Rotmistrz do zadań specjalnych

„(…)ale Świętości nie szargać,
bo trza, żeby święte były,
ale Świętości nie szargać:
to boli.”
S. Wyspiański, „Wesele”

Boli bardzo. Zaczęło się od zdewastowania pomnika Inki w Krakowie. Potem dr Janicka okrzyknęła Janka Bytnara homoseksualistą, a całość uwieńczył prof. Romanowski szkalując rotmistrza Witolda Pileckiego na łamach „Polityki”. Te incydenty ukazują niepokojącą tendencję plugawienia najbardziej zasłużonych Polaków, mającą na celu zrelatywizowanie wszelkich zachowań i wszczepienie poczucia, że w historii naszej Ojczyzny dominują postacie w najlepszym razie niejednoznaczne, a w gruncie rzeczy niesłusznie gloryfikowane i po prostu mętne. Doskonałą zresztą rolę w tej retoryce odgrywają filmy pokroju „Pokłosia”, które nie tylko nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną, ale też wpędzają Polaków w bezzasadne poczucie winy, a w miejscu cech, dzięki którym mogliby chodzić z dumnie podniesionym czołem, pozostawiają wstyd i przekonanie o własnej niższości.



Pokolenie, które potrzebuje drogowskazu

Działania te nie tylko powinny budzić niesmak, ale i głęboki niepokój. W czasach Wojewódzkich
i Nergali, w których lekarstwem na całe zło staje się szyderstwo i podważanie uznawanych od wieków wartości, szczególnie ważne jest dostarczanie młodemu pokoleniu prawdziwie inspirujących autorytetów. Jedną z takich postaci jest właśnie Witold Pilecki, człowiek ze wszech miar wybitny, wzór ojca, żołnierza, katolika i Polaka. W trakcie swojego życia dokonał tak wiele, że jeden scenariusz filmowy nie wystarczyłby, aby wszystko to należycie przedstawić. A i tego jednego filmu Rotmistrz nie może się doczekać, choć walczy o to wiele środowisk i ludzi dobrej woli (patrz: www.projektpilecki.pl).

Rotmistrz do zadań specjalnych

Witold Pilecki powinien być znakiem rozpoznawczym Polaków. Mając takiego Rodaka, winniśmy chwalić się nim wszędzie i przed wszystkimi. Człowiek uznany przez brytyjskiego historyka prof. Michaela Foota w książce „Six faces of courage” za jedną z sześciu najważniejszych postaci ruchu oporu II Wojny Światowej, ochotnik do Auschwitz, który zorganizował tam siatkę konspiracyjną, a następnie zbiegł z obozu, by potem kontynuować działalność niepodległościową, a w 1944 roku wziąć udział w Powstaniu Warszawskim. Człowiek, który, jak wielu innych bohaterów, zamordowany został przez komunistów po pokazowym procesie i pochowany jak zdrajca. Człowiek, który dokonał tak wiele, a tymczasem wie o nim wciąż naprawdę niewielu. Dawniej można to było złożyć na karb komunistycznej propagandy, ale co usprawiedliwia nas teraz?

O prawdę i pamięć

Mamy obecnie do czynienia już nie ze zmową milczenia, ale ze zmową kłamstwa. Tym bardziej naszym obowiązkiem staje się walka o prawdę i pamięć. Na szczęście coraz więcej środowisk, organizacji i stowarzyszeń tę walkę podejmuje, choć rzadko jest ona wspierana odgórnie. Wszystkie te inicjatywy dążą jednak do tego samego, co Roman Dmowski w „Myślach nowoczesnego Polaka” opisał słowami:

„(…) tym silniej chcę, żeby to, co w mym przekonaniu uważam za najwyższy wyraz życia stało się własnością całego narodu”

Katarzyna Chrząszcz

Studenci dla Rzeczypospolitej

W celu upamiętnienia Rotmistrza Pileckiego, 25 maja 2013 Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej organizuje w Łodzi mini-konferencję „Rotmistrz do zadań specjalnych- spotkanie z życiem i dziedzictwem Witolda Pileckiego”. Po więcej informacji zapraszamy na stronę internetową www.studencidlarp.pl lub na portal Facebookwww.facebook.com/events/690481704311424/?fref=ts) .

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz