Cierpki smak literatury

W ostatni piątek 20 listopada w restauracji „Pod gruszą” w Krakowie odbyło się spotkanie autorskie, którego gościem był dobrze znany wszystkich miłośnikom Kresów pisarz Stanisław Srokowski. Podczas spotkania, oprócz dyskusji na temat literatury i historii, padło również wiele gorzkich słów pod adresem dzisiejszej polityki pamięci Polski i Ukrainy.

Celem spotkania zorganizowanego przez wydawcę „Zdrady” Wydawnictwo Arcana, poza dyskusją na temat nowej książki S. Srokowskiego, było także podjecie refleksji na temat zbrodni dokonanych przez Ukraińców na Polakach (oraz innych nacjach) w okresie II wojny światowej i stosunku obu narodów do tych wydarzeń.



Sam autor, jak podkreślił, wierzy w możliwość, a nawet konieczność rozmowy z drugą stroną i budowania dobrych relacji na prawdzie jako jedynym trwałym fundamencie.

Istnieje znacząca różnica w postawie względem ludobójstwa na Kresach u różnych części ukraińskiego społeczeństwa (ważny jest podział geograficzny) i należy to wykorzystać. Nacjonalistycznych nastrojów używa się do politycznej gry, co powoduje wzrost niechęci do Polaków w zachodnich obwodach oraz nacisk na dalsze fałszowanie historii. Jednoznaczna postawa polskich władz mogłaby stać się jasnym sygnałem, iż nie ma przyzwolenia na zapomnienie o polskich ofiarach na Kresach, a jednocześnie odporem dla narastającej fali ekstremizmu.

Gość spotkania, sam pochodzący z okolic Tarnopola i uratowany z masakry przez Ukrainę, której imię i nazwisko zachował wciąż w pamięci, wielokrotnie w czasie rozmowy przekonywał do porozumienia z Ukraińcami. O obliczu narodu ukraińskiego nie może stanowić faszyzująca mniejszość chwaląca zbrodniarzy, zamiast ludzi, którzy ratowali innych.

Honorowanie Ukraińców ratujących wówczas Polaków, Żydów czy Ormian jest jednak trudne ze względu na niechęć samych zainteresowanych – nadal kieruje nimi obawa nie tylko przed napiętnowaniem przez nacjonalistów, ale także o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich.

Padło także pytanie o rolę literatury – samemu autorowi często stawia się zarzut zbyt brutalnego opisu rzeczywistości, jako można było usłyszeć na spotkaniu, krytycy niekiedy nie mogą wręcz przez książkę przebrnąć, ponieważ jest ona dla nich zbyt traumatyczna. Nie da się jednak mówić o rzeczach strasznych bez strasznych słów i obrazów, a problemy narosłe między Polakami i Ukraińcami powinny zostać wyartykułowane bez zbędnych eufemizmów.

Nowa powieść Stanisława Srokowskiego, ukazująca trudne losy przedstawicieli różnych narodów na Kresach Wschodnich, na pewno pomoże zrozumieć obecne zapętlenie stosunków polsko-ukraińskich. Kontynuuje ona główne motywy „Ukraińskiego kochanka”, jednocześnie zapowiadając dalszy rozwój sagi.

Mateusz Kędzierski

Już niedługo na łamach Kresów.pl recenzja nowej powieści Stanisława Srokowskiego

Zapraszamy na stronę Wydawnictwa Arcana: www.arcana.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz