Bastion na Kurylach

Rosja rozmieściła na Wyspach Kurylskich, o które od lat wiedzie z nią spór Japonia, najnowsze rakietowe systemy obronne „Bał” i „Bastion”. Krok ten został źle przyjęty zarówno w Tokio, jak i w Waszyngtonie. W ten sposób Kreml dał do zrozumienia, że nie zamierza handlować Kurylami i traktuje je jako integralną część Rosji, która została przyłączona do niej „na wsiegda”.

Rosyjska armia rozmieściła na dwóch Wyspach Kurylskich „Intrup” i „Kunaszir” najnowsze systemy rakietowe obrony brzegowej „Bał” i „Bastion”. W najbliższym czasie , jak informują rosyjskie źródła, rosyjscy wojskowi szykują się do strzelań poligonowych, by wypróbować, czy raczej zademonstrować skuteczność rakiet.

Według rosyjskich źródeł stacjonarny kompleks „Bastion” póki co nie ma odpowiedników w świecie. Pozwala on „przykryć” akwen morski o powierzchni 150 tys. km kw. i skutecznie bronić wybrzeża na długości 600 km. Na uzbrojeniu kompleksu „Bastion” są rakiety „Jachont”, latające po „kombinowanej trajektorii” i mające zasięg do 300 km. Jeden kompleks ma na swoim wyposażeniu 36 takich rakiet. Każda z nich, atakując przeciwnika wznosi się na wysokość do 14 km. „Bastion” przed atakiem nie musi rozwijać się bezpośrednio na brzegu, by jego systemy naprowadzania widziały przeciwnika. Może znajdować się w głębi bronionego terytorium. Może znajdować się nawet 250 km od brzegu. Przygotowanie kompleksu do strzału trwa cztery minuty. Czas służby kompleksu przewidziano na 10 lat.

ZOBACZ TAKŻE: Wschodnia forpoczta

Podobne zadanie co „Bastion” wykonują też kompleksy „Bał-E”. Jest on przeznaczony do kontrolowania wód przybrzeżnych, terytorialnych, szelfów i zalewów, bronienia baz wojskowych, portów i wybrzeża przed desantem przeciwnika. Kompleks jest uzbrojony w rakiety X-356. Mają one zasięg do 120 km. Salwa z tego kompleksu może zawierać 32 rakiety i może sparaliżować działania dużej grupy okrętów desantowych przeciwnika.

Rosyjscy eksperci podkreślają, że rozmieszczenie nowych kompleksów rakietowych na Kurylach znacząco wzmocni pozycję Rosji w regionie. Amerykańskie lotniskowce nie będą już podchodziły blisko w rejon bazowania Floty Oceanu Spokojnego na Dalekim Wschodzie. Zespoły „Bastion” i „Bał” są też według rosyjskich źródeł tylko fragmentem tworzonej przez armię rosyjską linii obrony wschodniej rubieży Federacji. Będzie on składał się nie tylko z rakiet , ale także z odpowiedniego ugrupowania wojsk lądowych , które zostaną rozmieszczone m.in. na Kurylach i Sachalinie.

Obserwatorzy są zdania, że Rosja adresuje swoje działania na Kurylach nie tylko do USA, ale także Japonii, która w ostatnich miesiącach zaczęła domagać się od Rosji zwrotu zajętych przez nią wysp. Jej oddziały samoobrony stanowią de facto dobrze uzbrojoną, w tym także okręty desantowe, armię i piechotę morską. Japonia zniosła również konstytucyjny zakaz używania swych sił zbrojnych poza granicami kraju.

Między Japonią a Rosją nie ma także wciąż podpisanego układu pokojowego. Japonia jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, które Moskwa uważa za swojego głównego przeciwnika.

Jednocześnie jednak, co podkreślają komentatorzy, Rosja demonstrując swoją nieustępliwość w sprawie Kuryli, prowadzi z Japonią intensywny dialog i rokowania, mające doprowadzić do podpisania przez obie strony traktatu pokojowego. Przywódcy obu państw prezydent Putin i premier Shinzo Abe są na ty i spotkali się już kilkakrotnie. Według Putina stosunki Moskwy i Tokio „dwigajutsa wpieriod”, japoński premier jest zaś zdania, że plan ekonomicznej współpracy między obydwoma państwami zaczął przybierać konkretny wymiar.

ZOBACZ TAKŻE: Japonia między Chinami a Rosją

15 i 16 grudnia w Japonii ma złożyć oficjalną wizytę Władymir Putin. Premier Japonii ponoć specjalnie się do niej przygotowuje. Obiecał zaprosić Putina do tradycyjnego japońskiego hotelu z gorącym źródłem, w którym obaj zażyją kąpieli. Według japońskich komentatorów ich premier chce najzwyczajniej odkupić od Putina Kuryle w zamian za oferowane Rosji wielomiliardowe kontrakty gospodarcze. Jeżeli Rosjanie okażą się spolegliwi wobec zwrotu Kuryli, Tokio jest gotowe zainwestować w rozwój Dalekiego Wschodu Rosji gigantyczne środki. Propozycje japońskie dla Putina są z pewnością bardzo intratne, bo rosyjski Daleki Wschód potrzebuje inwestycji zwłaszcza japońskich, równoważących w tym regionie chińską ofensywę. Putin Kuryli nie zamierza oczywiście oddawać w zamian za inwestycje, bo wie, co spotkało Chruszczowa, który w zamian za inwestycje chciał przehandlować NRD. Dlatego też umacnia obecność wojskową Rosji na spornych wyspach, a japońskim rozmówcom mówi o konieczności budowy środków zaufania.

Japoński premier również znajduje się w trudnej sytuacji. Jeżeli wizyta Putina w Japonii nie przyniesie żadnych efektów, a szanse na to są skrajnie małe, jego „rosyjska polityka” legnie w gruzach, a on sam może ponieść polityczne konsekwencje tego faktu.

Obie strony prowadzą jednak tajne rozmowy z dala od środków masowego przekazu, więc nie wykluczone, że uda im się wypracować porozumienie.

Marek A. Koprowski



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz