„Rocznik Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie”, R. 1907, s. 133-143.




I

. Zapomniane narzędzia muzyczne litewskie.

Najstarszym instrumentem muzycznem litewskim jest niewątpli­wie trąba. Gwagnin („Opis Żmudzi”, w przekł. Bohomolca z r. 1764, str. 29) i Stryjkowski („Kronika”, wyd. Glftcksberga w Warszawie, z r. 1844, str. 149) wspominają o „trąbach długich drewnianych”, używanych przez starożytnych Żmudzinów podczas uroczystości i obrzędów. Poeta litewski, Szymon Staniewicz („Daynas Żemaicziu”, Wilno, r. 1829, str. 64), nazywa je trymyta albo sutartinaj (sutarti, według słownika Mieżynisa, znaczy: porozumiewać się), które robiono z drzewa, wydrążonego wewnątrz, a długość ich dochodziła niekiedy do „kilku sążni”. Już za czasdw Staniewicza, a więc na początku XIX-go stulecia, były one rzadkością, „którą pamiętali już tylko ludzie starzy”. Kroniki odróżniają róg bojowy — ragas, od trąby muzycznej obrzędowej, której nazwy pierwotne — trymyta i sutartinaji z czasem zastąpione zostały przez słowiańską triuba vel truba. Gdy pierwsze robiono zawsze z rogu bydlęcego, drugie, niezwykłej długości, wyłącznie były drewniane. Gwagnin wspomina też i o dudkach drewnianych długich, zwanych didinikas (od didis — duży), których muzyk, na sposób grecki, używał po dwie jedno­cześnie, wydobywając z nich głosy miłe i harmonijne.

Na Litwie, a zwłaszcza na Żmudzi, pastusi dotychczas używają archaicznych trąb litewskich. Zrobione są z długich i cienkich, rozszerzony

[s. 134]

u jednego końca deszczułek brzozowych lub jesionowych, które po złożeniu w kształt trąby owija się długimi, ważkimi paskami kory brzozowej. Długość ich dosięga częstokroć dwóch metrów, ale nigdy „kilku sążni”, o których, zdaje się – przez licencję, mówi. Staniewicz. Rycina 1-sza przedstawia nam dwie takie trąby pastusze ze zbiorów M. Brensztejna, nabyte w r. 1900 w powiecie telszewskim, gub. kowieńskiej. Z nich dłuższa ma 1,76 metra dłu­gości i 0,16 m. średnicy wylotu. Trąba a, na tejże rycinie, naśla­dująca trąbkę wojskową, jest zrobiona w tenże sam sposób, co i poprzednie, i pochodzi też z pow. telszewskiego. Ponadto na Litwie

[s. 135]

wypukłe, poprzeczne, naśladujące prawdopodob­nie nierówności rogu tura. Podobne trąbki są pospolite i w Polscej dwa okazy z pow. makowskiego, gub. łomżyńskiej, przedstawia rycina 2-ga, zapożyczona z „Kraju” (r. 1899, No 46).

Kraszewski („Litwa” I, str. 293) powiada, że na Litwie od dawna były używane rozmaitego rodzaju piszczałki i dudki, znane pod nazwami: wamzdis, wilpinie, turtukle, tuturgie i wreszcie birbinie. Z nich tylko, nazwy pierwsza i ostatnia dotrwały do dni naszych w słowniku życia codziennego, aczkolwiek wykonanie instrumentu jest już dziś inne zupełnie, niż to było dawniej, według Kraszewskiego bowiem birbinie robiono ze słomy lub pióra, dziś zaś są one jeno z drzewa wywierconego wewnątrz. Zdaniem L. A. Jucewicza („Litwa”, Wilno, r. 1846, str. 199), nazwa wamzdis przywią­zaną była do dudki, wykręco­nej z kory lipowej, wierzbowej lub jarzębinowej, który to typ spotyka się dzisiaj już tylko na Litwie górnej, na granicy Rusi Białej. Instrument d na ryci­nie 1-szej jest fujarką birbinie, używaną pospolicie na Żmudzi, zrobioną z drzewa, 0,33 m. dług., z sześciu otworami tonowymi.

Wymienione wyżej dudki gwagninowskie, didinikas, uży­wane po dwie razem, zapewne są prototypem rzadkiego już dzisiaj, a jeszcze w połowie XIX-go stulecia dosyć powszechnego instrumentu muzycznego, na­zywanego skuduczei (zobacz ryc. 3). Są to dudki rozmaitej wielkości, o jednym otworze z końca, zrobione z bzu białego, klonu, trzciny lub leszczyny. Komplet składa się z 8 dudek osobnych z tonami pojedyńczemi, różniącymi się, zależnie od długości i grubości instrumentu.

[s. 136]

Glosy są podobne do piszczałek, a muzyka polega na dmu­chaniu w dudkę o odpowiednim tonie, trzymaną pionowo przy ustach, tak, jak to się czyni przy gwizdaniu w próżny orzech. Grywa na nich kilka osób, dmuchając kolejno lub też jednocześnie w swoją dudkę. Częstokroć grywa osób mniej, niż jest dudek, a wtedy każdy z muzyków ma po dwie lub 3 dudki i dmucha w nie kolejno. Zdała muzyka przypomina fujarkę, jeno z tonami odrywanymi. Zwłaszcza w maju po całych nocach płynie daleko po nizinach litewskich pieśń na skuducziach.

Zawdzięczając uprzejmości ks. kanonika Jana Kociełły, proboszcza poniemunieckiego. w pow. jezioroskim, w lipcu 1907 r. słyszałem kon­cert, odegrany przez trzech chłopców ze wsi Tenżule, par. poniemunieckiej, na 5-u skuducziach. Pierwot­na liczba ośmiu in­strumentów, komplet składających, coraz częściej zastępowana jest przez pięć. Sły­szane trzy kawałki, ze zbliżoną do siebie melodją archaiczną, nosiły nazwy: Vesas (wicher), Tututis(dumka) i Antite(kaczeczka). Melodję zapisałem, a instrumenty nabyłem. Pięć dudek, dłu­gości bd 15,5 do 8,5 ctm., są ponumerowane liczbami kolejnemi od I do V. W komplecie tym brak tonów Fai La.

Dodać należy, że skuduczeisą już dziś rzadkością niezmierną i że jeszcze w okolicach Poniemunka, w pow. jezioroskim, spotkać je czasem można, ale i to już zdekompletowane.

Z instrumentów muzycznych strunowych na Litwie znamy tylko jedne kankliai. Starożytni burtininkas(wieszczbiarze) do śpie­wu akompaniowali sobie na instrumencie, zwanym citera, mającym

[s. 137]

Struny napięte i poruszane korbą (Jaroszewicz J., „Obraz Litwy”, I, str.78), a więc podobnej do ukraińskiej liry. Jezuita wileński Konstanty Szyrwid, w swym słowniku litewskim z wieku XVII-go pod wyrazem citera rozumie lutnię, zaś Kraszewski („Litwa”. I, str. 293) sądzi, że kankliaibyły zbliżone nieco do lutni, którą wła­ściwie nazywano vokiszkos kankles, co świadczy o zapożyczeniu jej przez Litwinów od Niemców.

Kankliaijest to podłużne, płaskie pudło, zbite z cienkich deszczułek lipowych, klonowych, a nawet i drzewa innego, mające od 65 do 75 ctm. długości z liczbą strun od 8 do 11. Niekiedy końce

bywają wycięte esowato. W celu spotęgowania głosu na desce górnej pod strunami wycięty bywa otwór okrągły, częstokroć w postaci ozdobnej gwiazdy, wpisanej wokoło. Używane niegdyś na całym obszarze Litwy, spotykane są dotąd, aczkolwiek już bar­dzo rzadko, w powiatach wiłkomierskim, jezioroskim i kowień­skim, a częściej w Suwalszczyznie. Tow. Przyjaciół Nauk w Wil­nie posiada (ze zbiorów ś. p. Antoniego Zaborskiego), cztery egzem­plarze kankliai, pochodzące z powiatów telszewskiego, szawelskiego i kowieńskiego, gub. kowieńskiej, podane na rycinie 4-ej. Znich dwie nabyte zostały w par. betygolskiej, w pow. kowieńskim (fig. a, d),

[s. 138]

jedne w miasteczku Piewiany, w pow. telszewskim (fig. b) i jedne (fig. c) były własnością Kazimierza Bernatowicza, gospodarza ze wsi Szudajcie, w pow. szawelskim, który był kanklininks’em(grającym na kanklach), głośnym na całą parafję szawlańską; pochodził on

z rodu kanklininks’ówi miał syna, utalentowanego muzyka na tym instrumencie, który przed konskrypcją zbiegł do Ameryki. Egzem­plarz Bernatowicza ma 71 ctm. długości, 43 ctm. szerokości w miej­scu umocowania strun i 22 ctm. w końcu węższym, a 9 ctm. wysokości. Na wystawie litewskiej sztuk pięknych w Wilnie, w styczniu r. 1907, był przepyszny okaz kanklów z r. 1886, ze wsi Skraudzie, w gub. suwalskiej, z 9 strunami, końcami wygiętymi esowato i or­namentem z gwiazd „zakopiańskich” (zobacz ryc. 5).

[s. 139]

W Prusach „Wschodnich istniał niegdyś instrument strunowy klawec, którego jedyny egzemplarz, formą swą przypominający nieco skrzypce bez rączki i wcięć bokowych, znajduje się w Muzeum Królewskiem w Berlinie pod No 236 i reprodukowany został w Bottichera „Bauernhaus in Ostpreussen”, a potem w „Sztuce ludowej w Polsce” Mokłowskiego.

Słusznem zdaniem prof. Al. Brucknera („Starożytna Litwa”, Warszawa, r. 1904, str. 10), kankliaizapożyczone zostały wraz z ich nazwą przez Litwinów od pięciostrunnej fińskiej kaneli, nazywanej

[s. 140]

przez Estów kantele. Charakterystycznym jest fakt posiadania do­tychczas przez Korelczyków w gub. ołoneckiej analogicznego instru­mentu muzycznego, noszącego i nazwę pokrewną kandole. Okaz korelski o 11 strunach, przywieziony w r. 1906 ze wsi Sorbale, w. pow. ołonęckim, jest własnością p. Pawia Matulionisa w Wilnie i był na pierwszej wileńskiej wystawie sztuki litewskiej w r. 1907. (Zobacz ryc. 6.)

Ile strun miały kankle dawniejsze, dziś trudno dociec. Ze znaj­dujących się w Wileńskiem Tow. Przyj. Nauk dwa okazy mają po 11, jeden — 10 i jeden 8 strun, kankliai z wystawy wileńskiej — 9, a egzemplarz, wprawdzie lichy bardzo, nabyty przeze mnie od stare­go kanklininks’a, Michała Bitinasa, ze wsi Webryszki, z par. poniemunieckiej, pow. jezioroskiego, tylko 7 strun.

Gra się na kanklach, trzymając je na kolanach lub stole w ten. sposób, jak to jest przedstawione na rycinie malarza litewskiego. Adama Warnasa. Palce ręki prawej pociągają struny w górę pojedynczo lub też akordami. Muzyce najczęściej towarzyszy śpiew kanklininks’a. Posiadając dźwięk wielce melodyjny i szlachetny, zbliżony do cytry lub arfy, ten prastary instrument muzyczny do­maga się wznowienia jego użycia, stanowiąc jeden z piękniejszych zabytków prastarej kultury litewskiej.

II.

Maski ludowe na Litwie.

Podobno już w starożytności znane były na Litwie maski, no­szące nazwę Ucina, a ludzie, w maski poubierani i niemi śmieszący lub straszący, nazywani byli licinikas (Kraszewski, „Litwa”, I, str. 253). Kraszewski, na podstawie pieśni ludowych przypuszcza, że maski dawniej robiono z łbów zwierzęcych (tamże).

Dziś jeszcze, w tygodniu zapustnym, na Boże Narodzenie lub Wielkanoc, a nawet na „dożynkach”, zawsze ukazuje się wśród roz­bawionej młodzieży wieśniaczej parę przebranych osób. Bywają zwykle: Cygan z niedźwiedziem, tańczącym i sztuki pokazującym; żóraw z długim dziobem, którym niemiłosiernie dziobie dziewczęta; żyd garbaty podróżny; rozbójnicy lub wreszcie żebracy. Charakte­rystycznym jest fakt, że przebierają się tylko mężczyźni i przedsta­wiają

[s. 141]

tylko typy rodzaju męskiego. Natomiast kobiety, a zwłaszcza dziewczęta, są wyłącznie przedmiotem dowcipów, dwuznaczników i ataków żartobliwych licininkas’ów. Również faktem jest, że, o ile przebieranie się i charakteryzowanie węglem oraz sztucznemi włosami jeszcze jest dość częste, o tyle używanie masek dawnych, ukrywa­jących twarz licininkas;a, zupełnie zanikło i tylko ze słyszenia od generacji starszej o stosowaniu ich w zabawie ludowej na Litwie wiedzieć można.

Tow. Przyj. Nauk w swych zbiorach po­siada siedem starych masek ludowych, z drzewa zrobionych, oraz cały kostjum licininkas’a.

Maski te pocho­dzą z parafji wiekszniańskiej, popielańskiej, możejkowskiej i innych w pow. szawelskim; że są bar­dzo stare i były często używane, dowodzi ich zniszczenie. W celu dokładniejszego zapo­znania się z tymi ciekawymi zabytkami kultury ludu litewskiego podaję szcze­gółowy ich opis:

1. Z olchy białej, wielkości 24×17 ctm., malowana olejno na

czerwono z bakami białemi; wąsy i broda czarno-ryże z włosów końskich; pod bakami skóra barania. Na wierzchu czapka z pluszu, czarnego z nausznikami, obłożona u dołu skórką baranią.

2. Z jesionu, 25×16 ctm., malowana cielisto i czerwono: brwi i baki z włosa końskiego białego, a broda z czarnego, białego i ru­dego; na głowie czapka zwyczajna z daszkiem.

3. Z olchy, 25X15 ctm,, malowana czarno i czerwono, zaś do koła oczu jasno-niebiesko; broda wraz ze szczęką dolną są przymocowane

[s. 142]

do całości za pomocą skórek; wąsy i część brody ze skóry czarno-rudego psa lub niedźwiedzia, a w koniec nosa wprawiony jest mały kosmyk z włosów końskich. Cała maska okolona skórą baranią.

4. Z olchy, 25×17 ctm., kolor cielisty; brwi czarne; wąsy, broda i baki z włosa końskiego, kolorów białego i rudego. Na gło­wie mycka z kożucha baraniego, z włosem wewnątrz.

5. Z jesionu, 24×14 ctm., malowana bronzowo i czarno, brwi; broda i wąsy z włosów końskich białych; w ustach widoczne są cztery białe zęby.

6. Z jesionu, 23×17 ctm., kolor jasno-cielisty,
z pręgami czarnemi na czole; brwi czarne: broda i wąsy ryże. Ta maska nabyta została od gospodarza Garela z Piewian W pow. telszewskini i ma wyobrażać sławnego wodza bandy zbójeckiej — Blindę, który w ciągu kilku lat był postrachem mieszkańców gminy łuknickiej w powiecie szawelskiro, nim wreszcie nie został zabity przez lud rozwścieczony w dniu Św. Jerzego 1870 roku na rynku w miasteczku Łuknikach.

7. Z olchy, 25 x15 ctm., koloru cielistego, z brwiami, brodą i bakami z białego włosa końskiego; oczy malowane biało. Na głowie czapka wojłokowa, wysoka i spiczasta, z dwiema kokardami na przedzie z papieru białego i ponsowego.

8. Alaska najciekawsza, przedstawiająca głowę kozia, zrobiona jest z brzozy, powleczona kortem czarnym; dwa duże, z perłowej masy guziki, zastępują oczy; bródka czarna z włosów końskich i rogi z dębu niemalowanego.

[s. 143]

Słyszałem, że istniały też maski wycinane ze skóry. Kostjum licininkas’a(ze zbiorów Tow. Przyj. Nauk) pochodzi z okolic miasteczka Wieksznie, w pow. szawelskim. Składa się on ze spodni, z tkaniny wełnianej domowej w duże jaskrawe kraty sukna, całego połatanego. Na piersiach zawieszone są dwa medale, wycięte z blachy ołowianej, a na ramionach szlify jeneralskie, czerwone, z bawełny i nici weł­nianych. Nadto jeszcze torba, imitująca „borsuczą”, zrobiona ze starego tornistra uczniowskiego, wiszącego na pasie, splecionym ze słomy. W ręce kij sękaty, w drugiej — fajka olbrzymia.

Michał Brensztejn

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz