Litewski nóż w plecy

Gdy w 1920 r. Polsce i Europie groziła bolszewicka nawała, Litwa zawarła z Rosją sowiecką traktat, na mocy którego stawała się sojusznikiem bolszewików. Zrywała z zasadą neutralności i zamierzała zagarnąć spory obszar polskiego terytorium.

W 1920 r., gdy armia polska krwawiąc cofała się pod naporem bolszewików, władze litewskie rozpoczęły negocjacje z Moskwą w sprawie dokonania wspólnie z nią agresji na Polskę i podzieleniem się z nią jej terytorium. Rozmowy zaczęły się 7 maja 1920 r. w Moskwie. Litewscy negocjatorzy domagali się, by Rosja sowiecka uznała państwo litewskie jako takie, a także, by zgodziła się na zaspokojenie jego aspiracji terytorialnych kosztem państwa polskiego. Przewodniczący delegacji sowieckiej Adolf Joffe zaproponował stronie litewskiej sojusz wojskowy przeciwko Polsce. Zasugerował swym litewskim kolegom, że jeżeli go podpiszą, to wszelkie ich propozycje terytorialne i jakiekolwiek inne zostaną załatwione: „w ciągu kilku godzin”.

ZOBACZ TAKŻE: Wojna polsko-bolszewicka

Bolszewiccy stratedzy podchodzili do rozmów z Litwinami pragmatycznie. Chodziło im, by w momencie rozpoczęcia przez nich ofensywy przeciwko Polsce, wojska litewskie zaatakowały tyły polskiej armii, wbijając jej nóż w plecy. Dlatego byli w stanie obiecać Litwinom wszystko, wiedząc, że jeżeli ich ofensywa się powiedzie, to i tak nie będą musieli dotrzymać danych im obietnic, bo pożar rewolucji rozejdzie się na całą Europę.

Rząd litewski uznał, że propozycję bolszewików można przyjąć, ale dopiero po zawarciu przez Litwę i bolszewików traktatu pokojowego, który powinien być nie tylko podpisany, ale i ratyfikowany.

Eksperci delegacji litewskiej przygotowali jednak projekt układu wojskowego z bolszewikami zakładający, że Litwa i Rosja sowiecka wspólnymi silami uderzą na Polskę, po czym armia litewska miała wykonywać dyrektywy operacyjne sowieckiego dowództwa. Układ miał być tajny i nie wymagał ratyfikacji.

Antypolskie knowania

Ofensywa sowiecka, która ruszyła 23 maja 1920 r. nie przyniosła jednak początkowo większych sukcesów bolszewikom. Nie osiągnęły linii Lida-Baranowicze, co dla wojsk litewskich byłoby sygnałem do ataku na polskie tyły. Negocjacje litewsko-sowieckie przeciągnęły się. Grzęzły w szczegółach. Obie strony chciały zyskać na czasie. Litwini nie chcieli zawrzeć z Rosją sojuszu wojskowego i działać przeciwko Polsce samodzielnie. Gdy 4 lipca 1920 r. ruszyła nowa ofensywa bolszewicka na Warszawę, rząd litewski zaczął zabiegać o zawarcie z bolszewikami traktatu pokojowego. Zakładał, że Polska zostanie pokonana przez bolszewików i zawczasu, dołączając do rydwanu zwycięzców, chcieli dokonać z nimi nowego rozbioru Polski. Sowieci nie musieli, ale przystali na litewskie propozycje. Chcieli tym wzmocnić swoją pozycję międzynarodową, a także pokazać mocarstwom Ententy, że Rosja nie jest jedynym państwem, które ma do odrodzonej Polski jakieś pretensje.

ZOBACZ TAKŻE: Litewski historyk przyznaje: w 1920 Republika Litewska współpracowała z bolszewikami przeciwko Polsce

Podpisanie traktatu litewsko-sowieckiego nastąpiło 12 lipca 1920 r. Paragraf nr 1 tego dokumentu stanowił , że Rosja sowiecka uznaje samodzielność i niezależność państwa litewskiego ze wszystkimi wypływającymi z tego konsekwencjami prawnymi. Ustalona też została granica litewsko-sowiecka. Bolszewicy hojną ręką zgodzili się, by do Litwy trafiło nie tylko Wilno i Grodno, ale także Brasław, Postawy, Smorgonie, Oszmiana i Lida. Granica Litwy miałaby zaczynać się pod Dźwiną, a kończyć nad Biebrzą w okolicach Sztabina. Według źródeł litewskich traktat z 12 lipca 1920 r. oddawał Litwie całą Suwalszczyznę z Suwałkami i Augustowem włącznie.

Tajna klauzula

W traktacie znalazła się też tajna klauzula stwierdzająca, że rząd Litwy w żadnym wypadku nie potraktuje jako naruszenie traktatu i akt wrogi wobec Litwy- faktu przekroczenia przez wojska rosyjskie granicy litewskiej i zajęcia przez nie części terytorium, które zgodnie z niniejszym traktatem stanowi terytorium państwa litewskiego.

Litwa zgadzając się na wprowadzenie tej klauzuli do traktatu, stawała się de facto sojusznikiem bolszewików. Udostępniała im bowiem bez żadnych warunków swoje terytorium do prowadzenia działań zbrojnych przeciwko drugiemu państwu. Litwa ewidentnie łamała zasadę neutralności.

ZOBACZ TAKŻE: Żeligiada

Sowieci skwapliwie wykorzystali „litewską neutralność”. Przechodząc przez terytorium litewskie, bolszewicy zyskiwali możliwość obejścia lewej flanki wojsk polskich, co znacząco pogarszało ich strategiczne położenie.

Polska ostro zaprotestowała przeciwko ustaleniom traktatu, na mocy którego 684 tysiące Polaków miałoby pozostać po stronie litewskiej, a do Litwy „wróciło” tylko 109 tys. Litwinów.

Zajęli Suwalszczyznę

W wyniku traktatu litewsko-sowieckiego i współdziałania obu państw, armia polska musiała się cofnąć aż pod Warszawę. Litwini uczestniczyli też w aneksji terytorium polskiego, na które nie wkroczyli bolszewicy – zajęli Suwalszczyznę i Augustów, dochodząc do linii Kanału Augustowskiego. Litwa udostępniła także bolszewikom wagony kolejowe o europejskim rozstawie kół, dzięki czemu mogli sprawniej przerzucać zaopatrzenie dla swoich wojsk.

ZOBACZ TAKŻE: Powstanie Sejneńskie

Sejm litewski ratyfikował traktat z Rosją sowiecką 6 sierpnia 1920 r. Przyjęto go niemal przez aklamację. Wstrzymało się od głosu zaledwie 3 posłów. Rząd litewski podpisał też z sowieckimi władzami wojskowymi konwencję w sprawie przekazania Litwie terytoriów przyznanych jej traktatem, a zajmowanych dotąd przez bolszewików. Podzielono je na trzy strefy ewakuacyjne .

Bitwa warszawska i kontrofensywa wojsk polskich sprawiły, że ta ostatnia konwencja pozostała na papierze.

Marek A. Koprowski



45 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. costner :

    Oskar Halecki napisał wiele artykułów o postawie świętej królowej Jadwigi, dzięki poświęceniu której, głównie, udało się nie tylko schrystianizować Litwę, ale nawet doprowadzić Ją do unii z Polską, która trwała ponad 400 lat i była to chyba najdłuższa unia, jaka gdziekolwiek trwała w dziejach. Halecki mocno podkreślał właśnie rolę św. królowej Jadwigi w tym dziele, przede wszystkim jej szerokie widzenie spraw naszego kraju, ale także zasadę dobrowolności i równouprawnienia, na której, dzięki niej powstała unia. Niestety „bunt Żeligowskiego”, który został wykonany z rozkazu Marszałka zupełnie zaprzeczył i zaprzepaścił ideę dobrowolnej i równoprawnej unii między dwoma narodami. Już samo to, że Litwini sprzymierzyli się z Rosjanami przeciw Polsce w 1920 roku, powinno dać do myślenia ówczesnym Polakom, że Litwini nie chcą dalszej unii. Ale dodatkowo sprzeciw Litwinów wobec wtargnięcia Polaków na Litwę, nie pozostawiał żadnych złudzeń. Wilno było i jest miastem litewskim, nawet gdy byliśmy w unii, to było to zawsze miasto litewskie. Dlaczego mimo tak oczywistych faktów Polacy tego nie rozumieli? To jest pytanie, nad którym winni się porządnie zastanowić historycy, a nawet inni światli Polacy. To, że Litwini knuli przeciw Polsce, tym bardziej nie usprawiedliwia czynu Marszałka. Łatwo go zrozumieć, ale popełnił wielki błąd. Dlatego, że z przyjaźni między naszymi narodami wykopał przepaść na wiele pokoleń, jeśli nie na zawsze. Nb. Putin na którego wszyscy się wściekają po aneksji Krymu, przecież tylko skopiował manewr Marszałka.

    • tagore
      tagore :

      Neolitwini zawierając sojusz którego celem była likwidacja Państwa Polskiego powiedzieli „A”
      , Marszałek powiedział „B”. Logiczny ciąg wydarzeń. Gdyby tego nie zrobił zniszczono by Polaków na Wileńszczyźnie tak jak w okolicach Kowna ,a wrogami byli by nadal .Tak jak Ukraińscy politycy ustawą o „beatyfikacji” OUN-B też wybrali swoją wizję stosunków z Polską z wszystkimi tego następstwami.

      tagore

      • algirdaitis :

        Zapomniales o Zydach. Biorach ich pod uwage, na pewno nie bylo 96% Polakow w Wilnie. Bylo ich najwiecej, ale nie 96%. Natomiast jest faktem, ze Litwini stanowili zaledwie pare procent. Natomiast nie wiadomo ile procent z tych Polakow bylo w rzeczywistosci spolonizowanymi Litwinami, ktorzy nie chcieli nic slyszec o odrebnosci Litwy od Polski. Dla nich byla to herezja i odrzucali to jako faneberie litewskich nacjonalistow. Dla tych spolonizowanych Litwinow Polska i Litwa byly zwiazane nierozerwalnie.

    • upadlina
      upadlina :

      costner nieuku!!………..Wbij sobie w ten tępy rusofobiczny anty-polski łeb, że w 1920 roku nie było Rosji jako suwerennego państwa, tylko żydo-bolszewicki ZSRR, w którym Rosja była tylko jedną z republik !!………I kto to niby „wszyscy”, którzy wściekają się na Putina po aneksji Krymu??……..”Wszyscy”, czyli żydo-uSSmany ze swoimi klakierami do których między innymi i ty należysz!!………Ale to nie WSZYSCY jemiole !!

    • algirdaitis :

      Costner, rozumiem, co chcesz powiedziec, ale tu tagore ma racje. To jest strasznie przykre. Nie chcialbym byc w skorze Pilsudskiego podejmujac taka decyzje. Dla Pilsudskiego jako Litwina musiala to byc bardzo trudna decyzja. Ale chyba nie mial wyjscia. Tu nie bylo dobrej decyzji. Tylko wybor najmniejszego zla. I taka decyzje podjal Pilsudski ze wszystkimi jego konsekwencjami. Pozostawil jeszcze przez jakis czas to panstwo Litwa Srodkowa z nadzieja, ze Litwa kowienska sie jeszcze opamieta. Dal Litwie czas. Ale na prozno. Najwyrazniej wpylwy agentury niemieckiej i rosyjskiej zrobily swoje. Cale szczescie, ze czasy sie zmienily i ze Wilno znow jest stolica Litwy. Bo tu masz racje. Wilno zawsze bylo miastem litewskim, obojetnie ile ludzi mowilo tam po polsku i czy byli Polakami czy spolonizowanymi Litwinami. Wilno zawsze bylo druga stolica Rzeczpospolitej. I tak powinno pozostac. Ja osobiscie nie mam z tym problemow. I sie ciesze, ze Wilno znow jest stolica Litwy. Litwini powoli odkrywaja wspolna z Polska historie Rzeczpospolitej. Jestem pelen nadzieji, ze bedzie lepiej. Ale akcje np. poznanskich kiboli Lecha krzyczacych pod Ostra Brama polskie Wilno sprawy nie ulatwi i nie poprawi.

      Natomiast sprawa Lwowa jest inna. To bylo polskie miasto i powinno wrocic do Polski. Lwow jest polski. Ja juz na poczatku krymskiej operacji Putina mowilem, zeby w Polsce tak tego Putina nie krytykowali, bo on poprostu zrobil to samo, co wczesniej zrobil Pilsudski. I mial w sumie wieksze moralne prawo to zrobic co zrobil. Bo Krym byl zdobyty przez Rosjan, broniony przez Rosjan i podarowany Ukrainie przez Rosjan. Wiec, jesli Ukraina odwraca sie od Rosji, musi oddac, to co dostala, prosta sprawa. Natomiast Wilno bylo zawsze stolica Wielkiego Ksiestwa Litewskiego i jako takie nigdy nie bylo polskim miastem. Ze wzglad na wspaniala historie polsko-litewskiej Unii powinnismy w koncu przyjac to do wiadomosci.

  2. tagore
    tagore :

    Zawierając ten sojusz z Moskwą nowo powstałe Państwo neolitwinów ,a właściwie Żmudzinów
    jasno określiło swój stosunek do niepodległości Polski i taką politykę realizują do dzisiaj.
    Zarówno w sferze gospodarczej ,politycznej jak i społecznej .Decyzja Marszałka świadczy o tym ,że przyjął ten fakt do wiadomości. Nasi współcześni politycy z trudnością dopiero zauważają problem.
    Zarówno wtedy jak i teraz prowadzą maskowaną kłamstwami wrogą Polsce politykę i wypada przyjąć to do wiadomości. Wywiad z Tomasem Węclową na espresso tv doskonale ilustruje
    coraz ściślejsze związki Litwy i Ukrainy nastawione na marginalizację roli Polski w regionie.

    tagore

    • algirdaitis :

      tagore, masz naprawde bardzo wiele ciekawych komentarzy i uwag ale tutaj nie moge Ci przyznac racji, ze dzisiejsza Litwa to Zmudzini. Nie wiem, skad to sie wzielo. Te bzdury o Zmudzinach rozpowiada nawet Ziemkiewicz. Zmudziny maja praktycznie ten sam problem co Polacy. Zmudzinom tez sie odmawia adnotacji w dokumentach, ze sa narodowosci zmudzinskiej. Nie ma zadnej zmudzinskiej stacji TV, ktora nadawalaby audycje po zmudzinsku. Jest doslowanie tylko pare stacji na Litwie nadajacych po zmudzinsku. Coraz mniej ludzi mowi w tym jezyku a jeszcze mnie umie w nim pisac. Zmudzini zawsze podkreslali swoja oddzielnosc wzgledem Litwy i jest naprawde aberracja twierdzenie, ze dzisiejsza Litwa to Zmudz. Gdyby mogli, to by nazwali te panstwo Zmudzia i by sie z tego bardzo cieszyli.

      Wypada tez dodac, ze Zmudzini z wielka ofiarnoscia walczyli za Rzeczpospolita przeciwko Niemcom, Szwedom a szczegolnie Rosji. Poddali sie Moskwie dopiero w sytuacji bez wyjscia. Ich wyzsze warstwy sie zpolonizowaly i niejeden Zmudzin mowil lepiej po polsku niz Koroniarz. Szlachta zmudzinska byla bardzo patriotyczna i wierna Rzeczpospolitej. To po prostu nie fair odnosnie Zmudzi, takie pomowienia. Kto to wymyslil? Znow jakas agentura rosyjska czy niemiecka w Polsce?

      Mozesz przeslac ten link z wywiadem Tomasa Venclovy? Jestem ciekaw, co ten przyjaciel Czeslawa Milosza opowiadal.

      • poznaniak74 :

        Cytat „Skończmy z ruską propagandą na tym forum’, ‚Kevin sam w domu’, głupa rżniesz, czy frajerów szukasz? Nie wiesz kto stoi za tzw. litewskim nacjonalizmem, który o dziwo „rozkwitł” na tamtych terenach pod koniec XIX wieku? Nie czasami „carscy czynownicy”? Więc kto tu na forum „roznosi ruską propagandę”?

        • costner :

          „kto stoi za tzw. litewskim nacjonalizmem” myślę, że ci sami ludzie, którzy stoją za polskim nacjonalizmem, czyli ci, którzy kochają swój naród; „rozkwitł”? czyli Polska zawierała unie z Polską, czy z Litwą? Marszałek pokopał przyjaźń – równouprawnienie i dobrowolność, na której opiera się każda unia. (Niestety, z bóle serca, muszę to napisać, dla jasności, że Marszałek do końca pozostał socjalistą, czytaj nawiedzonym utopistą, nieliczącym się z rzeczywistością, wbrew oczywistym faktom, że Wilno zawsze było miastem litewskim).

          • tagore
            tagore :

            ” Marszałek pokopał przyjaźń – równouprawnienie i dobrowolność, na której opiera się każda unia. ”
            Zadziwiające sojusz, ze śmiertelnym wrogiem Polski którego celem było zniszczenie Polskiego Państwa
            było według Pana Costnera przejawem skrywanej przyjaźni wobec Polski którą brutalny Marszałek zniszczył swoim działaniem. Doskonałe.

            tagore

          • costner :

            Proszę przeczytać pierwszy wpis, bo dalsze odpowiedzi traktuję, jako kontynuację. Początki unii Polsko-Litewskiej sięgają XIV wieku. Proszę poczytać Oskara Haleckiego, wybitnego polskiego historyka, który bardzo dużo miejsca poświęcił sprawie unii polsko-litewskiej. Halecki, szczególnie badał, jakie były przyczyny, że unia polsko-litewska, inaczej niż np. horodelska, tak długo przetrwała. I doszedł do tego, że dzięki temu przetrwała, że miała mocne podstawy, czyli równouprawnienie i dobrowolność, zawartą między dwoma narodami. Nie udało się to Polsce ani z Ukraincami, ani z Białorusinami. Dlatego zaprzepaszczenie takiego wielkiego dorobku naszych przodków jest szczególnie bolesne. można o tym poczytać np. tu: https://mega.nz/#!HtZFxTqL!9Lu8NAtnl4ZWndreeEavbvyBWvxoUnfVnsWJtg6QWm8

          • tagore
            tagore :

            Początek końca WKL można najlepiej dostrzec czytając wspomnienia Murawiewa „Wieszatiela”
            zawierające sensowne propozycje unicestwienia społecznych pozostałości I RP.
            Carska Ochrana bardzo fachowo to realizowała. Aktualna Litwa w sensie kulturowo politycznym to jej dzieło.

            tagore

          • algirdaitis :

            Costner, wtedy nie bylo czegos takiego jak Bialorusini. W owczesnych czasach to byli Litwini. Akurat paradoksalnie to wlasnie dzisiejsi Bialorusini sa najbardziej przyjaznymi sasiadami Polski. U coraz wiecej z nich dociera, ze to w wiekszosci oni stanowili historie Wielkiego Ksiestwa Litewskiego i te tradycje powoli sie tam odradzaja. Tymi bialoruskimi Litwinami byli miedzy innymi wlasnie Kosciuszko, Mickiewicz, Chodkiewicze, Sapiehowie itd. Dla nich Litwa (w tym bialoruskie tereny) byly nierozerwalnie zwiazane z Polska.

            Co do Unii. Niestety dzis ani w Polsce ani na Litwie, Bialorusi czy Ukrainie nie ma elit z prawdziwego zdarzenia. Za Jadwigi polscy panowie byli na tyle swiatli i dalekowroczni, ze odwazyli sie na unie z poganska Litwa. Jagiellonowie majac doswiadczenie ze swojego litewskiego panstwa, w ktorym byli w mniejszosci nie zadzierali z prawoslawiem. Jeszcze Zygmunt August bronil religijnego rownouprawnienia. To samo robil jeszcze Stefan Batory. Niestety za Zygmunta Wazy, ze jego wsparciem, zaczela szerzyc sie kontrreformacja. Ona wynosila katolicyzm na piedestaly a spychala inne religie w kat. Na Rusi rozbudzila szowinizm prawoslawny. Stworzenie na sile unickiego kosciola znalazlo swoje apogeum w rzezi wolynskiej, gdzie ksieza greko-katoliccy blogoslawili banderowcow, waffen ss galizien i wrez wzywaly do mordow. Nie zapominaj o tym religijnym watku. Te katolickie zaczadzenie jest widoczne w Polsce az do dzis. Od Zygmunta Wazy religijne rownouprawnienie zaczelo znikac. Wszelkie fuchy dostawali tylko katolicy. Stad rusinscy magnaci jak Zbarascy, Zaslawscy i ten najslynniejszy Jarema Wisniowiecki poprzechodzili na katolicyzm zostawiajac prawoslawny lud Rzeczpospolitej sam sobie, co prawoslawna Moskwa skrzetnie przeciw Rzeczpospolitej i jej narod wykorzystala. To dalo podloze rozpadowi Rzeczpospolitej. Pozniej bylo coraz gorzej. To wlasnie katolicka kontreformacja tak zaczadzila polska i litewska szlachte i doprowadzila do kompletnego rozpasania. Poczatki i podwaliny pod liberum-veto dal wlasnie katolicki prymas.

          • algirdaitis :

            Costner, to jest katolicki historyk wiec pierwsze co mi sie wlacza, to lampka ostrzegawcza. Halicki tak slodzi kosciolowi katolickiemu, ze az mdlo. Nie da sie tego za duzo czytac, tyle tam o kosciole katolickim. Objasnianie madrej decyzji polskich panow odnosnie unii z Litwa jakimis cudami, czy przypisywanie tej decyzji kk to jest naprawde przesadzone. Moze i Halicki wniosl cos dobrego czy zrobil dobrego ale tez manipuluje. Juz na stronie 32 widac manipulacje. Pisze: „Geneze konfliktu Europy Srodkowo-Wschodniej z Rosja stanowi przyjecie katolicyzmu przez kraje tego regionu. Rosja bowiem roscila i wciaz rosci sobie prawa do opieki – nad ziemiami rusko-rawoslawnymi, ….” To jest wyrazna manipulacja. Bo katolicyzm przyjela baltycka czesc Wielkiego Ksiestwa Litewskiego. Przyjelo je Wilno. Rusinska czesc WKL z Kijowem na czele byla juz prawoslawna. Od paru wiekow. Wiec przyjecie przez Wilno katolicyzmu nie oznacza przyjecia katolicyzmu przez Rus. Nie moglo wiec stanowic genezy konfliktu. Bo wladcy WKL gwarantowali na jego terenie wolnosc religijna. A wiec Moskwa w 1386 roku nie mogla uzyc sloganu, ze broni prawoslawnych, bo Litwa ich nie przesladowala. Wiec jest to wierutne klamstwo ze strony Halickiego.

            Idac dalej. Kazdy, kto choc troche zna historie Wielkiego Ksiestwa Litewskiego, wie, ze prawoslawni rusinscy obywatele WKL byli wierni i lojalni wobece Litwy. Wobec wielkich ksiazat litewskich w Wilnie. Mimo, ze rusinskim obywatelom WKL bylo etnicznie i jezykowo blizej do Moskwy a religijnie bylo juz to samo, to mimo wszystko pozostawali lojalni wobec litewskich wladcow. Choc oni byli im etnicznie i jezykowo kompletnie obcy. O Moskwie nie chcieli nic slyszec. Jesli Litwa tracila wschodnie graniczne tereny na rzecz Moskwy, to byla to tragedia dla jej rusinskich mieszkancow. Czesto robili wszystko, zeby znalesc sie znow w granicach WKL. Wiec jeszcze raz. Widzimu tu klamstwo Halickiego, ze „kraje tego regionu przyjely katolicyzm”. Jakie kraje? Tylko Litwa baltycka przyjela. Litwa rusinska (bialoruska, ukrainska) nie przyjely katolicyzmu. Fanatyk katolicki Zygmunt Waza zrobil unie brzeska, w ktorej na sile prawoslawnych wlaczono do poddanych Watykanu. Ci tkz. unici potem sie odplacili wlasnie w trakcie rzezi wolynskiej. Sami Polacy, katolicy wyhodowali sobie wlasnych mordercow. To unicki kosciol wspieral banderyzm. Prawoslawna cerkiew go pietnowala i nie popierala. Wiec widzisz, co dobrego narobil fanatyzm katolicki.
            Tu dochodzimy do odmiennego wniosku, niz to chce katolicki Halicki przedstawic. To pazernosc kosciola katolickiego, wysylanie na Ukraine katolickich jezuitow, nacisk, zeby rusinscy magnaci przechodzili na katolicyzm, inaczej nie dostaliby zadnych krolewskich fuch, katolicka kontrreformacja doprowadzila do rozbudzenia fanatyzmu prawoslawnego. Kozacy, choc z poczatku niereligijni, zaczeli wykorzystywac prawoslawie w celu odgraniczenia sie od Korony i Litwy. Dopiero katolicy rozbudzajac fanatyzm prawoslawnych dali powod Moskwie do wmieszania sie w sprawy Rzeczypospolitej. Wczesniej to bylo niemozliwe. W Senacie Rzeczypospolitej zasiadalo bardzo duzo prawoslawnych. Wiec niby jak Moskwa moglaby ingerowac z prawoslawnymi haslami, skoro wielu senatorow i magnatow Rzeczypospolitej byla prawoslawnymi? Malo tego. Wielki hetman litewski Konstanty Ostrogski byl prawoslawy, a mimo to na czele litewsko-polskich wojsk pogromil wojska Moskwy pod Orsza w 1514 roku. Jednoczesnie Ostrogski byl obronca prawoslawia. Jego potomkowie na poczastku tez bronili prawoslawia i byli przeciw unii brzeskiej. Potem juz sie przechscili tak jak Jarema Wisniowiecki potem. Caly ten rusinski lud ukrainny zostal bez elity, bo ta nie tylko sie spolonizowala ale i jeszcze wiare przodkow zdradzila, wyparla sie prawoslawia i przyjela katolicyzm. I tu nalezy doszukiwac sie niepowodzen unii polsko-litewskiej. To przez pazernosc katolicyzmu, jego chec niepohamowanej ekspansji na Rusi zawdzieczamy rozpad Rzeczypospolitej. W 1648 roku jak wybuchlo powstanie Chmielnickiego byl juz tylko jeden prawoslawny senator w Rzeczypospolitej. Adam Kisiel. Inaczej byly by negocjacje z Chmielnickim wygladaly, gdyby ich bylo wiecej jak za Jagiellonow. Moze do niego by wogole nie doszlo.
            Piszesz sam o rownouprawnieniu i dobrowolnosci miedzy narodami. Tak, na poczatku tak bylo. Ale kontrreformacja zniszczyla wazna podstawe, zniszczyla rownowuprawnienie. Polsce nie udalo sie z Ukraina. Ale Litwie udalo sie to lepiej z Bialorusia. Bo tereny obecnej Bialorusi nalezaly do Litwy. I tu widac dokladnie roznice. Na Litwie nie bylo az takiej agresywnej akcji jezuitow i fanatycznych katolikow jak na Ukrainie. Stad tez nie bylo rzezi na Bialorusi tak jak na Ukrainie. Baltyccy Litwini pozostawili prawoslawnych (Bialo)Rusinow w spokoju. I bylo wrecz na odwrot. To na Litwie, tez tej rusinskiej i zmudzkiej walczono podczas powstan listopadowego i styczniowego najbardziej zazarcie i wrecz fanatycznie przeciw Moskwie. I to byli prawoslawni i rusinscy Litwini, ktorzy walczyli przeciwko prawoslawnej Moskwie. Ale Halecki jako zdeklarowany katol oczywiscie nie mogl tego przyznac, wiec mataczyl i manipulowal, tak jak Ci wskazalem. Innych matactw i manipulacji z tego linku juz mi sie nie chce nawet omawiac i opisywac. Zburzenie rownouprawnienia religijnego w Rzeczpospolitej dalo podwaliny ku jej upadkowi i otworzylo droge do jej rozbiorow a w epogeum zakonczylo sie to rzezia wolynska.

          • poznaniak74 :

            „Kevin sam w domu” coś nie tak z kiepełe, jak mawiają ulubieni przez „nasze elity’ w naszym nieszczęśliwym kraju mieszkańcy pewnego kraju leżącego na urokliwej plaży nad M. Śródziemnym? Jako rodowity POZNANIAK nie jestem i nigdy nie będę miłośnikiem Marszałka, ale co ty PITOLISZ? Dał „pseudolitwinom” możliwość dobrowolnego przyłaczenia sie do nas na ZASADACH PARTNERSKICH a ci zamiast tego nam „nóż w plecy”, TO POSTĄPIŁ CAŁKIEM LOGICZNIE. Jako że widzę żeś nie kumaty w temacie, to spieszę cię poinformować że byli tacy (i to z obozu popleczników Marszałka) co mu wyrzucali że nie poszedł ‚za ciosem’ i nie „zlikwidował całej tzw. Litwy (wówczas juz tylko kowieńskiej) kiedy była ku temu okazja…

      • upadlina
        upadlina :

        wszędzie baranie widzisz ruską propagandę!!……..Puknij się w ten tępy banderowski baniak !!……..A niby kim są litwusy czy upadlińce??………Polskimi sprawdzonymi kumplami??….To wrogie Polsce nacje i twoje pierdzielenie tego nie zmieni !!………Rosjanie są Polsce o wiele bardziej przychylni, niż te twoje litwusy czy bander-upadlińce !!…….Siejesz tą swoją PISuarową propagandę rodem z wpolityce.pl, że można się porzygać!!

        • costner :

          „A niby kim są litwusy czy upadlińce??” Nie kompromituj się. Proszę Cię. Litwini i Ukraincy to są najnormalniejsze w świecie narody, które należy szanować, tak jak naród polski i niemiecki i rosyjski i żydowski i każdy inny. Są Ukraincy i Litwini teraz w większości dla nas wrogo nastawieni, bo prowadziliśmy złą współpracę w przeszłości. Ukrainców bardzo lekceważąc, więc mieli też powody do zemsty na Wołyniu. Nauczmy się coś z historii. Jak nie będziemy szanować słabszych, mimo ich głupot i wad, i zwalczając oczywiście te wady i głupoty, ale szanując ich narodowość, to nas, mocniejsi, którzy na nas patrzą, zniszczą, bez zmrużenia oka.

          • upadlina
            upadlina :

            o jakiej ku*wa mówisz zemście na Wołyniu??…………Na małych dzieciach i kobietach??………Rozcinanie ludzi na pół piłą, albo nabijanie małych dzieci na kołki od płotów usprawiedliwiasz zemstą, bo tych zwyrodnialców ktoś tam lekceważył??………Wyłupywanie ludziom oczu, przybijanie dzieci za języki do stołów – takie rzeczy usprawiedliwiasz degeneracie zemstą za lekceważenie??…………Zastanów się, co wypisujesz zwyrodnialcu, bo to ty się kompromitujesz!!……….Nie ma ku*wa usprawiedliwienia dla bestialstw, które popełnili upadlińcy na Polakach!!……..Nie ma !!………..A ty pier**lisz, że to było usprawiedliwione, bo byli lekceważeni??………Straciłeś chyba resztki rozumu, rusofobie banderowski!!……..

          • upadlina
            upadlina :

            Spadaj leszczu banderowski!!…..Tyś taki Pol_AK, jak ja Samoańczyk !!………Co ci się wsiarzu nie podoba w moich wypowiedziach??…….Prawda o twoich nazi-bandero upadlińskich ziomalach??………..O tym, że mój avatar i nick jest dla ciebie i twoich ziomali frustrujący wiem i dlatego go stosuję !!…..Żeby was wku*wiać !!……Moje wypowiedzi mają być jasne i bez owijania w bawełnę !!……..I tak jest !!……….Jak ci się to nie podoba, to – jak już wielokrotnie mówiłem twoi ziomalom – idź do kibla i pożal się muszli klozetowej !!

          • general :

            To dziwne. Ludzie na wsiach wołyńskich czy Polacy czy Ukraińcy to byłą biedota gdzie analfabetyzm był na poziomie ok 50%. To byli zwykli wieśniacy. Ci Ukraińscy podjudzeni przez kler grekokatolicki (wiem o nich niesamowicie dużo i znam osobiście) wyrżnęli Polskich chłopów którzy nie byli tam okupantami jak o tym mówi propaganda ukraińska, tylko mieszkali z dziada pradziada. Jak chcesz zrozumieć rozum tamtejszego chłopa, przeczytaj chłopów Reymonta. Choć nie odnosi się to do Ukrainy to przedstawia doskonale umysły ówczesnego chłopa. Ziemia, ziemia, za wszelką cenę ziemia. Więc jeżeli duszpasterz mówi że sąsiad zły, zabij go, będziesz miał jego ziemię, to głupi w imię cholera wie czego zabijał. To proste. Teraźniejsi Litwinie to nie Litwini, sam mam rodzinę pochodzącą spod Dyneburga i mieszkającą na Litwie, Łotwie w Estonii oraz Białorusi. Więc nie pieprz mi tu głupot bo mam informacje z pierwszej ręki.

    • kojoto :

      Nie rozumiesz historii „costner” za grosz. Obecni litwini są w tym sensie neolitwinami, w jakim obecni żydzi są potomkami Mojżesza. Mówiąc krótko, znakomita część Litwinów się przez wieki spolonizowała wliczając w to całą elitę. Pozostali mieszkańcy Żmudzi i nieco na Suwalszczyźnie i Litwie Właściwej. Przy tym nikt nie kazał sie Litwinom polonizować. Powiedz mi proszę jakie prawo mają żmudzini do wyrzucania Wilniuków z ich domów? Podobnie jakie prawo maja chazarscy nowi żydzi i ci z rozrzuconej po świecie diaspory wyrzucać z domów Palestyńczyków, którzy są potomkami żydów (najpierw schrystianizowanych, a potem islamizowanych)?Pewne ruchy ludności oczywiście były, i na Litwie było osadnictwo Polskie, a i w Koronie litewskie, jednak to Polska kultura wygrała tą konkurencję i wygrywa ją cały czas…

  3. algirdaitis :

    Zaiste jest to plama na honorze Litwy. Do tego naiwnie mysleli, ze Rosja ich w wypadku wygranej pozostawi ich samym sobie. Smutne, bo 60 lat wczesniej w czasach styczniowego powstania Polacy i Litwini ramie w ramie walczyli przeciwko Moskwie. Jeszcze smutniejsze, ze to wlasnie na Litwie walczono wyjatkowo zaciekle i wrecz fanatycznie przeciwko moskiewskiemu okupantowi. Najwyrazniej agentom niemieckim, rosyjskim i potem bolszewickim udalo sie wyjatkowo dobrze rozpalic nacjonalizm litewski, tak samo jak dzis ukrainski. Rosja i Niemcy tyle doznaly porazek od litewsko-polskiej Rzeczpospolitej, ze postanowili rozsadzic te panstwo od srodka. I niestety im sie udalo. To pokazuje, jak niebezpieczny jest nacjonalizm. Na wlasna zgube narody dawnej Rzeczpospolitej popadly w chory nacjonalizm. Polski nacjonalizm tez chluby nie przynosi.

          • algirdaitis :

            Wiesz, to, ze jestem pod wrazeniem ruchow Putina, nie znaczy ze Rosje popieram. Kazdy rozsadny wladca Rosji by tak na jego miejscu postapil. Poza tym widzac, jacy dyletanci i ignoranci bez formatu rzadza obecnie w USA, Europie Zachodniej, Polsce i Ukrainie, mial i ma Putin tez ulatwione zadanie. Ale jeszcze raz, to nie znaczy, ze popieram Rosje. Nasze miejsce jest na Zachodzie a nie w rusko-chinskim kolchozie. Cywilizacja i postep zawsze przychodzily z Zachodu. Ze Wschodu przychodzily glownie katastrofy.

          • upadlina
            upadlina :

            dziwne, że jakoś nie dostrzegasz, że na zachodzie tez jesteśmy w kołchozie korporacyjnym??…………Nie przeszkadza ci to, że na zachodzie demokracja to fikcja??……..Że zachód staje się powoli islamskim kalifatem!!……..Że na zachodzie pozwala się na bezkarne gwałty kobiet przez islamskich nachodźców, a ci, którzy krytykują tę sytuację są prześladowani przez władzę??……..Że zachód wyniszcza gospodarki i przemysł takich krajów jak Polska, aby nie stanowiło to konkurencji dla ich przemysłu??…….Że traktuje Polskę jak rynek zbytu swoich towarów i rezerwuar niewolniczej siły roboczej??………..I w tym zdegenerowanym syfie widzisz miejsce Polski??………Chyba żeś ocipiał!!………Możesz sobie to widzieć, ale wielu wybiera inny kierunek: Rosja i Chiny!!….AMEN !!………..PS: Jakim trzeba być idiotą, aby pomimo tego, co się dzieje na zdegenerowanym zachodzie, brnąć w to szambo !!