Dzwon Piłsudskiego

Pani, która nas zaprosiła pochwaliła się jednak, że w świątyni jest dzwon Piłsudskiego. Pamiętam nasze uśmiechy na twarzy. Trochę niedowierzające… Dzwon Piłsudskiego?

Rok 1996. Razem z moim Przyjaciółmi z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego byłem na inwentaryzacji kościołów na Białorusi. Inwentaryzowaliśmy tereny Brasławszczyzny, przed II wojną światową graniczącą w Łotwą. Sam północno-wschodni kraniec II Rzeczypospolitej – obecnie jest to obwód witebski….. Jak pamiętam, była to Niedziela, przyjechaliśmy do jakiegoś kościoła w trakcie Mszy Świętej. Kierująca pracami Pani dr hab. Maria Kałamajska-Saeed poszła porozmawiać z księdzem proboszczem, a grupa czekała przy kościele. I wówczas jedna z Parafianek powiedziała, abyśmy pojechali jeszcze do kościoła do Wiaty nad Dźwiną – niedaleko, gdzie też mają kościół. Pamiętam drogę, polną drogę wśród łąk, spod kół autobusu uciekały lisy. Dojechaliśmy – Wiata to dosłownie cztery domy na krzyż, zamieszkałe przez starszych ludzi. W lasku. Kościółek był niewielki, drewniany, właściwie była to kaplica. Naprawdę, dla historyka sztuki nic powalającego. Jak pamiętam Msze Święte były odprawiane tam dwa razy do roku… Pani, która nas zaprosiła pochwaliła się jednak, że w świątyni jest dzwon Piłsudskiego. Pamiętam nasze uśmiechy na twarzy. Trochę niedowierzające… Dzwon Piłsudskiego? Lecz rzeczywiście, na niewielkiej dzwonniczce wisiał, niewielki dzwon, jak się okazało pochodzący z wytwórni braci Felczyńskich w Kałuszu. Przed oczami mam widok Doroty Piramidowicz, która wdrapała się na dzwonnicę i oparta plecami o jedną ściankę, a nogami o przeciwległą, opisywała go i odczytywała napis. Dzwon był ozdobiony fryzem z motywem generalskich wężyków; po jednej stronie płaszcza znajdował się cytat: „JEŻELI KOMU DROGA OTWARTA DO NIEBA TEMU CO SŁUŻY OJCZYŹNIE J. Piłsudski – Mowy”, a po drugiej znajdowała się plakieta z popiersiem Marszałka, pod którą był napis:



„BÓG HONOR OJCZYZNA

KU UCZCZENIU PAMIĘCI I-GO MARSZAŁKA POLSKI JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO

DZWON TEN OFIAROWUJE DLA KRESOWEJ ŚWIĄTYNI PAŃSKIEJ

WE WIACIE NAD DŹWINĄ WOJEW. WILEŃSKIE

KORPUS PODOFICERÓW WOJSKA LĄDOWEGO MARYNARKI WOJENNEJ

I KORPUS OCHRONY POGRANICZA.

12 MAJA 1937”.

Moje niedowierzanie zamieniło się w zdumienie. Niewiarygodne. Niewiarygodne było (i jest) to, że dzwon ten przetrwał. Przetrwał wszystkie rekwizycje, konfiskaty, przetrwał pierwszą okupację sowiecką, okupację niemiecką i kolejne półwiecze, kiedy to Wiata już nie znalazła się w obecnych granicach Polski… Dopiero kilka lat później w książce Grażyny Ruszczyk Drewniane kościoły w Polsce 1918-1939. Tradycja i nowoczesnośćodnalazłem informacje o kościółku. Była to rzeczywiście kaplica wzniesiona w latach 1932-1934 przez żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, a w r. 1936 rozbudowana o wieżę. W zamieszczonej nocie katalogowej nie ma jednak wzmianki o „dzwonie Piłsudzkiego”. A szkoda…

Dorotce Piramidowicz bardzo dziękuję za udostępnienie przepisanej przez Nią inskrypcji.

Post Scriptum

Fundacje dzwonów przez żołnierzy KOP, dla uczenia kolejnych rocznic śmierci Marszałka Piłsudskiego, musiały być powszechne. W Iwieńcu, w r. 1935, w stanicy KOP, żołnierze postanowili dla miejscowego kościoła p.w. Św. Michała ufundować dzwon, który wykonała ludwisarnia Kruszewskich w Węgrowie. Dzwon był ozdobiony dewizą: „Dzwon ten w miejsce skonfiskowanych przez rząd zaborczy w czasie wielkiej wojny w 1917 roku, został ulany w wolnej Ojczyźnie w roku 1935 i poświęcony pamięci Wodza Narodu i wskrzesiciela Państwa Polskiego Pierwszego Marszałka Polski śp. Józefa Piłsudskiego ufundowany przez oficerów, podoficerów i strzelców Garnizonu Korpusu Ochrony Pogranicza w Iwieńcu”. Dzwon został zakopany podczas II wojny światowej, odnaleziono go w r. 2006 i ponownie zawieszono w kościele (zob. http://kresy24.pl/showArticles/article_id/28/). W internecie znalazłem także zdjęcie wcześniejszego dzwonu, bo pochodzącego z r. 1932, ukazujące „dzwon Piłsudzkiego” z kościoła p.w. Św. Józefa w Noworodczycach na Wołyniu. Fotografia przechowywana jest w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego (zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Dzwon_Pi%C5%82sudskiego_Noworodczyce.jpg).

Andrzej Betlej(ur. 1971 w Krakowie). Absolwent historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktor, adiunkt w Instytucie Historii Sztuki UJ. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się przede wszystkim na sztuce nowożytnej, a zwłaszcza na architekturze i rzeźbie na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Autor książek publikacji dotyczących kresów: Paweł Giżycki, architekt polski XVIII wieku(2003); SIBI, DEO, POSTERITATI. Jabłonowscy a sztuka w XVIII wieku(2010).

Kontakt: www.andrzej.betlej.info

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz