„Wojna rosyjska powinna być najbardziej popularną wojną czasów nowożytnych. Była to wojna toczona w imieniu rozsądku i racjonalnych interesów, podjęta z zamiarem utrwalenia pokoju i zapewnienia wszystkim bezpieczeństwa. Miała ona całkowicie pacyfistyczne i konserwatywne cele…”

Wydawnictwo „Replika” kontynuuje swoją serię napoleońską. Jego nakładem ukazała się książka Digby Smith’a zatytułowana „Napoleon przeciwko Rosji 1812. Druga wojna polska”. Miłośnikom Napoleona nie trzeba rekomendować autora tej pozycji. Ten brytyjski historyk należy bowiem do najwybitniejszych współczesnych badaczy, zajmujących się dziejami wojen napoleońskich. Spod jego pióra wyszło wiele dzieł poświęconych różnym aspektom zmagań toczonych przez Napoleona. Omawiana pozycja jest jedną z nich. Dla polskich czytelników jest ona o tyle ważna, że zawiera materiały dotychczas nie publikowane w języku polskim, a dotyczących wydarzeń, które rozegrały się w Rosji 1812 r. Oparta jest na relacjach zawartych we wspomnieniach i listach uczestników kampanii.

Autor nie szczędzi czytelnikowi drastycznych szczegółów, opisuje fatalne konsekwencje błędnych decyzji Napoleona, które przesądziły o losie jego Wielkiej Armii. Swoją pracę badacz zaczyna od decyzji Napoleona o inwazji na Rosję. Stara się zrozumieć jej przesłanki. Stwierdza za innymi historykami, że była to najgorsza z jego decyzji, ale jednocześnie uświadamia czytelnikowi, że cesarz nie miał w zasadzie innego wyjścia. Znalazł się pod ścianą. Rosja nie przestrzegała jego decyzji o blokadzie gospodarczej Wielkiej Brytanii i zasypywała Europę brytyjską kontrabandą. Skutki wojny handlowej z Anglią były też katastrofalne dla gospodarki europejskiej, co automatycznie przekładało się na gospodarkę francuską. Ponosiła ona wielkie straty i Napoleon poprzez tajną policję otrzymywał sygnały, że może zostać odsunięty od władzy w rezultacie wybuchu powszechnego niezadowolenia społecznego. Decyzja o ataku na Rosję była dla Napoleona swoistą ucieczką do przodu. Cesarz postawił wszystko na jedną kartę. Pokonanie Rosji dawało mu korzyści militarne, ekonomiczne i prestiżowe. Po pokonaniu Rosji potencjalnym buntownikom odeszłaby chęć na wszelkie knowania z Wielką Brytanią. Sława Napoleona mogłaby przyćmić sławę Aleksandra Wielkiego.

Na kolejnych stronicach brytyjski historyk omawia przygotowania do rosyjskiej kampanii, rolę Wilna w jej prowadzeniu i sytuację na kolejnych odcinkach. Unaocznia czytelnikom, że armia cesarza od początku cierpiała na braki w zaopatrzeniu. Żołnierze byli głodni, szwankowała wśród nich dyscyplina, a armia rosyjska skutecznie szarpała ją wojną podjazdową.

Wertując dzieło brytyjskiego historyka, czytelnik odwiedza z nim wszystkie pola bitew, potyczek, poznaje szczegóły marszu na Moskwę wojsk napoleońskich, który z nich szedł jak po ogrodzie. Autor przytacza pamiętnik jednego z oficerów napoleońskich, który pisze: ”Rekwirowaliśmy wszystko: żywność, furaż, słomę na sienniki, drewno na ogniska, a nawet garnki i patelnie, ponieważ nasze polowe kotły uległy zużyciu w wyniku codziennej eksploatacji w ciągu trwającej 6 miesięcy kampanii. Brakowało nam także mundurów i butów. Rekwirowaliśmy zatem płaszcze, skóry, wełniane prześcieradła, które mocowaliśmy do ciał, obwiązując sznurkiem, jak również chłopskie koszule. Generalnie rzecz biorąc, mimo trudnych warunków udawało się utrzymać dyscyplinę w oddziałach, nawet jeśli od czasu do czasu zdarzyło się, ze zostało popełnione przestępstwo. Bardzo niewielu ludzi znikało z szeregów. Z każdej wsi, do jakiej wkraczaliśmy, musieliśmy wyganiać kozaków, którzy w owym czasie niezmiernie się rozzuchwalili. Kozacy wiedzieli o każdym wysyłanym przez nas patrolu. Nasza kawaleria, zredukowana teraz do 1200 ludzi, nie była w stanie utrzymać ich na bezpieczną odległość i praktycznie zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia się w obozach. Każdego dnia brakowało nam brygady kawalerii Thielmanna, która została przydzielona do głównego ugrupowania Wielkiej Armii.”

Opis ten nie dotyczy bynajmniej forsowania rosyjskich stepów, ale terenów położonych nad Narwią na terenie Księstwa Warszawskiego.

Sporo miejsca brytyjski historyk poświęca głównej bitwie kampanii stoczonej pod Borodino, o której będąc już na wyspie św. Heleny Napoleon zapisał: ”Spośród wszystkich bitew, które stoczyłem w swoim życiu, największe znaczenie miała ta, która rozegrała się na przedpolach Moskwy. Francuzi wykazali w niej, że są godni zwycięstwa, a Rosjanie zasłużyli na miano niepokonanych.” Według przekazów Cesarz Francuzów miał także powiedzieć: ”spośród moich pięćdziesięciu bitew Borodino kosztowało mnie najwięcej, a zarazem przyniosło najmniej”.

Armia rosyjska straciła 44 tysiące ludzi, ale zachowała spoistość, wycofała się z pola bitwy. Napoleon utracił 28 tys. ludzi, w tym wielu generałów. Stracił jednak zaufanie swych żołnierzy i oficerów. Ten geniusz wojny popełnił w niej szereg błędów. Na żądanie marszałka Neya nie rzucił do walki rezerw, uniemożliwiając mu dobicie przeciwnika, który dzięki temu zdołał się wycofać. Napoleon dowodził bitwą w stanie przygnębienia i apatii. Siedząc na tyłach nie był w stanie właściwie ocenić sytuacji. Zakładał, że Rosjanie nie rzucili wszystkich sił do walki, że szykują mu jeszcze jakąś niespodziankę… Nie szukał też jakichś manewrów oskrzydlających, ale zdecydował się na frontalne uderzenie, mające zniszczyć siłę żywą przeciwnika. W rezultacie bitwa stała się krwawą jatką. Jeden z jej uczestników zapisał: ”Szarżowaliśmy przez jar i wykopany rów, torując sobie drogę przez płoty najeżonych bagnetów tak, jakby były to chevaux de fris. Walka była przerażająca! Ludzie i konie trafieni pociskami padali w wykopane rowy, pomiędzy trupy i umierających, próbując dopaść i zabić wroga wszelką posiadaną bronią, posługując się rękami, a nawet zębami. Ku większej zgrozie widowiska skłębiona masa zabitych i rannych była tratowana przez nadciągające kolejne szeregi szturmującej kawalerii, szarżującej w kierunku swych nowych celów – czworoboków piechoty, które przyjmowały ją dobrze wymierzonymi salwami karabinów.”

W Moskwie Napoleon poczuł się oszukany. Nikt na niego nie czekał, nikt nie zamierzał podpisywać kapitulacji. Moskwa zbudowana w całości z drewna wkrótce zaczęła płonąć i cesarz Francuzów mógł już myśleć tylko o odwrocie, który dla jego armii stał się katastrofą. Ścigana przez Rosjan, topniała z każdym dniem. Pod Krasnem jej niedobitki poniosły druzgocącą klęskę. Według brytyjskiego historyka, dowodzący armią rosyjską Kutuzow mógł je całkowicie unicestwić, lecz z nieznanych przyczyn pozwolił im wymknąć się z matni. Francuska armia utraciła 30 tys. zabitych, 7 generałów, 2053 oficerów i 26 180 żołnierzy wziętych do niewoli. W ręce Rosjan wpadły też 133 działa i 15 pułkowych sztandarów. Rosjanie usiłowali później dopaść Napoleona pod Berezyną, ale ten zdołał przeprawić się na jej drugi brzeg. Dokonując tego majstersztyku sztuki wojennej, cesarz Francuzów miał powiedzieć: ”Wystarczająco długo był cesarzem. Nadszedł czas, abym ponownie stał się generałem”.

W epilogu do swojej pracy autor pisze: ”Wojna rosyjska powinna być najbardziej popularną wojną czasów nowożytnych. Była to wojna toczona w imieniu rozsądku i racjonalnych interesów, podjęta z zamiarem utrwalenia pokoju i zapewnienia wszystkim bezpieczeństwa. Miała ona całkowicie pacyfistyczne i konserwatywne cele. Była to wojna za wielką sprawę, za położenie kresu niepewności i zaprowadzenie bezpieczeństwa. Dzięki niej otwarłyby się nowe horyzonty i powstałyby nowe dzieła, zapewniające wszystkim dobrobyt oraz pomyślność. Zostałby ustanowiony system europejski, pozostawało go jedynie zorganizować[…]Dzięki niemu Europa stałaby się rzeczywistością. Każdy człowiek mógłby podróżować do każdego jej zakątka, a gdziekolwiek by się udał, znalazłby się we wspólnej ojczyźnie […] Paryż byłby stolicą świata, a Francuzom zazdrościłyby wszystkie narody.”

Podsumowując stwierdzić trzeba, że praca Digby Smith’a jest interesująca i warta uwagi. Stanowi pozycję obowiązkową w zbiorach każdego „napoleonisty”. Należy pogratulować „Replice” jej wydania. Tym bardziej, ze uczyniła to na najwyższym edytorskim poziomie, na które zdobywa się już niewiele oficyn w kraju. Książka zaopatrzona jest w liczne mapy i schematy bitew i operacji, a także bogata ikonografię znakomicie ilustrującą poruszaną w niej tematykę.

Marek A. Koprowski


Digby Smith, Napoleon przeciwko Rosji 1812. Druga wojna polska, Wydawnictwo „Replika”, Zakrzewo 2012, s. 392, Wydanie I, tłumaczył Arkadiusz Bugaj, cena: 49,90 zł.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz