Sidorów – kościół na planie strzały

Sidorów należał do Kalinowskich już na początku XVII wieku. W wsi do dziś znajduje się katolicki, barokowy, jednonawowy kościół. Budowany był w latach 1730 – 1741. Wcześniej w 1726 roku powstał tam niewielki klasztor, który dominikanom ufundował kasztelan kamieniecki i starosta winnicki – Marcin Kalinowski. W 1784 roku austriackie władze zaborcze zlikwidowały klasztor i przekazały budynek kościoła we władanie parafii świeckiej. Projekt tej interesującej budowli opracował podobno Jan de Witte, słynny komendant twierdzy w Kamieńcu Podolskim. Oparto go na planie strzały, odwzorowującym kształt tarczy herbowej fundatora – Kalinowa. Zapewne dało to upust sarmackiej megalomanii przedstawiciela bocznej linii rodu Kalinowskich.

Kościół charakteryzuje się wąskim prezbiterium zakończonym absydą. Od frontu zdobi go prosta fasada. Po jej bokach widnieją dwie wieże połączone trójkątnym frontonem. Podkreślają je pilastry toskańskie i gzymsy. Całość tworzy efekt pozornej strzelistości. Wnętrze Kościoła przedziela charakterystyczny łuk tęczowy. Nawa główna i część ołtarzowa były bogato wyposażone, lecz w czasie II wojny światowej kościół zdewastowano. Dzieło zniszczenia dokończyli sowieci. Dookoła ścian bocznych kościoła widnieją pilastry i belkowanie z szerokim gzymsem. Przyciągają uwagę boczne kaplice, ołtarz główny, ambona, kruchta, parę drewnianych rzeźb i pozostałości rokokowych dekoracji.

Obok zachowała się plebania, kaplica i kamienne ogrodzenie, częściowo zniszczone. W czasach sowieckich w kościele znajdował się magazyn przykołchozowy. Nieopodal jest pastwisko i klepisko. Pasą się konie, krowy, owce i kozy. Przed wojną stały tam polskie domy. Jeszcze niedawno na pastwisku można było spotkać Piotra Drozdę, który dokładnie pokazywał, gdzie żyli Polacy i jak ukrywali się przed bojówkami UPA i hitlerowcami. Dokładnie wskazywał miejsca, w którym był dworek i park, opisywał przykościelne zabudowania i prowadził wąską ścieżką do pobliskiego cmentarza katolickiego. Opowiadał chętnie o zamku i kościele z czasów swego dzieciństwa. Wspomniał księży, procesje i to jak po 1991 roku zrywano z kościoła krycie dachowe i wywożono do Buczacza, gdzie właśnie rozpoczynał się remont świątyni ufundowanej przez Potockich.(za polskieradio.pl)

Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz