Wojna polsko-ukraińska

Wojna polsko-ukraińska 1918-1919 rozpoczęła się 1 listopada 1918 niespodziewanym atakiem ukraińskich oddziałów Strzelców Siczowych pod dowództwem sotnyka Dmytra Witowskiego na Lwów od sześciu wieków „zawsze wierny” Polsce (Ukraińcy stanowili zaledwie 11 proc. jego mieszkańców).

Ukraińska Rada Narodowa zamierzała nie dopuścić do przyłączenia Galicji Wschodniej do odradzającej się Polski i drogą faktów dokonanych utworzyć niepodległe państwo ukraińskie. Antagonizm polsko-ukraiński podsycali Austriacy, którzy w czasie pierwszej wojny światowej udzielali Ukraińcom wsparcia i dostarczali broń. Jesienią 1918 posiadali w mieście, ponad 10 tysięcy żołnierzy w pułkach ukraińskich i Legionie Strzelców Siczowych.

Akcja w nocy z 31 października na 1 listopada zakończyła się opanowaniem znacznej części Lwowa oraz całej Galicji Wschodniej od Sanu po Zbrucz i ogłoszeniem przez Ukraińską Radę Narodową powstania Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.

Polacy, stanowiący 60 proc. mieszkańców miasta sami przyznawali, że dali się „związać jak pijany Zagłoba w chlewie”. Mimo zaskoczenia i zupełnego nie przygotowania przystąpili do walki. Pierwszym punktem oporu stała się szkoła im. Henryka Sienkiewicza z batalionem kadrowym Wojska Polskiego pod dowództwem kpt. Zdzisława Trześniowskiego. W Domu Akademickim bronili się żołnierze Polskiej Organizacji Wojskowej (POW). Wkrótce do obrony włączyli się ochotnicy, wśród których przeważała zdecydowanie młodzież: studenci, harcerze a nawet uczniowie szkół średnich (co czwarty walczący miał mniej niż 17 lat). Do historii przeszli jako Orlęta Lwowskie. Nad ochotniczymi oddziałami komendę objął kpt. Czesław Mączyński ze Związku Wojskowych Polaków z armii austriackiej.

Po zaciętych bojach w mieście i okolicy (Wzgórza Wuleckie), od 6 listopada walki przyjęły charakter krwawej i wyczerpującej wojny pozycyjnej. Na ulicach powstały okopy i barykady. Polacy zmontowali samochód pancerny, zaczęli budować pociąg pancerny, zorganizowali oddział kawalerii i lotnictwo (dzięki samolotom zostawionym przez Austriaków na starym lotnisku na Lewandówce). Jeden z pilotów por. Stefan Stec doleciał do Warszawy i złożył meldunek o sytuacji we Lwowie naczelnikowi Piłsudskiemu.

Ukraińcy przeprowadzili mobilizację, a dowództwo przejął płk Strzelców Siczowych Hryć Kossak.

Wyczekiwana przez Polaków odsiecz została zorganizowana przez płk. Bolesława Roję w Krakowie, skąd 9 listopada wyruszył oddział dowodzony przez legionistę płk. Juliana Stachiewicza. Dwa dni później odbił z rąk Ukraińców Przemyśl. Dołączył do niego drugi oddział liczący około 1,3 tys. żołnierzy pod dowództwem płk. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, który ostatecznie dotarł do Lwowa 19 listopada. Po trzech dniach, 22 listopada Ukraińcy zostali wyparci z miasta, ale nie był to koniec wojny.

W trzytygodniowych walkach zginęło 439 Polaków, wśród nich największą grupę stanowili uczniowie szkół średnich – 109 oraz studenci – 76. Poległo także kilkunastu uczniów szkół podstawowych. Orlęta spoczęły w wydzielonej kwaterze cmentarza Łyczakowskiego, wśród nich symbol Orlęcia 14-letni Jurek Bitschan. Na cmentarzu umieszczono napis „Mortui sunt ut liberi vivamus” (Umarli, byśmy żyli wolnymi).

Przez cały grudzień i styczeń 1919 trwały walki pod Lwowem, Rawą Ruska i Chyrowem. W drugiej połowie lutego 1919 wojska Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej podjęły silną ofensywę, która doprowadziła do okrążenia sił polskich. Ciężkie położenie przełamały posiłki przybyłe pod dowództwem gen. Wacława Iwaszkiewicza. Od grudnia 1918 toczyły się także walki na Wołyniu z wojskami naddnieprzańskiej Ukraińskiej Republiki Ludowej Semena Petlury. Zostały one pokonane w marcu 1919 przez oddziały dowodzone przez gen. Edwarda Rydza -Śmigłego. Wojska Petlury znalazły się w beznadziejnej sytuacji po ataku od wschodu Armii Czerwonej.

Początkowo mocarstwa zachodnie nie uznawały polskich pretensji do Galicji Wschodniej i rezerwowały ją dla przyszłej odrodzonej Rosji. Dlatego zabroniły Polakom użycie w walkach Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera sprowadzonej właśnie z Francji.

Polska ofensywa w Galicji i na Wołyniu ruszyła 14 maja 1919. Mimo zakazu Ententy, wzięły w niej udział oddziały Hallera, które na Wołyniu doszły do Styru. Opór ukraiński został złamany, ale wobec ostrego sprzeciwu mocarstw zachodnich natarcie w Galicji zatrzymano po zajęciu Stanisławowa, Brzeżan i Brodów. W czerwcu Ukraińcy rozwinęli kontrofensywę, którą udało się Polakom powstrzymać po trzech tygodniach.

Tymczasem koalicja zmieniła zdanie, gdy Armia Czerwona zajęła prawie całą Ukrainę i okazało się, że Polacy mogliby być wykorzystani przeciwko bolszewikom. Dlatego 25 czerwca mocarstwa nie tylko zgodziły się na użycie Błękitnej Armii przeciw Ukraińcom, ale pozwoliły rządowi polskiemu na tymczasową okupację Galicji po Zbrucz i wprowadzenie administracji cywilnej.

W dniu podpisania traktatu wersalskiego, 28 czerwca pod osobistym dowództwem Piłsudskiego rozpoczęła się decydująca ofensywa. Do połowy lipca wojska polskie wyparły siły ukraińskie za Zbrucz i zakończyły wojnę w Małopolsce Wschodniej.

Jarosław Szarek

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. parnikoza :

    No co to wy Panie do cholery piszecje: „Wojna polsko-ukraińska 1918-1919 rozpoczęła się 1 listopada 1918 niespodziewanym atakiem ukraińskich oddziałów Strzelców Siczowych pod dowództwem sotnyka Dmytra Witowskiego na Lwów od sześciu wieków „zawsze wierny” Polsce (Ukraińcy stanowili zaledwie 11 proc. jego mieszkańców)”.
    Jaki atak? Moze jesze stzaly padaly, zabitie… szturmy i tak dalej. Jak nie wiece to poczytajcie u swoich ze historikow i nie rozpzestranaicie tiego dalej….
    Fantazija do dobrze ale nie w tym przypadku
    Jak piszecje pro zawsze wierny to albo zawsze albo od 600 lat, to uz przepraszam albo to albo drugie.

    • marcin1988 :

      Wg danych Włodzimierza Ogonowskiego z Towarzystwa Naukowego im. Tarasa Szewczenki, które ten przedstawił w swoim referacie wygłoszonym w styczniu 1938, Ukraińców we Lwowie było 7,8%. 15,9% stanowili grekokatolicy. A więc połowa grekokatolików lwowskich była narodowości polskiej.

      Parnikoza… „Zawsze Wierny”, czyli za każdym razem, gdy trzeba było to udowadniać zbrojnie. Trudno, by był zawsze wierny Ukrainie, skoro ta istnieje dopiero od 1991 roku. Tytuł Semper Fidelis nadał Lwowowi już jeden z papieży.

      Strzelcy Siczowi w ogóle nie pochodzili ze Lwowa – dlatego przegrali, bo nie znali tego miasta. Dopiero dzięki Józefowi Stalinowi Lwów znalazł się w granicach Ukrainy.

    • wincentypol :

      P.Parnikoza tutaj ma Pamn wyjaśnienia zdradzieckich działań zaborcy Austriackiego w stosunku do Polskich ziem Wschodnich a szczgólnie ,,Galicji” i POLSKIEGO LWOWA . KWESTiA UKRAIŃSKA I PRZYGOTOWANIA DO ZAMACHU PRUSKO-AUSTRJACKO UKRAIŃSKIEGO.

      Próchniejąca od wieku Austrja, hołdująca stale zasadzie divide et impera w tym celu, by zdusić i unieszkodliwić ruch wolnościowy polski, stworzyła i rozogniła dwa w Galicji ruchy, na szeroką zakrojone skalę. Jeden — to szatański ruch szelowski na zachodnią obliczony Galicję, drugi we wschodniej połaci kraju — ruch ruski, wywołany i rozogniony w tym samym okresie. Od tego czasu stale popierał Wiedeń ruch ów, szczególnie silnie w momentach, gdy Polacy stawali się dla Austrji groźni, gdy wysuwali nowe żądania wolnościowe, lub narodowościowe. W ten sposób z wyznania religijnego, modlącego się jeszcze za naszej pamięci w cerkwiach swoich bardzo często w języku polskim (śpiew kościelny, różańce, kazania) stworzono w drugiej połowie XIX w. osobny naród. Wprawdzie nie miał on języka literackiego, nie wiedział jak siebie nazwać, ani do jakiej wspólności państwowej i narodowej się przyznać, mimo to zaczął się uważać za naród. Nazywany na miejscu przez siebie i nas Rusinami uważał się początkowo — w głowach prowodyrów swoich — za rosyjski—russki — w swym odłamie zwanym Świętojurcami. Ponieważ odłam ten ze względu na bliskie koneksje swoje z Moskalami stawał się coraz to niebezpieczniejszy, zaczęto przy wybitnym współudziale pewnych stronnictw polskich wytwarzać i budzić i popierać tych, którzy akcentowali odrębność narodu tego, a nie uważali siebie, jak pierwsi, za szczep Wielkorosyjski.

      Ten drugi odłam nazywał się przez długie czasy ruskim (przez jedno s), Rusinami. Nagle pod koniec XIX w. znalazł dla siebie jako narodu nową właściwą nazwę — jakiej nie znała historja tych ziem — nazwę etymologicznie z polskiego wziętą — Ukraińców i Ukrainy. Stworzone dla nich osobne szkoły, do których wtłaczano przymusem całą młodzież grecko-katolicką (wyznaniowo) dały im wkrótce kadry inteligencji rozagitowanej, która niebawem opanowała znaczną część spokojnego ludu ruskiego nieprzebierającą w środkach agitacją, szaloną nienawiścią do wszystkiego, co polskie. Całość materiału znajdzie Pan pod ( http://lwow.home.pl/maczynski/maczynski1.html#kwestia) Zabujcze dla wszystkich subrastw prezentowanych przez waszych ,,historyków” są archiwa Austriackie. tam są dokumenty traktujące o zdradzie hierarchów kościoła greko-katolickiego i szubrawcach tworzących tzw rządy czy organizacje ukraińskie. W większości to płatni agenci wywiadu.

    • zefir :

      „Parnikoza”,poczytałem u odnośnych historyków i oni potwierdzają,że Królewskie Stołeczne Miasto Lwów założone zostało ok.1250r,zaś prawa miejskie /wg.prawa magdeburskiego/otrzymało w 1356r od Kazimierza III Wielkiego.Można więc mówić o sześciu wiekach polskich tradycji Lwowa.Przecież wtedy pojęcie „ukraina’nie bylo znane,chyba że jako polskie tereny skraja,czy na obżerzu państwa polskiego,czy polsko litewskiego.1XI1918r politycy ukraińscy proklamowali w polskim Lwowie powstanie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej i przy pomocy Ukraińców z oddziałów armii Austro-Węgier opanowali miasto.Był to początek wojny polsko-ukraińskiej wywołany przez tzw. Ukraińców.Na forum każdy komentujący ma prawo do własnych poglądów.Same zaprzeczenia do treści publikacji nie wystarczą-to nie poglądy.Proszę więc „Parnikoza”o podanie własnych poglądów nt Lwowa i wydarzeń z 1918-19r,a może i póżniejszych.

  2. pawel_krak :

    Parnikoza jak kazdy „ukrainiec” nie za bardzo jest w stanie pojąć, że historii tak po prostu przekłąmywac się nie da. jest sposób na tłumaczenie takim jak on. jeden jedyny…znany choćby z tej historii przedstawionej w arykule, za który dziękuję. a tego szmaciarza już dawno powonno się banować, za obraźliwe i kłamliwe teksty. gdzie jest moderator????