Nacjonalizm bez nacjonalistów

Największą zagadką zaplanowanych w przyszłym roku wyborów parlamentarnych na Ukrainie najprawdopodobniej będzie to, czy „Swoboda” wejdzie do Rady Najwyższej i czy zdoła utworzyć własną odrębną frakcję.

Partia ta obecnie odgrywa rolę głównego „nacjonalistycznego stracha na wróble”. Ale nawet jeśli za jej pośrednictwem nacjonalistyczna retoryka popłynie z trybuny parlamentu, w żaden sposób nie wpłynie to na wzrost poziomu nacjonalizmu w społeczeństwie ukraińskim. Bo w rzeczywistości w szeregach „Swobody”, która posługuje się radykalną nacjonalistyczną retoryka, praktycznie nie ma nacjonalistów. Prawdziwych nacjonalistów.

Pod pojęciem „prawdziwych” nacjonalistów rozumiało się takich apologetów idei nacjonalistycznych, którzy nie tylko je rozumieli i podzielali, nie tylko cenili je w teorii, ale także praktycznie wcielali w życie. I byli gotowi ponieść za to karę. Wśród jej liderów, a także zwykłej „piechoty”, jakoś nie dostrzega się ochoty siedzenia w więzieniu za ideę, za to, wydaje się, chętnie posiedzieliby oni w Radzie Najwyższej na pieniądze.

Tak, zarówno wśród czołowych, jak i wśród szeregowych „nacjonalistów” są ogromne problemy z ideowością i uczciwością. Można ich zrozumieć, ponieważ przyszło im szerzyć ideę nacjonalizmu w kraju, gdzie nie ma narodu jako takiego. Jeśli odrzucić „wzorcowych” wrogów ukraińskiego nacjonalisty – „Rosjan, Żydów, Lachów” i dodać do nich jeszcze i „zdrajców” – mankurtów i chruni, zrusyfikowanych i zsowietyzowanych, liberastów i tolerastów, a także zakarpackich separatystów i właścicieli dokumentów innych państw (czy to paszportów, czy tak zwanych „kart” – Polaka, Węgra, Rumuna, itd.), to okazuje się, że prawdziwego „ukraińskiego narodu” nie jest już tak dużo. Bieda także w tym, że ci, którzy mieli by być popularyzatorami i realizatorami idei nacjonalizmu, pod względem stopnia rozwoju gospodarczego i społecznego stanowią w dużej mierze „społeczne dno”.

W tej sytuacji przywódcy nacjonalistycznych sił niemal ze łzami w oczach są zmuszeni rezygnować z charakterystycznej dla nacjonalizmu zasady „nadrzędności interesu narodowego nad społecznym” na rzecz „walki o przetrwanie”. Jak wykazała ostatnia konfrontacja „Swobody” z władzami lokalnymi Lwowa, niezgoda na niskie taryfy komunalne, czy wyższe opłaty socjalne dla ludności (wśród której są nie tylko zwolennicy nacjonalizmu) z praktycznego punktu widzenia przed kolejnymi wyborami jest ważniejsza, niż deklarowane przed poprzednimi wyborami zadanie „usunięcie od władzy nie-ukraińskiego elementu”.

Wreszcie, zwolennikom nacjonalizmu brakuje konsekwencji w postępowaniu także w innych dziedzinach, na przykład, w tak ważnej dla prawdziwego nacjonalisty sprawie „obrony godności narodowej.” Kiedy prasa upowszechniła oświadczenie importowanej z Kijowa urzędniczki rejonowego (powiatowego) miasta Kałusz na Podkarpaciu, że „Galicjanie – to niedomyci Cyganie”, nacjonalistyczne organizacje Galicji „przełknęły” to w milczeniu.

Nieprawdziwość nacjonalistów ukraińskich może potwierdzić także nierealizowanie innej podstawowej zasady nacjonalisty – solidarności z przedstawicielami swego narodu. O tym, jak „swobodowcy” w galicyjskich organach samorządu terytorialnego rozwijają własny biznes, mówi się wiele. Ale o tym, żeby starali się realizować stare nacjonalistyczne hasło: „Swój do swego po swoje!”, nie słychać. Czy ukraińscy nacjonaliści kupują tylko towary ukraińskie, czy kupują przede wszystkim u Ukraińców, czy udzielają rabatów z tytułu przynależności narodowej? Tego nie widać.

Za to gołym okiem widać brak solidarności narodowej w Galicji na przykładzie stosunków pomiędzy kierowcami transportu publicznego i pasażerami z tajemniczymi zaświadczeniami tożsamości „uczestnik”. Nie wiadomo, uczestnikami jakich dokładnie wydarzeń byli ci 60-70-letni obywatele, ale wiadomo, że znacznej części z nich przyznano ulgi jako uczestnikom nacjonalistycznego podziemia. Trzeba koniecznie zobaczyć, z jaką nienawiścią odnoszą się do nich kierowcy „mikrobusów”, większość których z kolei udekorowała się czerwono – czarnymi oraz „swobodowskimi” chorągiewkami.

Zresztą, kierowcy mikrobusów – to odrębny temat. Pasją tych kierowców – sądząc po symbolice, zwolenników idei nacjonalistycznych – jest rosyjska muzyka „pop”, a to przekracza wszelkie granice bezideowości.

Ale to właśnie kieruje naszą uwagę na następny przykład na rzecz tezy o nieprawdziwości ukraińskich „nacjonalistów” – mianowicie ich skandalicznego brak szacunku dla kultury jako takiej i języka ukraińskiego w szczególności. Autorowi tych zdań było dane widzieć polskich i rosyjskich nacjonalistów. Większość z nich w kontaktach z „obcymi” robi wszystko, aby podkreślić przynależność do narodu stojącego na wyższym poziomie cywilizacyjnym: czy to przez wytworne i wyrafinowane maniery, czy przez zadbany wygląd zewnętrzny.

Najczęściej stosowaną „mową” przeciętnego ukraińskiego nacjonalisty jest surżyk [mieszany dialekt ukraińsko-rosyjski – red.] z nieodłącznymi wstawkami rosyjskich przekleństw.

Patrząc na samo jego zachowanie, maniery i ubiór wkrada się wątpliwość – czyżby Bóg nie wszystkich ludzi stworzył na swój obraz i podobieństwo? W tej kwestii zapewne miał rację także Darwin. A może nawet i Joseph Roth, który sto lat temu pisał, że nacjonalistów na drabinie ewolucji należy postawić przed małpami.

Wszystkie te obserwacje prowadzą nas do logicznego wniosku. Rzeczywistość polityczna niepodległej Ukrainy może być opisana jako czas dominacji technologii i braku idei. W okresie ostatnich dwudziestu lat przekonaliśmy się o tym, obserwując komunistyczne i socjalistyczne, różnej proweniencji demokratyczne i liberalne partie. Partie nacjonalistyczne w tym zakresie nie były i w najbliższej perspektywie nie będą wyjątkiem. Chyba, że w ich szeregach pojawią się wreszcie prawdziwi nacjonaliści.

Wołodymyr Pawliw– ukraiński politolog i dziennikarz. Od roku 2009 kieruje wydziałem informacji i stosunków zewnętrznych Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie

Źródło: Zaxid.net [link=http://zaxid.net/blogs/showBlog.do?natsionalizm_bez_natsionalistiv&objectId=1241234]

Tłumaczenie: Wiesław Tokarczuk

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz