Nie od dziś wiadomo, że przy każdym najmniejszym przejawie kultu UPA, Bandery i Szuchewycza na Kremlu strzelają korki od szampana. Jest więc zadaniem polskich ukrainofilów, by przekonali swoich przyjaciół znad Dniepru, jakie jest jedyne właściwe wyjście z tej sytuacji – pisze Marcin Skalski.

Przypominamy, że autorzy portalu Kresy.pl w swoich tekstach operują także sarkazmem – red.



Każdy szanujący się patriota wschodniej flanki, „stałych rotacyjnych” baz NATO i Międzymorza nie powinien szczędzić wysiłków, by to sami Ukraińcy wzięli kilofy w dłonie i rozwalali jeden po drugim pomniki Bandery, Szuchewycza i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Naszym rodakom-ukrainofilom powinniśmy szczególnie patrzeć na ręce pod tym względem – ktoś mógłby jeszcze sądzić, że ich dotychczasowe zaniechania są inspirowane przez Kreml. A przecież bardzo nie chcielibyśmy tak o nich myśleć.

Wszyscy zresztą i tak wiedzą, że kult UPA na Ukrainie jest „marginesem”, więc zadanie jest tym bardziej ułatwione. Dlaczego bowiem prezydent Poroszenko czy przewodniczący Werhownej Rady, Andrij Parubij, a może i nawet deputowany Jurij Szuchewycz mieliby ulegać marginalnemu banderowskiemu lobby nad Dnieprem i pozwolić mu psuć stosunki z Polską – oczywiście ku uciesze Kremla? Czy pozwolimy marginałom niszczyć jedność wschodniej flanki, burzyć solidarność narodów Międzymorza w dobie rosyjskiej agresji?

Każdy, kto nie chce być podejrzewany o przynajmniej ciche sprzyjanie Moskwie, powinien głośno namawiać braci Ukraińców, by przestali oni wzmacniać putinowską propagandę i by wyrzekli się kultu UPA. Odpowiednie środki perswazji mają wyłącznie polscy ukrainofile, dlatego to na nich spoczywa odpowiedzialność za to doniosłe zdanie.

Kto zatem chce pomóc walczącej w obronie wolnego świata Ukrainie, musi głośno podnosić kwestię porzucenia marginalnego przecież banderyzmu przez Kijów. Pamiętajmy, że jedynym politykiem, którego zmartwi burzenie pomników UPA na Ukrainie, będzie Władimir Putin.

Marcin Skalski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. kresmen :

    Problem w tym, że ukraińcy nie tylko z UPA mają problem. To nie tylko WOŁYŃ 43. Wcześniej był Batoch 1652, Humań 1768, – to ich epopeja narodowa HAJDAMAKI – nasączona psychopatyczną żądzą „morza polskiej krwi” !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wmawiajcie nam, że ukraińcom antypolskość narzucili banderowcy !

    • lp :

      Bandery nienawiść do Lachów mają w genach, ponadto cechuje ich niewiarygodne okrucieństwo. Wystarczy prześledzić w necie co wyrabiali w Odessie, Donbasie, gwałty i tortury na porządku dziennym. Chachły rozumieją jedynie język siły (wtedy skamlą „pomyłujte pane”), gdy mają przewagę to nie zabijają lecz mordują w okrutny sposób.

  2. mop :

    Niech Ukraińcy wyrzekną się UPA – na złość Putinowi
    Wiadomo, że przy każdym najmniejszym przejawie kultu UPA, Bandery i Szuchewycza na Kremlu strzelają korki od szampana.WNIOSEK,ROSJA MA GŁEBKO W DOOOOPIE POCZYNANIA KIJOWSKICH BANDYTÓW W KWESTII UPA JAK I POLAKÓW !!!