„Forteca. Oblężenie Gawilghur. 1803”

Cornwell świetnie i lekko łączy historyczne wydarzenia z fikcją literacką. Fascynujące jest też otoczenie akcji, czyli Indie, dla wielu do dziś tajemnicze i nieodkryte, a tu dzięki Sharpe'owi możemy zapoznać się z Orientem XIX wieku, co jest z pewnością dużą zaletą powieści.

Trzeci tom (z dwudziestu czterech) z cyklu „Kampanie Richarda Sharpe’a” jest dość typowy dla autora, czyli Bernarda Cornwella. Pisarz ten jest już zasłużony i nazywany przez niektórych skarbem narodowym, napisał 40 powieści historycznych, które zostały przetłumaczone na 20 języków i wydane w 12 milionach egzemplarzy – co mówi samo za siebie. Jest znany z lekkości pióra i wciągających historii, do tego stopnia, że BBC w latach 90. nakręciła serię 15 filmów, opierających się na jego książkach, emitowanych także w Polsce. Był to cykl odcinków opartych na historii żołnierza Sharpe’a, w którego rolę wcielił się Sean Bean (znany z ekranizacji „Władcy Pierścieni”).

W poprzedniej części pod tytułem „Triumf” nasz główny bohater odniósł zwycięstwo pod Assaye i uratował życie przyszłego księcia Wellingtona, dzięki czemu w tym tomie może szczycić się rangą oficera. Mógłby, gdyby nie okazało się, że właśnie ten awans stanie się dla niego przekleństwem. Pochodzący z niskiej warstwy społecznej z Londynu, jako sierżant miał w miarę udane życie, ale gdy został awansowany, to choć rangą dorównywał bogatym inteligentom nie był przez nich ani szanowany, ani akceptowany. Ze swoimi podkomendnymi, z którymi mógłby znaleźć wspólny język nie chciał się natomiast spoufalać, a ze zwykłej zazdrości nie jest przez nich szanowany ani lubiany. Zawieszony pomiędzy dwoma światami, ubiera się w to, co uda mu się zedrzeć z przeciwnika na polu bitwy, lub kupić na aukcji, wstydząc się, ukrywa swój niewielki majątek.

Akcja rozgrywa się w roku 1803, za panowania Anglików w Indiach, gdy Sharpe trafia do Gawilghur, gdzie renegat William Dodd wzmacnia obronę tytułowej fortecy. Zuchwały Dodd uciekł w poprzednim tomie przed głównym bohaterem, ale Sharpe obiecał sobie, że zrobi wszytko by się na nim zemścić. Oficer zdając się na swoje żołnierskie umiejętności, opuścił tabor, w którym musiał ciężko pracować i gdzie znalazł korupcję, romans oraz zdradę ze strony sierżanta Hakeswilla. Na całe szczęście pojawia się wątek miłosny, z piękną niewiastą w owym taborze w roli głównej.

Cornwell świetnie i lekko łączy historyczne wydarzenia z fikcją literacką, Fascynujące jest też otoczenie akcji, czyli Indie, dla wielu do dziś tajemnicze i nieodkryte, a tu dzięki Sharpe’owi możemy zapoznać się z Orientem XIX wieku, co jest z pewnością dużą zaletą powieści. Fabuła rozwija się przez dużą ilość tomów, ale w każdym wiele się dzieje, a dzięki dobrze prowadzonej narracji, czytelnik mknie przez kolejne przygody głównego bohatera. Cornwell ciekawie przeinacza wydarzenia historyczne i dodaje to smaczku książce. Sylwetka Sharpe’a rozwija się w miarę zawiązywania się akcji, co ratuje tę postać, gdyż nie wzbudza on pozytywnych emocji na początku. Ofiara losu, która ze stanowczością i siłą wewnętrzną prawdziwego żołnierza ma niewiele wspólnego, staje się wojakiem z krwi i kości, którego męstwo godne jest podziwu. Jeden wątek, który całkowicie odbiera powagę tej powieści i sprawia, że przybiera ona z lekka formę telenoweli kostiumowej, to ożywienie wroga naszego bohatera, który, ku zdziwieniu czytelników, przeżył przygodę ze słoniem z poprzedniego tomu. Całość oczywiście na plus, w końcu według Sunday Telegraph „Sharpe i jego twórca to dobro narodowe!”.

Zuzanna Ilona Folaron


Bernard Cornwell, Forteca. Oblężęnie Gawilghur. 1803, Instytut Wydawniczy Erica, 458 s., cena: ok. 35 zł.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz