojuszniczych Sił Europy w ramach NATO. Choć starał się wypowiadać najoględniej jak potrafi krytyka prezydenckiego zwierzchnika była jasną dla wszystkich w Izbie. Jego stanowisko mają podzielać też inni wojskowi amerykańscy z europy, aczkolwiek Obama ma jednoznaczne wsparcie dla swojej linii politycznej w osobie sekretarza obrony Chucka Hagela.

Generał Breedlove przyznał redakcji „The Daily Beast”, że w ostatnim tygodniu marca rozmawiał z kongresmenami z obu partii – „Przedstawiłem swoją ocenę rosyjskich możliwości i została ona dobrze przyjęta”. Politykę amerykańską uznał za obliczoną na „reasekurację sprzymierzeńców z NATO i europejskich partnerów”.

Opisywane przez generała posiedzenia były tajne, aczkolwiek wiadomo, że Breedlove przedstawiał na nich wyniki pracy amerykańskiego wywiadu, co do sytuacji militarnej we wschodniej Europie. Miał ponoć stwierdzić, że Ukrainie zagraża aż 80 tys. rosysjkich żołnierzy. Zresztą generał posunął się do opublikowania na swoim profilu na Tweeterze zdjęć z cywilnego satelity, które według niego uwiarygadniały te twierdzenia. Jeden z wypowiadajacych się dla „The Daily Best” kongresmenó uznał to zachowanie za przekraczające normy. „Chciał przekazać informacje Ukraińcom” stwierdził anonimowy polityk i dodał „Widać, że [Breedlove] chce zrobić więcej, ale nadal nie dostaje autoryzacji”.

Rzecznik prasowy Breedlove’a kapitan Gregory Hicks przyznał jednak, że wielka liczba rosyjskich żołnierzy w raportach jego zwierzchnika jest oparta na obliczeniach Ukraińców, uwzględniających nierozwinięte rezerwy i że w rzeczywistości w pobliżu ukraińskiej granicy znajduje 40 tys. Rosjan czyli tyle ile wykazują inne raporty.

O tym, że Breedlove stara się bezpośrednio inspirować amerykańskich parlamentarzystów wspomniał przewodniczący Komusji Służb Wojskowych, republikanin Mike Turner, który przyznał, że wywarł on wpływ na projekty ustaw przygotowywane przez Komisję, dodając iż administracja Obamy w sprawie Ukrainy działa wedlug niego „zbyt wolno”.

Gen. Breedlove usilnie stara się narzucić ton dyskusji gdyż wie, że już 15 kwietnia USA mają przedstawić swoim sojusznikom plany przegrupowania sił w odpowiedzi na kryzys ukraiński. Według admirała Franka Pandolfe’a – dyrektora planowania kolegium połączonych sztabów, plan Breedlovea polega na „zwiększeniu liczby ćwiczeń wojskowych, wprowadzeniu do Europy dodatkowego sprzętu wojskowego i personelu militarnego w tym zwiększenia marynarki, lotnictwa i sił lądowych”.

Breedlove opowiada się rownież za jak najszybszym zwiększeniem pomocy dla Ukrainy w postraci dostaw „nieśmiercionośnych” środków, co ma pewnie związek z wielokrotnie akcentowanymi zastrzeżeniami sekretarza obrony Hagela, ktory nie chce wysyłać broni Ukraińcom tak długo jak nie ustabilizują sytuacji politycznej. To Breedlove miał być również jednym z nielicznych, który opowiadał się za obdzielaniem Ukraińców efektami pracy amerykańskich służb wywiadowczych. Pomysł ten nie zdobył aprobaty, bowiem szefowie poszczególnych agencji uznali ukraińskie specłużby za tak dziurawe, że mogłyby posłuzyć Rosjanom do „razrabotki” amerykańskich źrodeł i technik wywiadowczych.

Generał Breedlove ma twierdzić, że Rosja chce budować swoją „przewagę strategiczną” przez „taktyczne zaskoczenie” i że będzie konsekwentnie destabilizować Europę Wschodnią. Można więc spodziewać się, że nadal będzie prowadził swoją politykę tym asertywniej im bliżej będzie końca kadencji Obamy.

thedailyeast.com/kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. songo1985 :

    Polityka zarówno wewnętrzna jak i zewnętrzna prezydenta Obamy ogólnie jest błędna, krótkowzroczna i wyniszczająca dla narodu amerykańskiego i jego tożsamości. Zalegalizowanie „nielegalnych”, którzy nie znają często języka tego kraju oraz ich kultury oraz danie im takich samych praw co rodowitym doprowadzi do przeludnienia stanów i wywoła podziały społeczne na wielką skalę. Pragnąc za wszelką cenę utrzymać swój prezydencki stołek rozwali USA od wewnątrz. Taka sama jest niestety polityka „opiekuńczych i współczujących” państw w naszej Europie Zachodniej. Doprowadzi to do wymierania rodzimej populacji oraz wzrost imigranckiej, która nie potrafi i nie chce poznawać języka, historii i kultury państw, w których jest gościem. Doprowadzi to do wojenek domowych w obrębie większych miast i miasteczek. Tak jak było w Jugosławii. Takie jest moje zdanie na ten temat.