Kłopoty patriarchy Cyryla

Do wszystkich kłopotów i bólów Patriarchy Moskwy i Całej Rusi Cyryla doszedł jeszcze jeden – schizma. Grupa księży z jednej z prawosławnych diecezji przestała uznawać zwierzchnictwo Cyryla, zarzucając mu, że jest zbyt postępowy, a jego poglądy wręcz heretyckie.

Schizma nie jest jeszcze dużych rozmiarów i media patriarchatu o niej nie wspominają. Niemniej jednak problem jest i nie da się łatwo zamieść go pod dywan. Wszystkie zaś wielkie schizmy zaczynały od małej sprawy, która szybko przeradzała się w wielki konflikt.

W eparchii czystopolskiej pięciu księży prawosławnych odmówiło wspominania w trakcie nabożeństw patriarchy Cyryla, usuwając go z kanonu. Według ich przedstawiciela, proboszcza cerkwi Tichwińskiej Ikony Matki Bożej we wsi Tjurnijasiewo, hieromnicha Krzysztofa Plietniewa przyczyna tego stanu rzeczy leży w nadmiernym ekumenizmie głowy Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Jego zdaniem swój ekumenizm Cyryl zademonstrował podczas spotkania w Hawanie na Kubie z papieżem Franciszkiem. Jest on według niego sprzeczny z kanonami prawosławia i stanowi herezję.

Oprócz hieromnicha Krzysztofa, także inni księżą przestali w swoich modlitwach wspominać patriarchę Cyryla. Są wśród nich proboszcz cerkwi z miasta Bołgana hieromnich Jermogen Sokołow, a także proboszcz świątyni we wsi Staryje Czełny Roman Tomiłow, proboszcz Słobody Czeremuchowaja Ilja Gołowkin i Słobody Pietropawłowskiej hieromnich Mitrofan Nejkow.

Cerkiew w osobie biskupa Parmena zareagowała natychmiast i surowo. Duchowni zostali suspendowani, czyli odsunięci od sprawowania obowiązków duszpasterskich. Nie mają prawa odprawiać Służby Bożej we własnych parafiach. Zamiast nich robią to dojeżdżający z innych parafii księża.

Tylko jednak jeden z odsuniętych od ołtarza księży opuścił diecezję. Pozostali dalej mieszkają na terenie parafii, urządzili prywatne kaplice w swoich domach i odprawiają w nich nabożeństwa. Przypuszczać można, że obecnie podczas nabożeństw nie tylko nie wspominają imienia patriarchy Cyryla, ale przekonują, że na czele Rosyjskiej Prawosławnej Cerkwi stoi antychryst.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Na razie władze Cerkwi wzywają księży do opamiętania. Twierdzą, że jeżeli zaprzestaną głoszenia swych poglądów i ukorzą się przed patriarchą, będą mogli wrócić na łono Cerkwi. Są bowiem tylko zawieszeni, a nie wydaleni ze stanu kapłańskiego. Jednak żaden z suspendowanych księży skruchy nie wyraża i poglądów nie zamierza zmieniać. Zdaniem przedstawicieli eparchii do której należeli niepokorni księża, „mieszają oni dalej ludziom w głowach”, wykorzystując fakt, że prawosławni wierni mają wciąż niewielkie pojęcie o swojej wierze i można wmówić im wszystko. Nawet to, że patriarcha Cyryl to wysłannik antychrysta, którzy chce podporządkować Cerkiew prawosławną papieżowi.

Podobne przypadki, jak w diecezji czystopolskiej, zdarzają się także w innych eparchiach. W diecezji almetiewskiej jeden z tamtejszych księży nagrał nawet filmik i umieścił w Internecie. Oskarżył w nim patriarchę, że uprawia ekumenizm, kumając się ze schizmatykami z Kościoła rzymskokatolickiego, którzy stanowią śmiertelne zagrożenie dla Cerkwi prawosławnej.

W jaki sposób sprawa ta będzie się rozwijać i czy będzie miała w ogóle dalszy ciąg, nie wiadomo. Zdaniem obserwatorów sytuacja jest konsekwencją braku wykształconych księży, prezentujących określony poziom wiedzy teologicznej. Część księży prawosławnych, posługujących w Rosji, nie ma za sobą odpowiedniej formacji w seminariach duchownych, ale ukończyli wyłącznie tzw. pastyrskie kursy. Później uzupełniali swą wiedzę zaocznie, co rzadko przynosiło odpowiednie efekty.

Wielu księży prawosławnych po dziś dzień uważa Kościół rzymskokatolicki za sektę, która odłączyła się od prawosławia. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych w prawosławnych punktach sprzedaży można było kupić plakat przedstawiający prawosławie w postaci potężnego dębu, z którego wyrastają gałązki symbolizujące różne kościoły chrześcijańskie. Jedna z nich symbolizowała Kościół rzymskokatolicki.

Jeżeli część księży prawosławnych w Rosji ma wyobrażenie o Kościele rzymskokatolickim jako o drobnej szczepce, wyrastającej z potężnego prawosławnego dębu, to nie ma się co dziwić, ze widzą w swoim patriarsze heretyka. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że pięciu księży, którzy zbuntowali się przeciwko patriarsze, pochodzi z diecezji leżącej na południu Tatarstanu. Jest ona specyficzna. Znacząca część tamtejszych wiernych to kozacy, traktujący swoją obecność w tej republice jako służbę na rzecz Świętej Rusi. Wokół mają Tatarów wyznających islam i są gotowi bronić prawosławia przed każdym zagrożeniem. Nawet przed własnym patriarchą.

Marek A. Koprowski



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz