Chorągiew

Trudno opisać emocje towarzyszce wynoszeniu tej chorągwi na światło dzienne. Po odczyszczeniu tkaniny okazało się że na drugiej stronie znajdował się wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej i słabo czytelny napis: A CHORĄGIEW SPRAWIONA PRZEZ P. MICHAŁA WOYCIECHOWSKIEGO 1837.

Szukając na półce książki potrzebnej do kolejnego wykładu „natrafiłem” na album przygotowany kilka lat temu przez Łukasza Galuska i Michała Jureckiego pt. Kresy na nowo odkryte.Machinalnie zacząłem przeglądać zdjęcia i od razu przypomniały mi się emocje towarzyszące dosłownemu „odkrywaniu” kościoła renesansowego w Dobromilu, czy wczesnobarokowej świątyni w Bruchnalu… Tak, to rzeczywiście były odkrycia. Ważne odkrycia naukowe.



Jednak zaraz potem przyszła refleksja. W rzeczywistości było to tak naprawdę przywracanie, przywracanie pamięci czy raczej jej utrwalanie. Utrwalanie, po to by ta rzeczywistość kresowa nie zanikła. Wszak temat „kresy” właściwie nie jest „modny”, a czasem odnoszę wrażenie, że za kilka-, kilkanaście lat pojęcie to będzie odnoszone do obszarów wokół… Białegostoku lub Przemyśla.

Rok 1996. Pomorzany. Dla osób zajmujących się Kresami – to miejscowość „oczywista”. Wszyscy, którzy znają ziemie południowo-wschodnie dawnej Rzeczypospolitej wiedzą o znajdującej się tam zrujnowanej rezydencji królewskiej Jana III Sobieskiego, potem należącej do Radziwiłłów, a następnie do rodziny Pruszyńskich… (Nota benekilka dni temu na tym portalu został opublikowane piękne fotografie tej siedziby).

Mnie jednak Pomorzany kojarzą się przede wszystkim z kościołem. Jest to sporych rozmiarów kamienna budowla, ukończona dopiero na początku XIX wieku – i co rzadkie – znany jest jej architekt, Ignacy Aprile, a to dzięki tablicy upamiętniającej budowę . KOŚCIÓŁ TEN ZAŁOŻONY W R(OK)U 1748 W R(OK)U 1816 PRZEZ IGNACEGO APRILE ARCHITEKTE SKONCZONY”. Kościół jest wyjątkowy również dlatego, że posiada zachowane w większości oryginalne wyposażenie – a to już jest naprawdę wielka rzadkość na obszarze archidiecezji lwowskiej. Ba, na dzwonnicy przed świątynią wisi dotąd dzwon fundacji Jana III Sobieskiego… Być może do zachowania przyczynił się do tego fakt, iż świątynię zamknięto dopiero około r. 1960?

W każdym razie w r. 1996 aby wykonać dokumentację inwentaryzacyjną spędziliśmy w Pomorzanach cały dzień. Podczas prac okazało się, że w pomieszczeniu nad zakrystią znajduje się składzik. A właściwie graciarnia. Penetrując zakamarki natrafiliśmy na bardzo zbutwiałe i zagrzybione księgi metrykalne oraz akta parafialne. Ale najbardziej zaskakujące było to co znajdowało się pod naszymi stopami. Jak pamiętam kolega potknął się o jakąś „szmatę”, którą chcieliśmy odrzucić w kąt. Szmata ta okazała się być jednak chorągwią, strasznie zabrudzoną, prawie nieczytelną. Po jednej stronie. Po drugiej jednak naszym oczom ukazał się wyszyty Orzeł Biały. Praktycznie nietknięty.. biały. Trudno opisać emocje towarzyszce wynoszeniu tej chorągwi na światło dzienne. Po odczyszczeniu tkaniny okazało się że na drugiej stronie znajdował się wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej i słabo czytelny napis: A CHORĄGIEW SPRAWIONA PRZEZ P. MICHAŁA WOYCIECHOWSKIEGO 1837. I znów, po raz kolejny, można było sobie uświadomić losy tego przedstawienia Orła. Powstałego ponad 150 lat wcześniej. Który przetrwał wszystkie zawieruchy i wypadki historyczne.

Chorągiew pozostawiliśmy złożoną w zakrystii. Mam nadzieję, że przetrwała kolejne lata. I może wisi w kościele… Niestety, mnie do Pomorzan już nie dane było wrócić.

Andrzej Betlej(ur. 1971 w Krakowie). Absolwent historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktor, adiunkt w Instytucie Historii Sztuki UJ. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się przede wszystkim na sztuce nowożytnej, a zwłaszcza na architekturze i rzeźbie na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Autor książek publikacji dotyczących kresów: Paweł Giżycki, architekt polski XVIII wieku(2003); SIBI, DEO, POSTERITATI. Jabłonowscy a sztuka w XVIII wieku(2010).

Kontakt: www.andrzej.betlej.info

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz