Paulina Kotulewicz

Reprezentuje pokolenie styrczańskiej młodzieży wychowanej już w niepodległej Mołdawii.

W jakiejś mierze symbolizuje też jego awans zawodowy pokazując, że w najtrudniejszych czasach można zajmować się biznesem i jakoś dawać sobie radę. Swój czas dzieli między Mołdawię a Polskę. Pracuje bowiem w polskiej firmie, zajmującej się eksportem na Wschód maszyn poligraficznych. Dzięki internetowi może swoje obowiązki wykonywać przy pomocy komputera w rodzinnym domu. Dom ten znany jest w Styrczy ze swojej gościnności. Większość gości z Polski, odwiedzających wioskę, właśnie w nim zatrzymuje się na nocleg. Jeżeli wpadają do niej na kilka godzin, to zachodzą do niego chociaż na poczęstunek. Ojciec Pauliny Karol Kotulewicz jest bowiem jednym z liderów wsi. Zaprasza więc pod swój gościnny dach wszystkich gości. Czyni to także z wdzięczności dla rodaków, którzy przyjęli pod swój dach jego dwie córki, umożliwiając zdobycie wykształcenia i urządzenie się w ojczyźnie przodków. Paulina jest jego młodszą córką. Starsza, która od początku zaangażowała się w polskie odrodzenie w Styrczy , wyjechała do Polski na studia i po ich ukończeniu zamieszkała w Krakowie.



Paulina ukończyła najpierw studia w filii Petersburskiego Instytutu Politologii w Kiszyniowie.

– Była to wówczas jedyna uczelnia dająca możliwość ukończenia studiów w języku rosyjskim – wspomina – Dla Słowian nie operujących dobrze mołdawskim było to ważne. Tym bardziej, że na uczelni panowała dobra atmosfera i nikt nikogo nie pytał, czy jest Mołdawianinem, Ukraińcem czy Polakiem. Studiując pomagałam siostrze w prowadzeniu w Styrczy niewielkiego polskiego towarzystwa Kultury Polskiej „Polonia”, które wkrótce połączyło się ze Stowarzyszeniem „Dom Polski”. Po ukończeniu studiów pracowałam jako dziennikarka w gazecie w Głodeni. Po pewnym czasie idąc za przykładem siostry postanowiłam pójść na studia do Polski i po ich skończeniu zająć się biznesem. Do kroku tego zachęcił mnie, czy raczej skłonił brak w wiosce koleżanek i kolegów. Wszyscy moi rówieśnicy wyjechali na studia do Bielc i Kiszyniowa. Pozostali w tych miastach założyli rodziny i do Styrczy już nie wrócili. Przyjeżdżają do niej tylko na urlopy i weekendy.

Paulina ukończyła Akademię Ekonomiczną w Krakowie na kierunku handel międzynarodowy. Od razu znalazła pracę w polskiej firmie, szukającej specjalistów znających wschodnie realia, a przede wszystkim język rosyjski niezbędny do prowadzenia rozmów i zawierania kontraktów.

Obecnie stara się dorzucać swoją cegiełkę do budowy gospodarczych mostów między Polską a Wchodem. Wspomaga też swojego ojca Karola w zakończeniu podjętych przez niego, a związanych z agroturystyką inwestycji. Kryzys zjadł bowiem jego oszczędności i bez pomocy córki, jako emerytowi, byłoby bardzo trudno przekazać je do użytku.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz