Uzbekistan wybierze Moskwę?

Nowym prezydentem Uzbekistanu zgodnie z oczekiwaniami został Szawkat Mirzojew, pełniący obowiązki głowy państwa po śmierci Osłama Karimowa. Głosowało na niego 88,61 proc. wyborców. Jego dwaj konkurenci wstawieni pro forma otrzymali po 3 proc. głosów. W wyborach wzięło udział 87 proc. uprawnionych. Żadne informacje o fałszerstwach bądź naruszeniach nie pojawiły się. Wybory były tylko formalnością. Wszyscy wiedzieli, że to on ma zostać następcą „ojca narodu”.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że Mirzojew do swojej roli jest dobrze przygotowany. Z wykształcenia jest inżynierem meliorantem, który pracował przy budowie instalacji nawadniających w republice. Działał też w Komsomole, dzięki czemu w 1990 r. został deputowanym do Rady Najwyższej Republiki. Funkcja ta pozwoliła mu wejść do postkomunistycznej ekipy Karimowa. Kolejno był gubernatorem trzech najważniejszych obwodów republiki z taszkienckim na czele. W 2003 r. został premierem kraju i prawą ręką prezydenta. Odpowiadał m.in. za rolnictwo i rozwój regionów. To on zapoczątkował w republice słynne kampanie bawełniane, w takcie których do zbierania bawełny zapędzano dzieci i wszystkich pracowników sfery budżetowej. Przez 12 lat pozostawał jednak w cieniu Karimowa. Nigdy nie udzielił np. wywiadu żadnej gazecie, czy telewizji. Pełniąc tymczasowo obowiązki prezydenta, już zaczął działać tak, by nikt nie mógł mieć wątpliwości, ze zamierza być on prezydentem prawdziwym, a nie malowanym. Zaczął od razu załatwiać stare sprawy odłożone ad acta przez Isłama Karimowa. Zaczął rozmawiać z sąsiadami zwłaszcza z Kirgistanem i Tadźykistanem. Spotkał się z prezydentem Turcji Radżepem Erdoganem, odmrażając z nią stosunki. Gdy Ankara udzieliła schronienia wrogowi Karimowa Muhammadowi Salihowi, Taszkient zaczął traktować Turcję jako kraj nieprzyjazny. Obecnie oba państwa mają zintensyfikować stosunki, mają być one wyzerowane, czyli zacząć się z czystej karty.

ZOBACZ TAKŻE: Kto zastąpi Karimowa?

Z Tadżykistanem sytuacja jest trudniejsza, bo spornych spraw między nim a Uzbekistanem nagromadziło się sporo. Na razie w toku rozmów miedzy Taszkientem a Duszanbe uzgodniono wznowienie połączenia lotniczego między obydwoma stolicami. Ponownie zaczęła też obradować komisja zajmująca się delimitacją granicy, a także przywróceniem ruchu kolejowego i odbudowy zniszczonego wybuchem jednego z odcinków linii łączącej oba kraje. Mirzojew jeszcze jako pełniący obowiązki prezydenta, dał impuls do podjęcia rozmów handlowych z Tadżykistanem. Obroty wzajemne spadły prawie do zera. O ile w 2000 r. wynosiły one 500 mln USD, to w 2015 r. spadły do 15 mln USD.

Mirzojew, jeszcze jako prezydent pełniący obowiązki, podjął też zakulisowe rozmowy z Moskwą. Nieoficjalnie mówi się, że pośrednikiem w nich był znany rosyjski magnat zaprzyjaźniony z Kremlem Aliszer Ausmanow. Wszyscy wiedzą, że ten magnat finansowy jest pół krwi Uzbekiem spowinowaconym z Mirzojewem. Samolot miliardera kilkakrotnie lądował na lotnisku w Taszkiencie. Obserwatorzy przypominają też, że rodzina Mirzojewa spokrewniona z Usmanowem mieszka w Moskwie.

Być może plonem rozmów Usmanowa z Mirzojewem było podpisanie przez ministrów obrony obu państw umowy o dostawach do Uzbekistanu broni z Rosji. Umowa ta leżała ponoć od wielu lat w szufladzie i Karimow nie chciał jej podpisywać, licząc na bezpłatne dary z NATO i USA. Umowa ta potencjalnie otwiera Uzbekistanowi drzwi do powrotu do ODKB, czyli Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym na, ale to jeszcze nie jest przesądzone.

Na pierwszą wizytę zagraniczną obecny prezydent Uzbekistanu w każdym bądź razie wybiera się do Moskwy. Liczy on na dalsze rozszerzenie umów gospodarczych z Kremlem, które zaczął zawierać już Isłam Karimow, czyniąc to na kilka tygodni przed śmiercią. Mirzojew zdaniem obserwatorów i tak ma niezłą pozycję startową. Dziedzictwo, które zostawił po sobie Karimow nie składa się wyłącznie z systemu, w którym miejsce dla opozycji jest w więzieniach, a dla protestujących na cmentarzach. W czasie rządów Karimowa ludność Uzbekistanu zwiększyła się 1,53 razy. O ile w 1991 r. wynosiła ona 20,6 mln ludzi, to w 2016 r. 31,7 mln osób. Produkt Krajowy Brutto zwiększył się zaś pięciokrotnie z 13,7 mld USD do 66,7 mld USD w 2015 r. Handel zagraniczny Uzbekistanu za czasów Karimowa zwiększył się 5,6 razy z 4,5 mld USD w 1992 r. do 25,3 mld USD w 2015 r. Uzbekistan Karimowa w odróżnieniu od Tadżykistanu, czy Kirgistanu nie był też dostarczycielem emigracji zarobkowej do Rosji. W 2015 r. wyjechało do niej tylko 74 tysiące osób.

W Moskwie nowy prezydent Uzbekistanu może liczyć na przyjęcie z najwyższymi honorami. Będzie przyjmowany nie tylko jako partner i sojusznik. Kremlowscy eksperci wiedzą, że pozycja nowego prezydenta mimo zwycięstwa w wyborach jest w kraju jeszcze słaba i ten będzie starał się ją wzmocnić. Prezydent w Uzbekistanie musi być bowiem przy wszystkich swoich obowiązkach także arbitrem między regionalnymi klanami. Jego zadaniem jest stworzenie między nimi zbalansowanych stosunków. Moskwa jest gotowa go wspierać, ale oczywiście nie za darmo. Chce, by zerwał on z polityką swego poprzednika – lawirowania między nią a Zachodem i opowiedział się jednoznacznie po jej stronie.

Czy Mirzojew spełni jej oczekiwania, pokaże czas.

Marek A. Koprowski



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz