Postęp bez przełomu

Wizyta prezydenta Rosji Władymira Putina w Japonii nie przyniosła przełomu w stosunkach rosyjsko-japońskich, bo przynieść go nie mogła. I to nie dlatego, że trwała ona tylko dwa dni. Japończycy oczekują, że Moskwa odda im cztery wyspy kurylskie, na co ta nie ma najmniejszej ochoty, z uporem powtarzając, że stanowią one integralną część Federacji Rosyjskiej i nie mogą być przedmiotu żadnego przetargu.

Około połowy Japończyków rozczarowało się efektami wizyty Władymira Putina w ich kraju. Mają oni pretensje do premiera Shinzo Abe, że ten w rozmowach z rosyjskim prezydentem osiągnął niewiele. On sam poświęcił pół godziny każdemu z czterech głównych japońskich kanałów telewizyjnych, by wytłumaczyć jego widzom istotę rozmów z Putinem i osiągniętych z nim porozumień. Musiał tłumaczyć się ze wszystkiego, nawet dlaczego Putin spóźnił się trzy godziny, co w Japonii uchodzi za duży nietakt. Abe tłumaczył, że spóźnienie Putina wynikało z przyczyn technicznych. On zaś oczekując na jego przyjazd odwiedził grób ojca i powiedział mu, że kontynuuje dzieło jego życia, próbując zawrzeć traktat pokojowy z Rosją. Abe oświadczył także, że: „Rosja i Japonia mają nieograniczony potencjał dla wspólnego rozwoju”. Podkreślił także, że osiągnięte z Rosją porozumienia są „istotnym krokiem” w kierunku normalizacji stosunków z Moskwą. Według niego zawarte z rosyjskimi kompaniami kontakty „są bardzo ważne i pomogą stworzyć atmosferę zaufania między bliskimi sąsiadami”.

ZOBACZ TAKŻE: Japonia – między Chinami a Rosją. Reset na linii Moskwa-Tokio

Premier Abe nie przekonał swoimi argumentami nawet wszystkich liderów swojej partii. Krytycznie do wyników wizyty Putina odniósł się Sekretarz Generalny rządzącej Liberalno-Demokratycznej Partii Japonii Toshihiro Nikai. Zwracając się do Shinzo Abe, powiedział, że premier musi pamiętać, że życie nie składa się tylko z ekonomiki.

Opozycja też nie była łaskawa dla Shinzo Abe. Zarzuciła mu, że problem terytorialny w ogóle podczas wizyty Putina nie został podniesiony. Z takim zarzutem wystąpiła lider Partii Demokratycznej Murata Renho. Szef Partii Komunistycznej Kazuo Sii stwierdził, że z Rosją w ogóle nie powinno się rozmawiać, bo Rosja nie jest państwem, od którego można się spodziewać działań na podstawie zaufania, czy ekonomicznej współpracy. Japońskiego premiera poparł tylko jeden znaczący polityk jego własnej partii oraz szef ugrupowania koalicyjnego „Komejto” Nacuo Yamaguti.

ZOBACZ TAKŻE: Bastion na Kurylach

Komentatorzy przypominają jednak, że jeżeli tylko połowa Japończyków negatywnie oceniła wizytę Putina w Japonii oznacza to, że idee lansowane przez premiera Shinzo Abe znajdują coraz większe zrozumienie w japońskim społeczeństwie. Z badań przed wizytą Putina wynikało, że 70 proc. Japończyków negatywnie ocenia Rosję i jej najzwyczajniej nie lubi. 75 proc. Japończyków krytycznie osobę samego Putina. Śmiało więc można było założyć, że co najmniej 70 proc. Japończyków krytycznie ustosunkuje się do wizyty rosyjskiego prezydenta. Fakt, że było ich mniej świadczy, że liczne gesty, które wykonał Putin pod adresem Japończyków przed i w trakcie wizyty nie pozostały niezauważone. Większość rosyjskich ekspertów jest zadowolona z efektów wizyty Putina w Japonii. Podkreślają oni, że w krótkim okresie nie da się przełamać efektów 70-letniej propagandy. Przypominają, że premier Shinzo Abe realizuje politykę otwarcia na Rosję.

W ramach wizyty rosyjskiego prezydenta w Japonii odbyło się też forum biznesu. Jego uczestnicy byli zadowoleni z faktu, że w ogóle doszło do spotkania ludzi biznesu, a także, że zawarto na nim szereg porozumień, które współpracę rosyjsko-japońską posuną do przodu. W sumie podpisano 80 dokumentów, z których 12 są sygnowane przez oba rządy lub ministerstwa. 34 memoranda zawarły między sobą kompanie potwierdzając, że rozumieją swoje intencje i zamierzają rozwijać swą współpracę, doprowadzając ją do konkretu. Na forum zawarto też 24 kontrakty dotyczące przedsięwzięć dopiętych już na ostatni guzik i przeznaczonych do realizacji. Według japońskich mediów opiewają one na kwotę 2,5 mld USD. Rosyjskie twierdzą, że ostateczna kwota będzie dużo wyższa.

ZOBACZ TAKŻE: Wschodnia forpoczta

Strona rosyjska podkreśla, że Japończycy zgodzili się realizować szereg projektów z kompaniami, na które USA nałożyły sankcje. Dotyczy to zwłaszcza japońskich banków, które udzieliły Gazpromowi, a także kompanii Nowatek dogodnych kredytów na sumę 1 mld USD, a także „Rosniefti” , która porozumiała się z japońską Marubeni Corporation o wspólnym wydobyciu nośników energii i budowie gazo-chemicznego kompleksu. Japońska kompania „Micui Bussan” zgodziła się zostać partnerem strategicznym rosyjskiej „R-Farm” i wykupić w niej od 10 do 20 proc. akcji. Na jej czele stoi Aleksiej Repik szef rosyjsko-japońskiej rady ekonomicznej.

Japonia dopuściła na swój rynek także termicznie przygotowane mięso oferowane przez kompanię „Mirator”. Jest to duży sukces, bo japoński rynek żywnościowy należy do najbardziej zamkniętych w świecie. Trudności mają na nim nawet firmy z USA.

Obie strony utworzyły też specjalny fundusz inwestycyjny wspierający wspólne inwestycje, którego startowy kapitał wynosi 1 mld USD. Japonia uprościła też system wizowy dla Rosjan. Mogą starać się oni teraz o wizy pięcioletnie i nie muszą mieć japońskiego zaproszenia.

Stosunki rosyjsko-japońskie niewątpliwie ociepliły się, ale kardynalnie się nie zmieniły. Mówienie o rodzącej się przyjaźni japońsko-rosyjskiej jest jeszcze przedwczesne. Japonia jest w dalszym ciągu głównym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w Azji. Na jej terytorium znajduje się ponad 100 amerykańskich baz. Tokio bez zgody Waszyngtonu zbyt wiele kroków w stronę Rosji nie zrobi.

Problem Kuryli sprawia też, że każdy japoński rząd musi w stosunkach z Rosją brać pod uwagę nastroje społeczeństwa, które wobec niej zmieniają się powoli. Na razie obie strony ustaliły, że będą na spornych wyspach prowadzić wspólną działalność gospodarczą, w oparciu jednak o rosyjskie prawo i z poszanowaniem faktu, że stanowią one rosyjskie terytorium.

Japońscy inwestorzy podkreślają też, że w ożywieniu ich kontaktów z Rosją stoją także na drodze przeszkody obiektywne. Dla potrzeb małych i średnich przedsiębiorstw brakuje tłumaczy języka rosyjskiego. Ich zdaniem Moskwa musi też poważnie wziąć się za poprawę klimatu dla prowadzenia biznesu w Rosji, bo inaczej przedsiębiorcy z Japonii będą nadal ją omijać.

Marek A. Koprowski



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz