Jedną z pierwszych czynności jezuickich po przybyciu do miasta Poznania w wieku XVI było zaprogramowanie publicznych przedstawień w wykonaniu uczniów nowo otwartego Collegium.

Oświadczenie wstępne: w adwencie śpiewamy adwentowo, ale do kolęd się gotujemy. Co czyni autor, zapodając zawczasu płytkę swą właśnie wydaną, której można posłuchać we fragmentach [link=http://www.jacekkowalski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=159&Itemid=87] którą można zakupić [link=http://www.jacekkowalski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=128&Itemid=79] albo samemu pośpiewać ze śpiewnika staropolskawego, darmowo do wzięcia w pdf-ie [link=http://www.jacekkowalski.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=49&Itemid=73]



– – – – – – – – – – – – – –

Był to wytrych codzienny Towarzystwa Jezusowego, by nie rzec: medialny zwyczaj. I jak zwykle –uwieńczony sukcesem. Już na pierwszym tego rodzaju (w skali polskiej!) przedstawieniu, kiedy to prezentowano Dialog o Narodzeniu Pańskim, zrobiło się arcytłoczno. I kto się tłoczył? Ku jezuickiej uciesze – łyczkowscy heretycy. Media audio-wizualne zawsze okazywały się atrakcyjne, jak widać. Z czasem, nie tylko dzięki sile inkwizycji (która w Polsce była raczej słaba i znikoma) lecz przede wszystkim dzięki propagandzie i medialnej sile oddziaływania na oko, ucho i wyobraźnię, utracone pole duszpasterskie zostało w miastach i wsiach polskich odebrane heretykom przez jezuitów.

I to po części właśnie za pomocą mniej lub bardziej uczonych (jak te pierwsze, humanistyczno-łacińskie) dysput pasterskich, które z czasem przerodziły się w ucieszne, mniej lub bardziej głupkowato-rubaszne (zwłaszcza w tych barokowo-późniejszych). Pastuchy (teoretycznie żydowskie – bo wszystko dzieje się w Palestynie – w praktyce podhalańsko-mazowieckie) rozmawiają ze sobą mową polsko-wieśniacką, mazurzą, bojają się i w ogóle są bardzo śmieszni.

A jednak, a jednak, a przecież: oni to właśnie będą pierwsi oglądać Pana. I na przekór swojemu rzekomemu prostactwu zawsze mają pomiędzy sobą jakiegoś „Bartosa starego”, który potrafi wyjaśnić im wszystkie niezwykłe znaki, jakie się na ziemi i niebie pokazują.

Lubiano te „pastorałki”. Śpiewano na pewno chętnie i nie nudziło się, choć miały po pięćdziesiąt zwrotek – jak ta załączona, cośmy jej skrót na naszej płycie zamieścili.

Jacek Kowalski

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

W załączeniu – na stronie www.kresy.pl, w dziale felietonów – empetrójka pastorałki osiemnastowiecznej z płyty naszej: „Rozmowa pasterzów”.

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz