O. Andrzej Nemczenko OFM

Andrzej Nemczenko jest franciszkaninem, proboszczem parafii w Szepetówce w diecezji kamieniecko-podolskiej.Pochodzi ze znanej polskiej, wielodzietnej rodziny z Szarogrodu. Jego ojciec Józef przez kilkadziesiąt lat był kościelnym w tamtejszej parafii i jednym z głównych pomocników kolejnych tamtejszych proboszczów. O. Andrzej na cześć jednego z nich (ks. Bronisława Drzepeckiego) otrzymał na chrzcie imię Bronisław. Był potem jego ulubieńcem i często siedział na jego kolanach. O religijnej atmosferze w jego rodzinie najlepiej świadczy fakt, że jeden z jego braci także został franciszkaninem, choć niestety zginał później w wypadku samochodowym, a siostra wstąpiła do zakonu werbistek. Do zakonu franciszkanów, wówczas jeszcze tajnego, wstąpił w 1988 r. zaraz, jak tylko wyszedł z wojska. Przez swojego proboszcza, o. Zenona Turowskiego, który był już podziemnym franciszkaninem został zaproszony na spotkanie do Miastkówki, nie wiedząc nawet po co jedzie i na czym będzie ono polegało. Przed wyjazdem musiał złożyć tylko przysięgę, że wszystko, co na nim zobaczy zachowa w ścisłej tajemnicy nawet przed własnymi rodzicami.

– W Miastkówce po raz pierwszy zobaczyłem o. Martyniana Darzyckiego w habicie i dowiedziałem się, że zakonnicy w ogóle istnieją – wspomina. – Dotychczas bowiem widziałem ich tylko na obrazku. Ojciec Martynian uściskał mnie i spytał, czy chce zostać tak jak on bratem mniejszym. Oczywiście zgodziłem się natychmiast zafascynowany postawą mnicha. Zostałem przyjęty jako piętnasty członek podziemnej grupy braci mniejszych. Jednocześnie wstąpiłem do seminarium duchownego w Rydze. Związek Sowiecki chylił się ku upadkowi, więc jakoś udało mi się uzyskać zgodę władz na rozpoczęcie studiów na tej uczelni. Oczywiście fakt przynależności do zakonu franciszkańskiego musiałem utrzymać w ścisłej tajemnicy Początkowo nie wiedziałem nawet, kto z innych kleryków w seminarium też do niego należy. Na kapłana zostałem wyświęcony w 1993 r. Ostatni rok seminarium zaliczyłem w Polsce, w Kalwarii Zebrzydowskiej. Po rozpadzie ZSRR, możliwość formacji w Rydze dla kleryków z innych krajów postsowieckich została zamknięta.



Po święceniach o. Andrzej pracował na różnych placówkach m.in. w Żytomierzu, Cudnowie i w Serednem. Od 6 lat jest proboszczem franciszkańskiej parafii p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Szepetówce i przełożonym tamtejszej filii zakonu. Znany jest ze współpracy z miejscową instancją Związku Polaków na Ukrainie. Stara się w pracy duszpasterskiej zachęcać miejscowych Polaków, by wracali do swoich narodowych i katolickich korzeni. Prywatnie jak każdy franciszkanin jest bardzo gościnny, a jego gospodyni podaje najlepsze na Ukrainie wędzone sało.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz