Tylko w ciągu dwóch tygodni rosyjskiemu prezydentowi udało się zapobiec dyskwalifikacji reprezentacji olimpijskiej kraju i wmieszać się w wybory prezydenckie w USA.

Nie jest łatwo osiągnąć sukces. W ostatnim czasie byliśmy świadkami niewiarygodnych możliwości rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, który jest w stanie kontrolować różne wydarzenia w świecie bez żadnych zbędnych komentarzy. W ciągu zaledwie dwóch tygodni Putinowi najpierw udało się oddalić sankcje Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS), nałożone na rosyjskich sportowców. „Oddalić”, gdyż wcześniej Międzynarodowy Komitet Olimpijski oświadczył, że jego decyzja o dopuszczeniu albo odsunięciu reprezentacji Rosji od Igrzysk Olimpijskich będzie opierać się na wyroku CAS. Nie wiadomo, co takiego zrobił Putin, ale jedno jest jasne: ostateczna decyzja MKOl jest sprzeczna z wyrokiem CAS.

Putin, który w ciągu ostatnich lat demonstruje swoją polityczną siłę w Europie, teraz przeskoczył przez ocean. Już dowiedziono, że Kreml ma instrumenty wpływu na francuski Front Narodowy i rząd premiera Viktora Orbana na Węgrzech. Nawiązał także szczególne stosunki z liderem greckiej Syrizy. Oczywiście nie z przyczyn ideologicznych.

W tym tygodniu Putin spróbował wmieszać się w kampanię wyborczą w USA. Do tego stopnia, że może to wpłynąć na rezultat wyborów. Szereg analityków uważa, że działania Putina mogą doprowadzić do porażki Hillary Clinton w wyborach. Nieostrożne posługiwanie się pocztą elektroniczną przez byłą sekretarz stanu mogło doprowadzić do tego, że Moskwa otrzymała dostęp do całej jej korespondencji. Czy można powierzyć kierownictwo państwa osobie, która nie umie zachować środków bezpieczeństwa? Inni uważają, że jeśli Donald Trump zechce wykorzystać rosyjskie szpiegostwo w USA do swoich interesów w kampanii wyborczej, to może go to drogo kosztować. W każdym wypadku Putin absolutnie legalnie chroni interesy swojego państwa i swoimi działaniami stale pokazuje, że te interesy nie są zbieżne z zachodnimi. Jeśli Trump uważa, że może wyciągnąć korzyści z działań Putina lub przynajmniej zapewnić sobie jego poparcie, to wypada mu wziąć pod uwagę doświadczenia innych prezydentów USA. George Bush junior spojrzał w oczy Putina i powiedział, że temu człowiekowi można wierzyć. Putin skorzystał z tej pochwały i wprowadził wojska do Gruzji. Barak Obama stwierdził, że planuje odnowić stosunki z Rosją i wtedy Putin wprowadził wojska na Ukrainę. Jak gdyby nigdy nic, sztabem wyborczym Trumpa kieruje były doradca prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, mający także uprzywilejowane kontakty z Gazpromem.

Biorąc pod uwagę takie osiągnięcia Putina, nikogo nie powinno dziwić, jeśli rosyjski prezydent w krótkim czasie dostanie nagrodę Nobla. Może liczyć na nagrodę w różnych kategoriach. Na przykład w literaturze, dzięki swoim zdolnościom do pisania na nowo historii, albo w fizyce, dzięki umiejętności stosowania siły. Oczywiście mógłby też być nominowany do nagrody pokojowej, ponieważ potrafił wykorzystać możliwości, jakie dał mu inny laureat w tej kategorii – Barak Obama.

Ramón Pérez-Maura

„ABC”/Hiszpania

Tłum. Kinga Pienińska / KRESY.PL



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz