Co zrobi Trump?

Nie milkną echa wyboru Donalda Trumpa na 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych. Większość komentarzy i spekulacji światowych mediów dotyczy jego przyszłych stosunków z Władymirem Putinem, a także tego, na ile jest on w stanie skorygować politykę USA względem Rosji. Prezentują one często scenariusze hipotetyczne i wzięte z sufitu, choć w praktyce i w teorii możliwe do zrealizowania – pisze Marek Koprowski.

Brytyjski „The Guardian” przewiduje, że Rosja i USA staną się strategicznymi partnerami. Według niego będzie to możliwe dzięki temu, że nowym prezydentem USA został republikański miliarder Donald Trump. Według tej gazety Trump był najlepszym ze wszystkich możliwych kandydatów dla Rosji. W swoich ekstrapolacjach „Guardian” tak opisuje spotkanie Trumpa i Putina w marcu 2017 r.. Prezydent Donald Trump wychodzi z Białego Domu w asyście Władymira Putina po wielogodzinnych rozmowach. W mimice ich twarzy nie widać śladu naprężenia. Poklepują się po plecach, jak przyjaciele i rozpływają się w uśmiechach. Pisząc o przyszłych stosunkach między USA a Rosją autorzy publikacji „Guardiana” nazywają je „maczo i maczo”. Według nich, obu polityków połączy wspólny cel, jakim jest walka z międzynarodowym terroryzmem. To ona sprawi, że z przeciwników staną się oni sojusznikami.

ZOBACZ TAKŻE: Rudolf Giuliani: Donald Trump podejmie rozmowy z Rosją

Według „The Guardian” także kanclerz Angela Merkel po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA pesymistycznie ocenia przyszłe stosunki między USA a Europą. W jej opinii dogadać się z Trumpem w sprawie porozumienia między USA a UE będzie bardzo trudno. Pani kanclerz nie ma już nadziei na zawarcie tego porozumienia. Jej zdaniem liczenie na taką możliwość byłoby nierealistyczne. Ma ona tylko nadzieję, że między Europą a USA nie wybuchnie kolejna handlowa wojna.

Niepokój Merkel

Merkel jest też mocno zaniepokojona zapowiedzią unieważnienia przez Trumpa tzw. „jądrowego porozumienia” z Iranem. Niemiecka kanclerz przypomniała, że nie ma ono charakteru dwustronnego, ale wielostronny. Zostało ono też zaakceptowane przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Merkel podkreśliła, że jeżeli USA anulują porozumienie z Iranem, będą miały do czynienia z następstwami tego kroku.

ZOBACZ TAKŻE: To, że Putin mówił o mnie miłe rzeczy nie znaczy, że pomoże mu to w negocjacjach

Zdaniem Merkel nowej administracji w USA powinno zależeć na posiadaniu stabilnego partnera, którym może być obecnie Unia Europejska jako jeden z gwarantów stabilności w świecie, dlatego USA powinny ją wspierać, bo inaczej jako światowe supermocarstwo też będą miały problemy.

Gazeta „The Washington Times ”, powołując się na źródła w Pentagonie i Departamencie Stanu ogłosiła, że nowo wybrany prezydent USA po inauguracji swych rządów może reanimować osiągnięte we wrześniu b.r. porozumienie w sprawie Syrii. Rzecz, według źródeł gazety, dotyczyć ma wspólnych uderzeń lotniczych na pozycje tzw. „Państwa Islamskiego” i utworzenia w Genewie wspólnego centrum koordynującego te ataki. Czy tak się stanie, nie wiadomo. Ta sama gazeta przypomina bowiem, że przeciwko reanimacji porozumienia w sprawie Syrii wielokrotnie wypowiadali się negatywnie liderzy Partii Republikańskiej, a także przedstawiciele tej partii dominującej w Kongresie.

ZOBACZ TAKŻE: Donald Trump: rozważyłbym uznanie Krymu za część Rosji

Jak poinformował „The Washington Times” anonimowy przedstawiciel Departamentu Stanu porozumienie między USA a Rosją na pewno zostanie przedstawione do oceny nowemu prezydentowi. Obecnie jednak nikt nie wie, jaka będzie jego decyzja. Nikt też nie zna nazwisk współpracowników Trumpa, którzy będą zajmować się bezpieczeństwem narodowym. Wszystko, co powiedziano dotychczas na ten temat można nazwać tylko spekulacjami. Jego doradcy mogą zaakceptować ustalenia poprzednika, mogą wnieść w niej zmiany albo też odrzucić ją całkowicie.

Nowa era współpracy?

Według informatora „The Washington Times” w Pentagonie wojskowi są gotowi wykonać każde zadanie postawione przed nimi przez Trumpa związane z Syrią.

„The Washington Times” pisze, że za otwarciem nowej ery w amerykańsko-rosyjskiej współpracy wojskowej występuje bardzo mocno były szef Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony USA Michael Flynn. Ma on ponoć zostać doradcą nowego prezydenta d.s. bezpieczeństwa narodowego. Flynn m jednak na Kapitolu wielu przeciwników. Jego idea budowy od nowa stosunków wojskowych z Rosją budzi zwłaszcza sprzeciw przewodniczącego Komitetu Senatu d.s. Sił Zbrojnych senatorA ze stanu Arizona Johna Mc Cain’a. Twierdzi on, że Władymir Putin chce wyciągnąć zyski ze zwycięstwa w wyborach Donalda Trumpa. Republikański senator z Kalifornii David Haines szef Komitetu d.s. Wywiadu Izby Reprezentantów ogłosił, że Donald Trump powinien być ostrożny w stosunkach z Rosjanami.

ZOBACZ TAKŻE: Donald Trump: próba odebrania Rosji Krymu wywołałaby III Wojnę Światową

Zwycięstwo Trumpa w wyborach prezydenckich wywołało też lawinę komentarzy w prasie chińskiej. Przy czym można je podzielić na dwie części. Do telefonicznej rozmowy z chińskim przywódcą Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem i po jej odbyciu. Ta pierwsza część była ostrą krytyką pod adresem przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, adekwatną do jego wypowiedzi pod adresem Chin. A ich retoryka mogła niepokoić. Trump nazywał Chiny jednym z największych zagrożeń dla USA. Traktował je na równi z międzynarodowym terroryzmem. Nazywał je złowieszczą siłą. Główne pretensje Trumpa pod adresem Chin sprowadzały się do tego, że Pekin znacząco zaniża kurs własnej waluty, co sprawia, że jego towary są bardziej konkurencyjne od amerykańskich. Trump zapowiadał w toku kampanii wyborczej, że ogłosi Chiny „walutowym manipulatorem” i obłoży chińskie towary 45-procentowym cłem, które sprawi, że będą one kosztować tyle, ile powinny. Trump mówił też, że Chiny wciągnęły USA w wojnę handlową, w której zwyciężają.

Chińska prasa nie pozostała Trumpowi dłużna. Tamtejsze tabloidy porównywały Trumpa z Mussolinim i Hitlerem, którzy do władzy również doszli drogą demokratycznego wyboru. Poważne chińskie tytuły ostrzegły Donalda Trumpa, że jeżeli ten zdecyduje się na prowadzenie antychińskiej polityki, spotka się z retorsjami, które bardzo mocno uderzą w amerykańską gospodarkę. Pekin zrezygnuje z zakupu samolotów Boeing i zastąpi je Airbusami, skończy się też zakup amerykańskich iPhonów, samochodów, a także soi i kukurydzy.

ZOBACZ TAKŻE: Ból głowy polskich neokonserwatystów

Po rozmowie telefonicznej odbytej przez Trumpa z chińskim przywódcą, chińskie media znacząco zmieniły ton wypowiedzi pod adresem przyszłego prezydenta USA. Nazwały go „człowiekiem, który może umocnić dwustronne stosunki”.

Marek A. Koprowski



6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. sylwia :

    Podczas kampanii wyborczej Trump obiecał, że mianuje prokuratora specjalnego do śledztwa w sprawie oszustw Hillary Clinton. Po wyborach Trump spędził półtorej godziny z Obamą w Diałym Domu. Po tej wizycie oświadczył, że William i Hillary Clinton to są ‘dobrzy ludzie’. Wśród zwolenników Trumpa panuje konsternacja. Są domysły, że Trump usłyszał groźby i dowiedział się kto naprawdę rządzi.

  2. kojoto :

    Przede wszystkim na razie nie ma żadnej pewności, czy wybór między Clinton, a Trump’em nie był analogiczny do wyboru między Bulem, a Maliniakiem. Trump wprawdzie z tej czwórki najsympatyczniejszy, ale wiadomo co nieco o jego powiązaniach. Nie zdziwię sie jeśli nie dotrzyma żadnej z najistotniejszych obietnic – zobaczymy.