Helena Usowa

Helena Usowa, redaktor naczelna miesięcznika „Jutrzenka”, pisma Polaków w Mołdawii, wydawanego przez Stowarzyszenie „Dom Polski” w Bielcach.

Urodziła się w Chabarowsku na rosyjskim Dalekim Wschodzie, w rodzinie polskich zesłańców z Krzemieńca. Jej dziadek był zatrudniony m.in. przy budowie Zachodniosyberyjskiej Magistrali Kolejowej. Wraz z rodziną przyjechała najpierw na Ukrainę nad Morze Azowskie, a następnie do Czerniowiec, by ostatecznie osiedlić się w Mołdawii, w latach siedemdziesiątych. Ukończyła Politechnikę w Odessie i jest z zawodu informatykiem programistą. Po rozpadzie ZSRR jej rodzina pozostała w Mołdawii i nie wróciła już do Krzemieńca, o czym zawsze marzył jej dziadek. W jej domu zawsze pielęgnowano polskość, dzięki czemu pani Helena umiała czytać i pisać po polsku. Od początku lat dziewięćdziesiątych związała się z polskim ruchem odrodzeniowym. W Bielcach, w których mieszkała, zainicjował go ks. Jacek Puć oraz nauczycielka z Polski pani Wanda Burek. Zaczęła od udoskonalenia języka polskiego na kursach prowadzonych przez panią Burek. Od 1996 r. włączyła się w redagowanie „Jutrzenki”, wydawanej przez Stowarzyszenie „Dom Polski”, założonej z inicjatywy księży Jacka Pucia, Aleksandra Suchana, a także Wandy Burek. Od samego początku stała się jej redaktorem naczelnym.



Przez pierwsze lata pismo, ze względów finansowych, ukazywało się nieregularnie. Miało też niewielki nakład, wynoszący 200 egzemplarzy. „Jutrzenka” jednak systematycznie krzepła. Od 2000r. patronat nad nią objęła Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”. „Jutrzenka” zaczęła się szybko rozwijać. Zwiększyła objętość z ośmiu do trzydziestu czterech stron. Jej nakład wzrósł do 700 egzemplarzy. Obecnie jest to periodyk o charakterze informacyjno-kulturalnym, mającym za cel krzewienie polskości wśród Polaków i osób pochodzenia polskiego, a zwłaszcza młodzieży. Dociera ono do wszystkich skupisk polskich w Mołdawii.

Helena Usowa oprócz redagowania „Jutrzenki” uczestniczy także w przygotowaniach kolejnych tomów „Wspomnień rodzinnych” wydawanych przez stowarzyszenie „Dom Polski”, a także w rozwijaniu i wzbogaceniu stałej wystawy fotograficznej „Polacy w Mołdawii”, dokumentującej losy przodków żyjących obecnie w Mołdawii polskich rodzin.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz