Cień ponurego wschodu: Fetyszyzm słowa (19)

Rzucając dla cywilizowanych państw szczytne hasła, śmiałe nowe słowa olśniewając je stanowczością rzutnością i energją. — nowy władca, — bolszewizm, w ciągu pięciu lat dokonał wielkich rzeczy. Zwyciężył wrogów zbrojną ręką, zburzył Rosję aż legła odłogiem umierająca, krwią brocząca, zmienił polityczną konfigurację Europy, nieuznany dotychczas, zdobył oficyjalne uznanie; na gruzach monarchizmu i socjalizmu założył nowe imperjum.

Rewolucja nigdy nie daje się ująć w ramki potrzeb danej chwili, a więc potoczyła się szybko naprzód Car zrzekł się korony za siebie i za następcę tronu Aleksego. Były to ciężkie dla niego chwile, gdyż zobaczył z jaką łatwością odstąpili go ci wszyscy, którzy „ubóstwiali” go, gdy był carem. Było to ohydne widowisko spodlenia, tchórzostwa i chamstwa moralnego arystokracji. Przy rodzinie carskiej pozostało zaledwie kilka podrzędniejszych osób, które wytrwały do końca i podzieliły z rodziną cara jej tragiczny los aż do zamordowania jej w Jekaterynburgu.



Pierwszy rząd rewolucyjny ks. Lwowa i drugi Kiereńskiego były to rządy, uprawiająca mistykę, fetyszyzm słowa.

Było słowo i stało się ciałem! — twierdzi Biblja.

Lecz słowo Lwowa, Milukowa, Kiereńskiego i tysięcy mówców rewolucyjnych, pozostało słowem, które przebrzmiało bez echa. Był to godny politowania obraz bezsilności i nędzy inteligencji rosyjskiej.

Nareszcie przyszło ciało.

Był to bolszewizm. Utopił we krwi monarchistów. Rzucił inne hasła, podłożem których było burzenie Rosji.

Komisarze ludowi: Wołodarskij, Dzierżyński i Pawłunowskij w „Czeku” przy ul. Gorochowej pod Nr. 2 w Piotrogrodzie czynili krwawą hekatombę, mordując tych, którzy wierzyli w wielką, potężną Rosję, w powrót do dawnego ładu.

Wojska Finnów, Łotyszów, Madziarów, Niemców i Chińczyków były na ich usługi i do ich obrony przeciw zakusom „kontrrewolucji”.

Rozpłomienieni propagandą majtkowie floty siekierami rąbali swoich oficerów, rozrywali ich na strzępy, znęcali się, wrzucali do wody w Wyborgu, aż się z trupów porobiły tamy, burzyli i rabowali swoje pancerniki i sprzedawali maszyny, armaty, kulomioty, metal na rynkach stolicy i Finlandji.

Wszędzie lała się krew zabarwiając na jasny krwawy kolor „niekrwawą” rewolucję o której marzono i rozprawiano w gmachu poselstwa angielskiego w Petersburgu.

Rzucając dla cywilizowanych państw szczytne hasła, śmiałe nowe słowa olśniewając je stanowczością rzutnością i energją. — nowy władca, — bolszewizm, w ciągu pięciu lat dokonał wielkich rzeczy.

Zwyciężył wrogów zbrojną ręką, zburzył Rosję aż legła odłogiem umierająca, krwią brocząca, zmienił polityczną konfigurację Europy, nieuznany dotychczas, zdobył oficyjalne uznanie; na gruzach monarchizmu i socjalizmu założył nowe imperjum. Tylko dla władcy jego potrzeba nie jednej korony, lecz pięciu, albo 63. Pełny autokratyzm płynie po morzu socjalno-komunistycznych haseł pozostających pustym dźwiękiem.

Europa zaczarowana, słucha tej cudownej pieśni słów — fetyszów, nie widzi, jak szerzy się rozpusta choroby, głód i śmierć, nie słyszy trzasku gryzionych przez ludzi ludzkich kości, nie zagląda do lochów „Czeki”, nie chce rozumieć, że wszystko zostało po dawnemu w bolszewizmie i zostanie, chociaż zmieniły się dekoracje, nazwy i czasem osobniki.

Bolszewizm toczy się dalej jak śnieżna kula i grozi już nie tylko propagandą swoich haseł, lecz miljonami zgłodniałych, zrozpaczonych i zdziczałych ludzi, których może rzucić na Zachód: grozi „obudzoną Azją”, w której wzniecił już pożar, a płomień będzie tam miał obfitą strawę: — 800.000.000 ludzi! — którzy zacisnęli zęby i pięści, gdy podstępny bolszewizm i komunizm, ukrywszy swe hasła prawdziwe, usłużnie szeptał:

– Dalejże przeciwko białej rasie! Precz z cywilizacją chrześcijańską! My — z wami!

O tem iuż teraz nie szepcą, lecz mówią głośno i poważnie w Tybecie, lndjach, Mongolji i Chinach.

O tym dniu zemsty śpiewają Kirgizi, Kałmucy, Dżungarzy, Buriaci, Tatarzy i wodzowie odważnych chińskich chunchuzów..

Słyszałem te pieśni ponure i grozą tchnące na płaszczyźnie Cajdamu, na spadkach Bogdo-Ułu, na leśnym Tannu-Oła i na środkowej Hwang-Ho….

Do tego dąży tymczasem niefortunnie zaczęta „walka”, rewolucja rosyjska, rewolucja koczowników, samobójców, czarowników, wiedźm, chłystków i różnych innych „biesów”, prawie apokaliptycznych potworów…

Zakończyła się ona prawdziwą kontrrewolucją; — bolszewizmem, ruchem, skierowanym przeciwko socjalizmowi, państwowości i cywilizacji, a w rezultacie prowadzącym kogoś tymczasem nieznanego, na tron niewidzianych dotąd w swojem samowładztwie carów nowej dynastji.

Kogo?

Być może nowego Wielkiego Mongoła, Dżengiza-Temudżyna, lub Tamerlana Chromego…

A będzie on dla chrześcijańskiej cywilizacji Antychrystem, czarnym, czy czerwonym, antytezą ewolucji ducha i postępu, pierwszym zwiastunem zbliżającego się zaniku ludzkości.

Ten straszliwy cień już nieraz w dziejach ludzkości zjawiał się ze Wschodu, a był ponury jak noc jesienna, jak dusza samobójcy.

K O N I E C

Antoni Ferdynand Ossendowski

Fragment książki Cień ponurego wschodu: za kulisami życia rosyjskiego, Wydawnictwo Biblioteki Dzieł Wyborowych, Warszawa 1923.

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz